<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247</id><updated>2012-02-13T22:29:40.425+01:00</updated><category term='DESIGN'/><category term='exclusive'/><category term='opinie produkty miejsca'/><category term='POMYŚL O TYM'/><category term='personal'/><category term='KONKRETY'/><category term='Zupy'/><category term='śniadaniowe love'/><category term='inspiracje'/><category term='przekąski'/><category term='do pracy'/><category term='URODOWE'/><category term='Słodkości podwieczorkowe'/><category term='co to za podwieczorek bez czegoś do picia'/><category term='sałatki'/><category term='vegan'/><category term='DANIA Z NICZEGO'/><category term='simple'/><category term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><category term='do chleba'/><category term='veggie'/><title type='text'>Mad Tea Party</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>258</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7974177778994122352</id><published>2012-02-12T22:45:00.000+01:00</published><updated>2012-02-12T22:45:17.775+01:00</updated><title type='text'>Wyniki żelowego losowania</title><content type='html'>Losowanie się odbyło z okiem zamkniętym, raz ręką prawą, raz lewą. Bardzo ucieszył mnie Wasz odzew i strasznie mi przykro, że nie mogę obdarować wszystkich, może w przyszłości trafi się jeszcze jakaś miła rozdawka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem wyniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Płyn do kąpieli wygrywa Videl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Zestaw nr 2 Grejfrut&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Zestaw nr 3 Knjiga&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dziś lub jutro skontatkuję się z Wami w celu pozyskania Waszych adresów do wysyłki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gratuluję i życzę miłego namydlania :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7974177778994122352?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7974177778994122352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7974177778994122352&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7974177778994122352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7974177778994122352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/wyniki-zelowego-losowania.html' title='Wyniki żelowego losowania'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2120369526225019909</id><published>2012-02-12T12:49:00.000+01:00</published><updated>2012-02-12T12:49:00.377+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Nie mogę doczekać się mojego życia</title><content type='html'>Czasem mam wrażenie, że zawsze omijają mnie jakieś klasyczne filmy, kawałki i książki, które odkrywam, zachwycam się nimi a potem okazuje się, że to jakieś bestsellery.Dziś całkiem przypadkiem znalazłam tak pewną piosenkę i sprzątając mieszkanie puściłam ją około dwadzieścia razy, pląsając w pidżamie i śpiewając do kota "hhoooooołmmm, letmiii gooooł hoooołm, hoooołm is łerewer ajmłiwjuuuuuuuuuu". Wydawał się być bardzo usatysfakcjonowany moimi wysiłkami wokalnymi bo zaczął mruczeć i ocierać się policzkiem o wszystko co napotkał na swojej drodze. Potem przewrócił się kołami do góry i przebierał nimi trochę, jakby udawał, że jest muchą złapaną na lep, ale robił to z pewną lubością, czego o hipotetycznej musze, powiedzieć nie można. Całkiem nieźle jak na nasza poranną przeprawę, kiedy to kopnęłam go w sennym amoku kiedy robił dosłownie WSZYSTKO żeby wepchać się pod kołdrę. A jak wiadomo koty nie śpią z ludźmi w nocy. Koty śpią z ludźmi jedynie w dzień i na kanapie i pod kocem. Adolf zmienia te zasady jak mu wygodnie i ryczy rano jak syrena przeciwlotnicza (?) licząc na to, że chcąc pospać jeszcze choć pięć minut ugnę się pod jego żądaniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ja chciałam całkiem o czym innym. Wczoraj znów piekłam pastelowe babeczki ale lakierowanych, różowych nieb ani widu ani słychu. Co prawda, co jakiś czas mam takie niebo, z pięknie zachodzącym, pastelowym słońcem ale nie zmienia to faktu, że jest &lt;i&gt;kurewsko&lt;/i&gt; wręcz zimno. To nie o takie nieba mi chodzi. Marzę o tym, żeby przewietrzyć dom. Albo żeby jak w zeszłym roku wracać z pracy i padać na łoże, przy otwartym balkonie słuchac burzy, i patrzeć jak Adek wariuje jakby przemawiali do niego kosmici, nadstawia uszu, wybiega na balkon, biegiem wraca i tak w kółko. Ale przede wszystkim marzę żeby wyrwać się z kieratu praca-dom opcjonalnie praca-ćwiczenia-dom, praca-spotkania towarzyskie-dom itp. Marzą mi się wycieczki, choćby takie krótkie, szwendanie się po mieście, kiedy to nawet z trasy "jak dotrzeć z punktu A do punktu B" można uczynić cudną wręcz przechadzkę, wśród zielonych drzew, tych kilku krakowskich wróbli (kocham wróble, uwielbiam je) a przy odrobinie szczęścia trafić na mewy lub prędzej łabędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzę też o:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pikniku z sajgonkami w parku Bednarskiego&lt;br /&gt;- nocnych spacerach bulwarami wiślanymi&lt;br /&gt;- jeździe na moim różowym rowerze w pięknej turkusowej lub miętowej sukience w rozpuszczonych włosach, które będą za mną się ciągnąć jak chmura za bohaterem kreskówki&lt;br /&gt;- weekendem nad polskim morzem&lt;br /&gt;- porządnymi wakacjami nad porządnym morzem &lt;br /&gt;- miłości&lt;br /&gt;- super punkwoym albo innym rockowym koncercie w Berlinie lub Hamburgu. Głównie dla samej atmosfery oczekiwania, picia piwa i patrzenia na ładnie wykolczykowanych ludzi&lt;br /&gt;- czasie spędzonym ze znajomymi na świeżym powietrzu&lt;br /&gt;- błąkaniu się po obcych miastach&lt;br /&gt;- i miłości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo mam to szczęście, że mam z kim przeżywać wszystkie te rzeczy, na które mam ochotę. I choć niektóre chciałabym przeżywać całkiem sama, inne tylko z moimi przyjaciółmi, to niektóre chciałabym przeżywać tylko z moim facetem. Najfajniejsze jest to, że to naprawdę mądry facet, na tyle na ile go znam, i jest moim najlepszym przyjacielem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem do pełnego sukcesu brakuje mi tylko słońca i czasu oraz dobrej woli wszystkich zainteresowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosno, kolory, życie... nadchodźcie już! Dość już koca i wolnych kawałków. Pretty, pretty please!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Was zostawiam z tym fantastycznym kawałkiem, koniecznie oglądnijcie teledysk i pomarzcie sobie trochę też...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://youtu.be/DHEOF_rcND8"&gt;KLIP ZNAJDZIESZ TU&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2120369526225019909?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2120369526225019909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2120369526225019909&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2120369526225019909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2120369526225019909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/nie-moge-doczekac-sie-mojego-zycia.html' title='Nie mogę doczekać się mojego życia'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3357321367464362583</id><published>2012-02-10T17:28:00.000+01:00</published><updated>2012-02-10T17:28:34.831+01:00</updated><title type='text'>ORYGINAL SOURCE - CZEKOLADOWE  ŻELE POD PRYSZNIC - ROZDANIE</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CkbsL2wPEn8/TzVE0MtfYTI/AAAAAAAACIA/ia_p8Wpk8K8/s1600/original+source_choco_mint_2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-CkbsL2wPEn8/TzVE0MtfYTI/AAAAAAAACIA/ia_p8Wpk8K8/s320/original+source_choco_mint_2.jpg" width="249" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2s7-o-BfUHo/TzVEynkJuxI/AAAAAAAACH4/HQeDPzBr6b0/s1600/original+source+choco+orange.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-2s7-o-BfUHo/TzVEynkJuxI/AAAAAAAACH4/HQeDPzBr6b0/s320/original+source+choco+orange.jpg" width="249" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hej,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu, namówiona przez moją Sarenkę, testowałam na sobie żel Oryginal Source i opis moich wrażeń można było przeczytać &lt;a href="http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/original-source-apetyczny-zel-pod.html"&gt;TU&lt;/a&gt; Zachęcam Was gorąco do przeczytania tej recenzji i towarzyszących jej komentarzy, tak żebyście sami mogli wyrobić sobie własne zdanie o tym koncernie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co zaś do wyrabiania sobie zdania na temat produktów, w tym mogę Wam pomóc :) Przedstawicielka firmy OS, zainteresowana moją recenzją wysłała mi dwa zestawy ich najnowszych produktów, jeden dla mnie, jeden dla czytelników jako nagrodę w konkursie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiecie bardzo lubię się dzielić i pozwoliłam sobie uszczknąć co nieco z mojego zestawu i drugi zestaw rozbić na trzy mini zestawy, żeby jak najwięcej z Was miało szansę coś ode mnie dostać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystam z materiałów prasowych przysłanych mi przez firmę i ogłaszam, że do rozdania mam:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 Płyn do kąpieli o pojemności 500 ml o zapachu czekolady z miętą&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PwqG5Gamn9g/TzVBfy00frI/AAAAAAAACG4/EHyoh4qs6T0/s1600/BF_chocolate.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-PwqG5Gamn9g/TzVBfy00frI/AAAAAAAACG4/EHyoh4qs6T0/s320/BF_chocolate.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 Żel pod prysznic czekolada z miętą 250 ml, koszulkę bokserkę i eko torbę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bVYV6wyZukg/TzVBvS76O8I/AAAAAAAACHA/swqxhWl9QpA/s1600/6214299+SG_OS_Chocolate+Mint.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-bVYV6wyZukg/TzVBvS76O8I/AAAAAAAACHA/swqxhWl9QpA/s320/6214299+SG_OS_Chocolate+Mint.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JB99gWqZInY/TzVBwIdV-_I/AAAAAAAACHE/KXrZl8OX7AA/s1600/H7140_przod.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-JB99gWqZInY/TzVBwIdV-_I/AAAAAAAACHE/KXrZl8OX7AA/s320/H7140_przod.png" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EbCIkA5Ixc8/TzVBxuRPrHI/AAAAAAAACHQ/vsvYa91cnaM/s1600/torba.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-EbCIkA5Ixc8/TzVBxuRPrHI/AAAAAAAACHQ/vsvYa91cnaM/s320/torba.png" width="183" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 Żel pod prysznic czekoladowy z pomarańczą, koszulkę bokserkę i eko torbę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QTEQREr_3WU/TzVCT37O5qI/AAAAAAAACHY/m2cL4iCogoA/s1600/6214297+SG_OS_Chocolate+Orange.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-QTEQREr_3WU/TzVCT37O5qI/AAAAAAAACHY/m2cL4iCogoA/s320/6214297+SG_OS_Chocolate+Orange.jpg" width="319" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5o8PhG17zWQ/TzVCUrLaEFI/AAAAAAAACHg/vHvcmu8memk/s1600/H7140_przod.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-5o8PhG17zWQ/TzVCUrLaEFI/AAAAAAAACHg/vHvcmu8memk/s320/H7140_przod.png" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4MiZ4POlIrU/TzVCWAL_kdI/AAAAAAAACHo/sMsdXWrDdxI/s1600/torba.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-4MiZ4POlIrU/TzVCWAL_kdI/AAAAAAAACHo/sMsdXWrDdxI/s320/torba.png" width="183" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozostałych informuję o trwającej w Rossmanie promocji na niektóre produkty OS:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lKbQHw-F__4/TzVC-SE0rOI/AAAAAAAACHw/4P3mAOf9rcw/s1600/promo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="155" src="http://3.bp.blogspot.com/-lKbQHw-F__4/TzVC-SE0rOI/AAAAAAAACHw/4P3mAOf9rcw/s640/promo.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bardzo się cieszę, że mogę Wam podarować coś co mi się spodobało :) To moja pierwsza rozdawka, rozeznałam się w różnorakich zasadach jakimi takowe się rządzą i podaję zasady gry:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 Ponieważ nigdzie nie znalazłam informacji o tym, kto powinien zapłacić za przesyłkę - zapłacę za nią ja. Co to za prezent, za którego niemal równowartość trzeba zapłacić na poczcie? Ponieważ jednak milionerką jeszcze nie jestem, pierwsza zasada brzmi: MUSISZ PODAĆ MI SWÓJ POLSKI ADRES&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 Musisz być jawny obserwatorem tego bloga -&amp;gt; czyli widzę Twoją ikonkę po prawej stronie mojego bloga na pasku.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 Napiszesz w komentarzu, która z przetestowanych przez Ciebie mich propozycji kulinarnych smakowała Ci najbardziej, najczęściej ją robisz i dlaczego właśnie ta :) Dopiszesz też swój mail, żebym mogła Ci odpisać jeśli Cię wylosuję. To znaczy, że jesteś aktywnym uczestnikiem mojego bloga i właśnie dla Ciebie go prowadzę. Więc właśnie Tobie chcę coś podarować.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Losuję trzy osoby bo zrobiłam 3 zestawy. Losowane w kolejności dostaną zestawy 1, 2, 3. Drogę losowania wymyślę jeszcze... może jest jakaś aplikacja na ajfona, poproszę P. żeby mi ogarnął, żeby nie było, że ściemniam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3357321367464362583?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3357321367464362583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3357321367464362583&amp;isPopup=true' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3357321367464362583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3357321367464362583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/oryginal-source-czekoladowe-zele-pod.html' title='ORYGINAL SOURCE - CZEKOLADOWE  ŻELE POD PRYSZNIC - ROZDANIE'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-CkbsL2wPEn8/TzVE0MtfYTI/AAAAAAAACIA/ia_p8Wpk8K8/s72-c/original+source_choco_mint_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3485287229633727937</id><published>2012-02-09T18:03:00.000+01:00</published><updated>2012-02-09T18:03:55.214+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>PASTELOWE BABECZKI Z MALINAMI I LAKIEROWANE RÓŻOWE NIEBA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2h_iE924NLE/TzP7zKJO6OI/AAAAAAAACGY/yJnHC0Vbrdk/s1600/0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-2h_iE924NLE/TzP7zKJO6OI/AAAAAAAACGY/yJnHC0Vbrdk/s640/0.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;,l&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OqB2r2SZedE/TzP72RvmFMI/AAAAAAAACGg/e4hkVMBuguw/s1600/00.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-OqB2r2SZedE/TzP72RvmFMI/AAAAAAAACGg/e4hkVMBuguw/s640/00.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jO_coUC30uY/TzP77Av3xiI/AAAAAAAACGo/IUpdx3sWpiU/s1600/0001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-jO_coUC30uY/TzP77Av3xiI/AAAAAAAACGo/IUpdx3sWpiU/s640/0001.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yTDsPvhFisg/TzP7-bAmJUI/AAAAAAAACGw/riwdHmj-7-0/s1600/001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-yTDsPvhFisg/TzP7-bAmJUI/AAAAAAAACGw/riwdHmj-7-0/s640/001.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nigdy nie przepadałam za muffinami. Denerwuje mnie w nich niemal wszystko. To, że są jak celebryci, piękni na zewnątrz, zwiastują bogactwo w środku ale zazwyczaj jednak po pierwszym kęsie okazują się być nadmuchani, nieco chemiczni w smaku i w dodatku przekombinowani. Babeczki są dla mnie za słodkie i za ciężkie. Za jednostajne albo zbyt przeładowane. Ot, kolejny przerost formy nad treścią. Te jednak to wyjątek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Szwendam się czasem po sieci i jak trafię na coś, co przykuje mój wzrok, natychmiast zapisuję to na jednym z tysiąca moich karteluszek. Tak samo było z tymi babeczkami. Chodziły za mną od dłuższego czasu, głównie dlatego, że o ile dobrze pamiętam przepis zwieńczało cudne zdjęcie. Poza tym składniki, posłuchajcie tego... miód, mleczko kokosowe, migdały i maliny! Oh jak pięknie! Nie wiecie nawet jakie było moje zdziwienie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Babeczki robi się bardzo szybko, właściwie błyskawicznie. Ciasto wychodzi bardzo gęste, nie da się go nalać w formę, przypomina trochę plastelinę ale nie ma się czego obawiać. Przyznam szczerze, że nie przepadam za wyrazistym smakiem miodu w potrawach czy wypiekach, jeśli chodzi o te babeczki skusiło mnie połączenie malin, które kocham z kokosem, którego największą fanką jestem. O dziwo nie czuć ani miodu ani kokosa. Wszystkie składniki zlewają się w słodką symfonię, wierzch jest chrupiący, nawet udało mi się nie przypalić migdałowych płatków, które wieńczą główki tych laleczek. Wyraźne są tylko maliny. Użyłam mrożonych, były duże i dorodne, pierwsze babeczki zajadałam na ciepło a malinowy całkiem naturalny, nie mający nic wspólnego z aromatem malinowym smak zalewał mi usta. Kocham maliny a te babeczki wydobyły z nich wszystko. Próbujecie czasem jeść z zamkniętymi oczyma? Ja robię tak, gdy danie wyjątkowo o mi smakuje lub coś przypomina. Mało co wizualizuje mi jednak konkretny obraz a tym razem tak było. Te babeczki w smaku są pastelowe :) Rozbielone, kojarzą mi się z ciepłym brzoskwiniowym niebem, po którym chmury mkną jak kawałki waty cukrowej. Kiedy leży się na soczyście zielonej trawie, kiedy idzie się na spacer a nagle dzień kładzie się spać, ale jeszcze, jeszcze nie może się pożegnać, więc jak marudne dziecko ostatkiem sił stara się przekonać księżyc żeby zaczekał i rozpuszcza kolory na niebie jak farbki wodne. Pastele kojarzą mi się też, z orzeźwiającymi szejkami, ze zwiewną koktajlową sukienką, z czymś lekkim, świeżym i niewinnym, jak wakacje na działce u babci, albo pierwsze piwo na dachu garażu, które prowokuje zwierzenia o miłościach, sensie życia i przepowiednie kim będziemy w dalekiej dorosłości. Właśnie tak widzę pastele a maliny zawsze powoduję we mnie nagły przypływ patriotyzmu, jakbym kochała tą ziemię, co wypuszcza krzaki, które ranią łydki, kiedy człowiek chce zjeść dzikie owoce z krzaka, a trochę właśnie z dobrą ręką babci, która maliny cukruje i pakuje w słoiki.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Kiedy otwieram oczy jestem w zimowym Krakowie, mamy -14. Ale to nic, warto było upiec te babeczki dla takich hipnagogów. Czy to one... cy tylko ja tak bardzo stęskniona jestem lata i jego zmysłowości, musicie ocenić już sami, pakując sobie w ciszy tą babeczkę do ust, no i tak, koniecznie zamykając oczy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="color: #c27ba0;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;PASTELOWE BABECZKI Z MALINAMI I LAKIEROWANE RÓŻOWE NIEBA&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;SKŁADNIKI NA 12 BABECZEK:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;(KUBECZEK TO DLA MNIE ZAMIENNIK ANGIELSKIEGO CUP - NIE WIEM JAK TO PRZEŁOŻYĆ NA ILOŚĆ, JA NIE MAM TEGO DYLEMATU GDYŻ NA JEDNEJ Z MOICH MIAREK MAM WŁAŚNIE OPIS "CUP" I Z NIEJ KORZYSTAM)&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;&lt;br /&gt;- 2 KUBECZKI MĄKI DO PIECZENIA&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;- 3/4 BRĄZOWEGO NIERAFINOWANEGO CUKRU (OSOBIŚCIE PROPONUJĘ ODJĄĆ Z TEGO KILKA ŁYŻEK)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;1 1/2 ŁYŻECZKI PROSZKU DO PIECZENIA&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;1/2 ŁYŻECZKI SODY&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;1 ŁYŻECZKA SOLI MORSKIEJ&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;2/3 KUBECZKA MLEKA KOKOSOWEGO&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;2 ŁYŻECZKI MASŁA, ROZTOPIONEGO&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;1 DUŻE JAJKO, LEKKO UBITE&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;1 1/2 ŁYŻECZKI SOKU Z CYTRYNY &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;3 ŁYŻKI MIODU&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;KILKA KROPLI AROMATU RUMOWEGO (OPCJONALNIE)&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;OK 1,5 CM KAWAŁEK ŚWIEŻEGO KORZENIA IMBIRU, STARTEGO&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: black;"&gt;3/4 KUBECZKA (JA NA DRUGI RAZ DAM Z PEWNOŚCIĄ CAŁY!) MROŻONYCH MALIN&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;span style="background-color: white; color: black;"&gt;PŁATKI MIGDAŁOWE DO POSYPANIA WIERZCHU&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;u style="color: #b6d7a8;"&gt;&lt;b&gt;PRZEPIS:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nagrzej piekarnik do 200 C - mam nadzieję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i sól.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.W oddzielnej misce wymieszaj mleko kokosowe, roztopione masło i jajko. Dodaj sok z cytryny, miód, aromat rumowy, starty imbir. Ja zrobiłam to miskerem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 Wymieszaj masę suchą i mokrą - tym razem łyżką - masy muffinkowej nie wolno miksowac bo psuje to strukturę babeczek (tak przynajmniej wnoszę po tym co wychodziło mi dotychczas po próbach miksowania!). Dodaj teraz maliny i znów wymieszaj wszystko łyżką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 Włóż masę (wlać jej się nie da raczej) do foremek silikonowych lub jesli masz jedną dużą blachę do muffinów, włóż do każdej dziury dwa papiloty do babeczek. Posyp każda babeczkę płatkami migdałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Piecz przez 18 - 20 minut aż babeczki będą złote a wykałaczka po włożeniu w babeczkę wyjdzie czysta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet mój piekarnik dał sobie z tym radę, choć gad przypala mi wszystko a w środku nie dopieka. A tu? Babeczki złote, migdały zrumienione, środek ok, i te soczyste, ah soczyste malinki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://foodblogga.blogspot.com/"&gt;PRZEPIS POCHODZI Z TEGO BLOGA&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3485287229633727937?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3485287229633727937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3485287229633727937&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3485287229633727937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3485287229633727937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/pastelowe-babeczki-z-malinami-i.html' title='PASTELOWE BABECZKI Z MALINAMI I LAKIEROWANE RÓŻOWE NIEBA'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2h_iE924NLE/TzP7zKJO6OI/AAAAAAAACGY/yJnHC0Vbrdk/s72-c/0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-418797583009087786</id><published>2012-02-08T20:59:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T20:59:13.660+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>JAK DBAĆ O USTA ZIMĄ</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;Wooohoo w Krakowie mrozy nie z tej ziemi, ręce pękają, usta pękają, co się tutaj, proszę państwa dzieje! Mam dla Was kilka moich sprawdzonych sposobów na pielęgnację ust zimą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 PEELINGUJ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Nie ma nawet co myśleć o nawilżeniu jeśli usta nie są gładkie. Przynajmniej ja nienawidzę kiedy gruba warstwa balsamu, włazi mi między te popękane fragmenty skóry. Brrr! Na rynku dostępnych jest wiele gotowych peelingów do ust, wiem, że nawet Lush ma je w swojej ofercie. Jednak w moim mniemaniu to strata pieniędzy i miejsca w szafce. Coś, co kompletnie ci się nie przyda. Nienawidze takich kosmetycznych gadżetów, gdzie wiem, że próbują wmówić mi potrzebę, której nie mam. No ale usta jakoś peelingować trzeba. Oto moje sposoby&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Miód + cukier = cuda! Biorę pół łyżeczki miodu i dodaję pół łyżeczki cukru. Nakładam na usta i trę aż się trochę rozpuści. Dodatkowo miód nawilży i odżywi trochę usta od zewnątrz. Wersja wegańska zakłada, że można zrobić to dodając cukier choćby do kilku kropli olejku kokosowego. Co prawda po wpływem ciepła ścieknie nam z ust... no ale czego to się nie robi.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;2 Moja ukochana, minimalistyczna wersja. Szczoteczkę do zębów zanurzam niemal we wrzątku, kiedy trochę zmięknie masują nią usta. To fajny sposób bo nie muszę się ciapkać w mazidłach, jest szybki i mogę robić to codziennie przy myciu zębów. A że myję je kilka razy dziennie to któryś z tych razów może stać się okazją. Zazwyczaj robię to wieczorem bo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;NAWILŻANIE:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Tu mam dwie opcje. Opcja nocna i opcja dzienna.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;OPCJA NOCNA&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_AWQ4zVuNjaU/TUTQSix0WlI/AAAAAAAAANg/EJShBjRKlLE/s1600/carmex_original_jar_189.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_AWQ4zVuNjaU/TUTQSix0WlI/AAAAAAAAANg/EJShBjRKlLE/s1600/carmex_original_jar_189.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;Zakłada użycie Carmexu, który jest moim zdaniem obłędny. Niektórzy mówią, że uzależnia, nieprawda! Kiedy go odstawiam (a latem to robię) moje usta nie odczuwają tego braku jakoś dotkliwie. Zimą kocham go za mocne nawilżenie. Ma w składzie petrolatum i parafinę, nie wszyscy więc go polubią. Działa na takiej zasadzie jak wazelina, tworzy na ustach nieprzepuszczalą warstę, która sprawia, że usta zachowują wilgoć i miękkość. To jest też powód dla którego używam go tylko na noc. Na dzień wole oddychające i dające żyć pomadki. Za domowym użyciem przemawia też fakt, że używam wersji w słoiczku (wcześniej przy innej firmie nacięłam się i ten sam kosmetyk w słoiczku a pomadce lub tubce to były trzy zupełnie inne rzeczy) a wiadomo, nie chcę grzebać brudnym paluchem w tym słoju i nakładać na usta w centrum miasta. Kosztuje on ok 10 zł za 7,5 g. Co może Was zniechęcić więc od razu powiem - ma mentolowy zapach, ma też w sobie kamforę więc jest efekt mrowienia i chłodzenia, co nie wszyscy lubią, mi leczniczy zapach nie przeszkadza tak samo jak "efekty specjalne". Oh, a propos efektów specjalnych - ponoć jest pomocny przy opryszczce. Nie pamiętam kiedy ostatni raz mi się to przydarzyło, ponad dziesięć lat temu więc niestety nie mogę się ustosunkować. Carmex wg mojego info jest cruelty free.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;Nakładajcie cieniutką warstwę, jak się położy go za grubo rano usta są ble. Nie żeby źle to na nie działało, po prostu są pozaklejane i jakieś takie... no nieprzyjemne uczucie, kiedy trzeba ścierać pozostałości carmexa chusteczką.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;OPCJA DZIENNA&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Tych jest kilka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.savvyskin.com/pics/lip-smackers.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.savvyskin.com/pics/lip-smackers.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;1 nietestowany Lip smacker. Czasem tez jest opcją nocną. Lubię używać go zimą bo jego lekko rozlazła forma wtedy jest bardziej zwarta. Poza tym ma porządny skład i mój pachnie melonem. Więcej o tej pomadce pisałam &lt;a href="http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/08/prozaiczny-powod-nieobecnosci-i-lip.html"&gt;TU&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.thebodyshop-usa.com/img/packshot/products/hemp-lip-protector_l.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.thebodyshop-usa.com/img/packshot/products/hemp-lip-protector_l.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;2 Pomadka TBS - P. uwielbia serię z trawką bo mówi, że jak nic w świecie, radzi sobie z jego rękoma suszaka (ciągle maczanymi w lodowatej wodzie - czasem przypominają dłonie mechanika). Za to ogólnie P. nienawidzi smarowideł do ust. Nie wiem czy uważa to za mało męski czy po prostu za niewygodne, w każdym razie nie ma sposobu, żeby nakłonić gościa do używania balsamu do warg. Cholera może człowieka strzelić, jak cię potem chce całować taki takimi wychniętymi trocinami! W tym roku więc uszczęśliwiłam go na siłę i do ulubionego kremu do rąk dokupiłam sztyft do ust z tej samej serii. O ile krem do rąk pachnie zielskiem (nie, że maryśką, po prosty chaszczem zwykłym pospolitym jakimś) o tyle pomadka już nie. Ma tłustą, kremową konsystencję. W składzie podoba mi się m.in to, że na pierwszym miejscu ma olej kokosowy, który świetnie nawilża. Podoba mi się też efekt "kołderki" na ustach. Myślę, że sobie też kupię ten sztyft.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;Z cruelty free TBS wiadomo jak jest. Oni nie testują ale Loreal, który ich kupił tak. Zdania są podzielone. Zróbcie jak uważacie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.dooyoo.de/DE_DE/orig/1/4/7/7/7/1477770.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://img.dooyoo.de/DE_DE/orig/1/4/7/7/7/1477770.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;3 A tu Was być może zaskoczę bo moim kompletnym must have jest pomadka rossmanowskiej firmy Alterra. Nie wiem jak to z Alterrą jest, testują w końcu czy nie, w każdym razie i tak są Rossmana, który "jeśli nie ma innej możliwości a jest nowa formuła kosmetyku testuje". Jak wiecie staram się unikać testowanych na zwierzętach kosmetyków, zwłaszcza, że większość z nich nie dość, że zabija zwierzęta to jeszcze jest napakowana takim syfem, że aż żal. Robię jednak czasem wyjątki dla kosmetyków z naprawdę dobrym składem. Uważam, że ważne jest tez to co zostaje użyte do produkcji oraz moje zdrowie i bezpieczeństwo ew, co puszczę rurami w świat (bo jednak jak olejek migdałowy to trochę lepiej niż pół tablicy mendelejewa...) &lt;br /&gt;Wracając do tematu. Pomadka Alterry z rumiankiem nie była miłością od pierwszego wejrzenia. Nie pachnie, ma twardą konsystencję, zanim się przyzwyczaiłam wydawała mi się niesamowicie tępa. Opakowanie jest trwałe ale jakieś takie aptecznie brzydkie. Właśnie ta konsystencja i smak (nie jest konkretny, jest taki neutralny ale coś mi w nim nie pasowało) mnie zniechęcały. Ale cena jest niska a skład niesamowity! Praktycznie same naturalne olejki. Bez obaw nakładam ją na usta, teraz już przyzwyczaiłam się do jej mankamentów, nie robi WOW, nie zostawia lśniącej warstwy, nie wzmacnia naturalnego koloru ust ale dobrze je pielęgnuje, jak porządny krem do twarzy. Dlatego używam jej codziennie, przez cały boży rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pożegnajcie zatem syfne Nive'e i inne Bebe - Nivea nie zrobiła dla moich ust nic poza wysuszeniem i zdarciem mojego portfela. Ostatnio oglądałam skład Bebe i też nie zachwycał, a na pewno, żadna z tych pomadek nie daje takich efektów jak powyższe.&lt;br /&gt;Pomijając Carmexa przypominam, że w pielęgnacji naturalnej tak jak w zdrowym odżywianiu, chodzi o to, żeby pomagać ciału działać samodzielnie. To są długodystansowe metody ale naprawdę warto. Lepiej trwale pielęgnować niż nakładać na siebie tony silikonów i innych wygładzaczy, które realnie nic nie poprawiają, tylko szpachlują nas jak podręczny fotoszop. Może na wielkie wyjścia czy randki to jest metoda, na co dzień polecam systematyczność i dobre składy :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Zdjęcia nie są mojego autorstwa. Są podlinkowane bezpośrednio ze stron, które wyskoczyły mi gdy szukałam tych produktów z google grafika.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-418797583009087786?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/418797583009087786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=418797583009087786&amp;isPopup=true' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/418797583009087786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/418797583009087786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/jak-dbac-o-usta-zima.html' title='JAK DBAĆ O USTA ZIMĄ'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_AWQ4zVuNjaU/TUTQSix0WlI/AAAAAAAAANg/EJShBjRKlLE/s72-c/carmex_original_jar_189.gif' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-9031434887737457866</id><published>2012-02-05T19:32:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T19:32:04.964+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DANIA Z NICZEGO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KONKRETY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Wegańska potrawka z fasoli</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oNcfCLjkLyg/Ty7JSFTLO4I/AAAAAAAACGA/noqXtxYS3FM/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="626" src="http://3.bp.blogspot.com/-oNcfCLjkLyg/Ty7JSFTLO4I/AAAAAAAACGA/noqXtxYS3FM/s640/1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-g1hH_2ZQTao/Ty7JZWL-i7I/AAAAAAAACGI/2usRX3ahC_0/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="510" src="http://4.bp.blogspot.com/-g1hH_2ZQTao/Ty7JZWL-i7I/AAAAAAAACGI/2usRX3ahC_0/s640/2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gSAPokaBY8o/Ty7JfRNYLaI/AAAAAAAACGQ/58GfSDim3Xs/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-gSAPokaBY8o/Ty7JfRNYLaI/AAAAAAAACGQ/58GfSDim3Xs/s640/3.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na jakimś poziomie każdy z nas (a przynajmniej każdy kto miał problemy ze zdrowiem i zobaczył jak kruchą maszynerią jesteśmy) marzył żeby dało się gotować pysznie, świeżo i "domowo" ale bez brudzenia zbyt wielu garnków i bez wyszukanych składników. Najlepiej żeby efekt był naprawdę zadawalający, a nasz wkład niewielki. Jeśli chodzi o mnie, uwielbiam dania z fajerwerkami. Uwielbiam dobrze zjeść. I tak, uwielbiam zmysłowe przyjemności. Nie ma zbyt wielu pysznych wegetariańskich dań w restauracjach, więc co jakiś czas sama staram się ugotować coś "luksusowego" ale na co dzień... na co dzień moim priorytetem jest po prostu jak najmniejsza zadyma. Jeśli nie mogę ugotować czegoś szybko i łatwo wiem, że skończy się zupką w proszku albo innym gotowcem, byle tylko zabić głód. Stąd marzenia o szybko, zdrowo, domowo i smacznie. Jeśli marzycie podobnie, pokochacie ten przepis. Można go modyfikować wedle zawartości szafek i pobliskiego sklepu :) Bazowy przepis pochodzi z książki "Wegetariańskie dania 101 sprawdzonych przepisów". Nie mogę się do niej przekonać, choć czasem wydaje mi się, że warto byłoby więcej z nią popracować.&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b style="color: #990000;"&gt;SZYBKA WEGAŃSKA POTRAWKA Z FASOLI&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;SKŁADNIKI:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- 1 łyżka oliwy&lt;br /&gt;- 1 średiej wielkości cukinia pokrojona w plastry, które potem ponownie przekroiłam na pół &lt;br /&gt;- 2 czerwone papryki - umyte, wypestkowane i pokrojone w drobne paseczki&lt;br /&gt;- 3 duże ząbki czosnku&lt;br /&gt;- 2 puszki pomidorów bez cukru - może być też taka pulpa pomidorowa w kartonikach&lt;br /&gt;- 1 puszka fasoli białej - fasolę przelewamy na sitku zimną wodą i odsączamy&lt;br /&gt;- 1 puszka fasoli czerwonej - fasolę przelewamy na sitku zimną wodą i odsączamy&lt;br /&gt;- 150 ml białego wina&lt;br /&gt;- garść czarnych oliwek pokrojonych na pół&lt;br /&gt;- 3 łodygi selera naciowego pokrojone&lt;br /&gt;- poszatkowana pietruszka&lt;br /&gt;- zioła prowansalskie&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;- pieczywo&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym etapie może się Wam wydawać, że to dużo składników. Ale najważniejsza jest fasola, pietruszka, pomidory i czosnek. Jeśli nie lubicie oliwek nie musicie ich dodawać. Seler naciowy moim zdaniem bardzo by tu pasował, w mojej wersji go nie było, bo nie miałam go akurat w lodówce. Papryki moga być innego koloru albo jeśli macie trzy cukinie, też będzie ok, tak właśnie sugerował oryginalny przepis. Być może coś można zastąpić marchewką? Ten przepis naprawdę pozwala na dużą dowolność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;PRZEPIS:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Rozgrzej oliwę na dużej patelni, wrzuć cukinię, paprykę i seler. Smaż na średnim ogniu ok 7 minut. Pod koniec dodaj wyciśnięty czosnej i daj mu się zrumienić.&lt;br /&gt;2 Dolej wina i gotuj na dużym ogniu aż połowa cieczy odparuje. Dodaj sos pomidorowy, oliwki, fasolkę i zioła oraz sól i pieprz do smaku. Doprowadź do wrzenia.&lt;br /&gt;3 Zależnie od konsystencji jaką chcesz uzyskać odparuj trochę sosu pomidorowego i zrób z tego dania potrawkę, ja wolałam nie odparowywać i zostawić je w formie bardzo gęstej zupy.&lt;br /&gt;4 Całość nałóż na talerze i posyp siekaną pietruszką. Jedz z chlebem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednogarnkowe, szybkie danie stanowi wraz z pieczywem cały obiad. Bardzo smaczny i pożywny na takie zimne dni jak dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Nadal nie mam dostępu do internetu, dziś żulę menelę w Galerii Kazimierz. Nie wiem kiedy Aster naprawi swe winy i przywróci mój kontakt ze światem ale wtedy wypostuję dla Was pędzle i usta zimowe, jako że zdjęcia już mam, muszę tylko napisać nocie. A dziś stałam cały dzień przy garach w dresiku i zrobiłam pyszną zupę, pyszne smarowidło do chleba i przede wszystkim fantastyczne muffinki czy babeczki czy zwał jak zwał, oszalejecie jak je poznacie! Także solidaryzujcie się ze mną w modlitwie o internet :) zapalcie w mojej intencji świeczkę lub walnijcie jakąś zdrowaśkę, wzaględnie kielicha, byle z intecją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Buź buź&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BB&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-9031434887737457866?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/9031434887737457866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=9031434887737457866&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/9031434887737457866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/9031434887737457866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/weganska-potrawka-z-fasoli.html' title='Wegańska potrawka z fasoli'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-oNcfCLjkLyg/Ty7JSFTLO4I/AAAAAAAACGA/noqXtxYS3FM/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6324834532722375916</id><published>2012-02-04T17:33:00.001+01:00</published><updated>2012-02-04T17:34:30.676+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>Original source - apetyczny żel pod prysznic</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HdK15aRv6bs/Ty1aWSy95TI/AAAAAAAACFg/P1UjYb-ZeqQ/s1600/0000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-HdK15aRv6bs/Ty1aWSy95TI/AAAAAAAACFg/P1UjYb-ZeqQ/s640/0000.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xDYPp5jahtE/Ty1ahDsHPHI/AAAAAAAACFo/H1F9aLShKYk/s1600/000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-xDYPp5jahtE/Ty1ahDsHPHI/AAAAAAAACFo/H1F9aLShKYk/s640/000.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kLV01x9pi5k/Ty1aruK2O7I/AAAAAAAACFw/7HghCZW-4e4/s1600/0x.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-kLV01x9pi5k/Ty1aruK2O7I/AAAAAAAACFw/7HghCZW-4e4/s640/0x.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6eU8JLu-pEQ/Ty1a3PxOOEI/AAAAAAAACF4/2h-DU9v5d04/s1600/0xx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-6eU8JLu-pEQ/Ty1a3PxOOEI/AAAAAAAACF4/2h-DU9v5d04/s640/0xx.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozbawiona internety siedzę sobie w ulubionej knajpie S więc post też mógłby być z cząstką S. właśnie. Otóż S dzwoni do mnie kiedyś i mówi "słuchaj, odkryłam super żel pod prysznic, jest wegański, w ogóle ma śmieszne napisy, a jak pachnie, a skóra jaka miękka, a jaki cudny jest, wypróbuj i zrób recenzję, naprawdę powinnaś". Bla, bla, bla - odpowiadam jej - wiesz przecież, że moja skóra odrzuca wszystko co pachnące i pieniące i cudowne bo od razu się wysusza i dostaję jakiejś alergii. Ojej - zmartwiła się S. - no to bez testowania na sobie to może jednak nie pisz o tym co? No nie, bez testowania to nie. Ale zaszłam do Rossmana i zobaczyłam go, pomyślałam, że dam mu szansę choć SLS (podejrzewam, że właśnie on jest sprawcą tortur) wysoko w składzie. Ale są też jakieś ekstrakty, olejki, raz kozie śmierć. No i okazało się, że naprawdę skóra po nim jest zaskakująco miękka i ukojona (S opowiadała, że jak po tygodniu używania balsamu), w dodatku nie była podrażniona ani napięta. Zapach taki sobie, mało intensywny w tej wersji. Ale wąchałam już malinę z wanilią i z pewnością to będzie kolejny strzał! Pachnie fantastycznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZALETY:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- łatwo dostępny - kazdy Rossman&lt;br /&gt;- duży wybór zapachów&lt;br /&gt;- zmiękcza skórę&lt;br /&gt;- kosztuje ok 10 zł - to niedużo&lt;br /&gt;- zapach nie utrzymuje się na skórze (ja uważam to za plus, nie lubię pachnieć jedzeniem)&lt;br /&gt;- vegański!!!&lt;br /&gt;- nie testowany na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest dostępny w takiej butli jak na zdjęciu lub w trójkątnym opakowaniu, szerszym u podstawy. Oba nadają się do recyclingu. Polecam Wam zapach czekolada z pomarańczą, pachnie jak słodycze!!! Mango jest ok ale mało intensywny. Coś z cytrusami pachniało też ładnie ale na obecne mrozy zbyt orzeźwiająco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój typ to malina z wanilią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zużyłam już pół butelki i nadal nie uczula, nadal nie napina. Jeśli do końca nic mi się nie stanie z pewnością będę go kupować częściej. Zwłaszcza, że nadaje się i do wanny (pianaaaa) i pod prysznic na myjkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Super!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S A jak tylko mój internet wróci do żywych to mam dla Was posta o pędzlach do makijażu, pielęgnacji ust zimą i pewnie kilka przepisów bo w tą pizgawicę zamierzam zaszyć się w domu i gotować. Jeśli zdjęcia wyjdą ludzkie spodziewajcie się zimowych przepisów na zupy i inne dania :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6324834532722375916?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6324834532722375916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6324834532722375916&amp;isPopup=true' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6324834532722375916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6324834532722375916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/original-source-apetyczny-zel-pod.html' title='Original source - apetyczny żel pod prysznic'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HdK15aRv6bs/Ty1aWSy95TI/AAAAAAAACFg/P1UjYb-ZeqQ/s72-c/0000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7777279145083191476</id><published>2012-02-01T22:11:00.001+01:00</published><updated>2012-02-01T22:16:46.953+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>Eko przyjazna torebka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-a1SDYME4hPE/TymnxYMCdCI/AAAAAAAACFA/OZx2Ppl01RQ/s1600/tor2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="492" src="http://1.bp.blogspot.com/-a1SDYME4hPE/TymnxYMCdCI/AAAAAAAACFA/OZx2Ppl01RQ/s640/tor2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qtRIPAC0yWM/Tymn1IQF6mI/AAAAAAAACFI/4p6Ijv9QBY0/s1600/tor4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="582" src="http://2.bp.blogspot.com/-qtRIPAC0yWM/Tymn1IQF6mI/AAAAAAAACFI/4p6Ijv9QBY0/s640/tor4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze z wielką ciekawością podglądam cudze torebki bo uważam, że to mniejsza wersja mieszkań, które nota bene chętnie podglądam też. Ponieważ światło ostatnio nie sprzyja ostrym i pięknym zdjęciom dziś chcę pokazać Wam moją torebkę i jej zawartość :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Torebka nie jest ze skóry. Jest z tzw eko-skóry i wbrew temu co mówią wszyscy, którzy chcą sobie kupić skórzaną torebkę ale boją się napiętnowania, dobrej jakości eko skóra nie drze się, a uwierzcie mi, potrafię zajechać torebkę równie szybko jak buty. Przede wszystkim ta torebka kupiona kilka lat temu na allegro nie rozdarła się pod wpływem ciężaru. Nie poprzecierała się. Powierzchnia czasem się brudzi, ale mogę ją potraktować szmatką z wodą i mydłem i nadal jest ok. Oczywiście nie przemaka. Poruszam się głównie środkami komunikacji miejskiej i rowerem więc to dla mnie ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdopodobnie (jestem o tym przekonana ale nie mam pod ręką żadnego linko-źródła) wyprodukowanie plastikowej eko skóry nie jest mimo wszystko tak kosztowne pod kątem zasobów jak wyhodowanie roślin na karmę dla zwierząt, wyhodowanie zwierząt, ubicie zwierząt i oprawienie skóry. Nawet za cenę dłuższego rozkładu, choć jak mówię... wygląda na to, że moja trebka posłuży mi jeszcze trochę. Latem lubię też torby z grubego płótna. Uwielbiam mój marynarski wór z H&amp;amp;M! Jest genialny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nLWkTP9EoPw/TymoaZ_tpEI/AAAAAAAACFQ/1DkFVpwmxkc/s1600/tor3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-nLWkTP9EoPw/TymoaZ_tpEI/AAAAAAAACFQ/1DkFVpwmxkc/s640/tor3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Z rzeczy kompletnie niezwiązanych z tym co mogłoby Was jakoś szczególnie interesować noszę też:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- aparat fotograficzny (w ultramarynowym etui)&lt;br /&gt;- lusterko z Hello Kitty z H&amp;amp;M&lt;br /&gt;- długopis&lt;br /&gt;- analogowy, staromodny kalendarz! kompletnie nienawidzę kalendarza w komórce. umiem tylko dzwonić i pisac smsy, czasem pokuszę się o zmianę dzwonka :)&lt;br /&gt;- telefon&lt;br /&gt;- portfel&lt;br /&gt;- grzebyczek z bambusa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Z rzeczy które mogą Was zainteresować:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- bawełnianą, czarną eko torbę z tatuażowym nadrukiem. W drodze do pracy noszę w niej obiady. W drodze z - zakupy. Staram się ją mieć zawsze przy sobie, dzięki temu nawet ciuchowe zakupy mogę chować w niej i nie brać tysiąca foliówek. Dostałam ją na urodziny od przyjaciela. Mogłam mieć z 17 lat. Zamówił ją na Wildcat. Uszy się nie urwały a ona nie przetarła. Naprawdę nie trzeba specjalnie dbać o rzeczy żeby służyły długi czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- malinową wodę toaletową z Yves Rocher. Mają też kokosa i inne smakowitości. Lubię je! Są nietrwałe ale dość tanie i dodają optymizmu w ciągu dnia. Uwielbiam zapach malinowej mamby! - nie testowane na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- lip smacker melonowy, który już kiedyś recenzowałam - TU znajdzie się link odsyłający do recenzji jak tylko będę mieć czas by edytować posta - nie testowany na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- błyszczyk z Inglota - nie testowany na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- korektor Essence w pędzelku - w nagłych wypadkach potrafi uratować resztki reputacji - nie jest testowany na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to chyba tyle. Schowałam najbardziej osobiste przedmioty, takie no... typowo kobiece :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Czy też przeżywacie ten dziwny moment kiedy idziecie do pracy a wasze włosy zamarzają i wyglądają jak gałezie pokryte szronem? Oh zimo witaj! Cholerne -15!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QSs8gvWPRgo/TymrrqLJD-I/AAAAAAAACFY/Zc100XjrJKI/s1600/snoww.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-QSs8gvWPRgo/TymrrqLJD-I/AAAAAAAACFY/Zc100XjrJKI/s400/snoww.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7777279145083191476?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7777279145083191476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7777279145083191476&amp;isPopup=true' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7777279145083191476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7777279145083191476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/02/eko-przyjazna-torebka.html' title='Eko przyjazna torebka'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-a1SDYME4hPE/TymnxYMCdCI/AAAAAAAACFA/OZx2Ppl01RQ/s72-c/tor2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-911997620332341673</id><published>2012-01-31T19:33:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T19:33:56.422+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>OMG it's Ryan Gosling!!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kN4AGksL6YU/TlXKRgO2QXI/AAAAAAAAP6w/wAFl6HWdDBg/s1600/29+Ryan+Gosling+photo-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-kN4AGksL6YU/TlXKRgO2QXI/AAAAAAAAP6w/wAFl6HWdDBg/s400/29+Ryan+Gosling+photo-1.jpg" width="323" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat oszalał na punkcie Ryana Goslinga. Kojarzycie? To taki nieciekawy facet z wąskimi ustami, pokaźnym, wąskim nosem, ryżo-blond włosami? Taki, który z zarostem wygląda ciekawie i niechlujnie ale bez jak ledwie podlotek? Ah tak! Musicie go kojarzyć choćby z Drive. Albo z tego nowego filmu z Żorżem Klunejem! Pewnie niebawem będzie na Was spoglądał z okładek Cosmopolitana, uboższej, żeńskiej wersji Playboya. Więc tak, cały świat oszalał na punkcie Ryana Goslinga. A ja, na przekór sobie, oszalałam razem z nim!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często wspominam tu o swoich przelotnych lub bardzo stałych fascynacjach, ale mimo wszystko dość rzadko o facetach. Właściwie moja fascynacja Ryanem zaczęła się bardzo niewinnie. Rozpoznałam, w którymś filmie, że jest to dokładnie ten sam facet, którego widziałam w&lt;b&gt; Lars and the real girl&lt;/b&gt; (do którego obejrzenia zmusiła mnie przyjaciółka - strasznie się opierałam a potem strasznie mi się spodobał). Kiedy za jakiś czas okazało się też, że oglądałam go w jakimś durnym serialu o młodzieży na łódce, który namiętnie oglądałam z młodszą siostrą, opadła mi szczęka. Zaczęłam oglądać więcej. Na niektórych filmach naprawdę nieźle się umęczyłam ale jedno jest pewne, ten niepozorny szarak potrafi zagrać zarówno twardziela jak i kompletną pipę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak naprawdę Ryan Gosling nie zainteresował mnie jako aktor ( no oczywiście, że nie!!!) Ani nawet jako muzyk, choć &lt;b&gt;Dead man's bones&lt;/b&gt; słucha się z przyjemnością. Zainteresował mnie jako &lt;b&gt;ciekawy przypadek&lt;/b&gt;. Bo powiedzcie mi, jak to jest, że ktoś tak mało atrakcyjny (nie jest klasyczną pięknością, nie wpisuje się w kanony samca alfa, nawet jeśli akurat ma wysportowane ciało, ma twarz, dobrego, mało ekscytującego faceta) może nagle urosnąć do rangi niemal seks symbolu? Od dłuższego czasu przyglądam się temu co dzieje się w naszym świecie z facetami. I współczuję im szczerze i czule. Kobiety emancypują się, trochę na oślep, dorastają, szukają siebie, nie potrafią jeszcze jak sądzę dokładnie wybrać swojej roli. Przynajmniej ja mam takie spostrzeżenia na temat nagłej niezależności kobiet, że jedziemy trochę na siłę, jak nastolatki, które dopiero próbują poznać siebie, dotrzeć się ze światem. Myślę, że zajmie nam to jeszcze trochę czasu. Że najpierw będziemy musiały do końca przegiąć w męską stronę, zanim znów pójdziemy w damską (prawo kobiet do ciastek, prawo do pragnienia ślubu, dzieci lub bycia kurą domową - ale to już zupełnie inna sprawa, o której też chcę kiedyś napisać bo chodzi mi po głowie). No i ci faceci, wrzuceni w sam środek tej zawieruchy. Synowie, bracia, mężowie. Chcemy żeby byli silni, stanowczy i męscy. I żeby byli czuli, uważni i kochani. Trochę mają nam zastąpić najlepsze przyjaciółki (też opowiadacie swoim wielce znudzonym facetom o nowej maskarze do rzęs lub zmontowanej właśnie cudownej odżywce do włosów?), trochę my im kumpli (picie piwa i oglądanie durnych seriali albo ocenianie gołych "dupeczek" czy są hot czy nie) trochę mają być macho ale też oczywiście czytać w myślach. Momentami mam wrażenie, że najbardziej pasowałby współczesnej kobiecie taki obrazek jak w Drive, kiedy to nasz krejzi drajwer, niebezpieczny zabójca i kryminalista, przez swój upocony ortalion, zarzuca na swe apetyczne plecy nasze śpiące dziecię i niesie je do łóżka (gdyby było mniejsze - opcjonalnie podwinąłby rękawy swej błyszczącej kurtki i zmienił latorośli pieluchę). Kończąc dygresję, w ogólnej, szalonej i nagłej fascynacji przedstawicielek mojej płci Ryanem Goslingiem widzę ZMIANĘ!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nareszcie to nie jest jakiś pusty, stuprocetowy samiec alfa! I nie mówię tu o facetach (ikonach - nie mówię o rzeczywistych postaciach bo przecież nie wiemy jacy są, chodzi o obraz, który reprezentują) pokroju Deppa czy nawet Pitta, nie wspominam też męskich wzorców ze starych filmów, chodzi mi raczej o panujący obraz męskości w wydaniu "męska Pamela Anderson" która mimo wszystko nie jest ani MM ani Angeliną&amp;nbsp; Jolie. Gosling nie ma męskich rysów twarzy, nie ocieka seksapilem, powiedziałabym raczej, że uwodzi ciepłem, śmiesznymi minkami i uwaga... elementem ludzkim. I bardzo mi się podoba ten motyw, łączy mi się z nawoływaniem Kaśki Miller, żeby kochać "zwykłych chłopaków". Tak przy okazji, tu ktoś zmontował sceny z Crazy. Stupid, Love - scena, która kończy ten zlepek, chyba nieźle obrazuje to o czym chcę powiedzieć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Ff8dgVNeJN8" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawia mnie tylko jedno. Czemu tak wiele, wiele lasek, przed fenomenem R.G nie mdlało na jego widok? Wiecie o czym mówię? O tych laskach, które chętnie potraktują faceta jak superdodatek (jeśli nie wiedzieliście, nie tylko superlaska podkreśla status, również superfacet jest pożądanym akcesorium na miarę szpilek od Krystiana L. (nie, nie Lupy) lub torby Birkin). Najlepiej, żeby facet traktowany jako dodatek był męski, koniecznie w stylu lat '70 (piczywąs) lub miał brodę. Musi też mieć ekstremalnie fantastyczną pasję. Oczywiście takiej kobiety nie satysfakcjonuje pasja w stylu pisywania do miesięcznika Fantastyka lub granie w szachy. To koniecznie musi być coś z cyklu a) kaskader b) gwiazda rocka c) tatuator (zwłaszcza to!) d) fotograf z dużą lufą e) rowerzysta - obecnie na kolarce (przepraszam P. musisz pogodzić się z tym, że kolarki są obłędnie modne f) pewnie tu znajdzie się miejsce dla innych ekstremalnych sportów choć w ostateczności chłopak akcesorium może po prostu ubierać się ciekawie, bywać i sprawiać wrażenie, że robi któreś z powyższych lub inną ciekawą rzecz. I nagle te laseczki, te wszystkie artysie, które gardzą zwykłym, niepozornym, romantycznym i nieco nudnym ale oddanym i wiernym kompanem (model mało reprezentatywny, same przyznajcie) podkochują się w Goslingu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że to robią, ponieważ zalewają mi walla na fejsbuku z trailerami z Gosligiem, zdjęciami z Goslingiem (jak która wprawniej posługująca się fotoszopem, możemy znaleźć jej głowę zamiast głowy Evy Mendes) i opisami z Goslingiem. I właśnie one popchnęły mnie do moich poszukiwań i rozważań na temat fenomenu tego pana. Tylko zastanawia mnie jedno. CO ONE W NIM WIDZĄ? Bo na pewno nie to co ja. Myślę, że dziennie mijają dziesiątki, zwykłych, fajnych, zabawnych chłopaków, na których nigdy nie zwrócą uwagi, no a przynajmniej dopóki ci nie staną się sławni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo to wszystko chaotyczne. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Zastanawia mnie jakie są Wasze przemyślenia na temat Goslingomanii. Choć oczywiście możecie w ogóle RG nie "znać" ale schemat, który opisałam chyba i tak jest wyraźny. Osobiście, mam nadzieję, że w dalszej perspektywie, Gosling przyczyni się do mody na "bycie normalnym, fantastycznym człowiekiem" co zobrazować mogę jako:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-B9Im0UEuO-4/Tygxu1dJq9I/AAAAAAAACE4/BRrXgUrnAuA/s1600/000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-B9Im0UEuO-4/Tygxu1dJq9I/AAAAAAAACE4/BRrXgUrnAuA/s640/000.jpg" width="434" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Oki doki. Poczułam się jak yyy student socjologii :) a teraz udam się cyknąć kilka foci gdyż chcę dla Was przyszykować recenzje kilku produktów. To... tymczasem, borem lasem!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;P.S Swoją drogą jak myślicie - kto jest damskim odpowiednikiem Goslinga? Natalie Portman? Czy może uwielbiana Jennifer Aniston, eksportowa dziewczyna z sąsiedztwa, nieładna, nie seks bomba ale ciepła wizerunkowo? Jest ktoś taki? I czy hołubią ją tylko kobiety czy też mężczyźni?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-911997620332341673?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/911997620332341673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=911997620332341673&amp;isPopup=true' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/911997620332341673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/911997620332341673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/omg-its-ryan-gosling.html' title='OMG it&apos;s Ryan Gosling!!!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kN4AGksL6YU/TlXKRgO2QXI/AAAAAAAAP6w/wAFl6HWdDBg/s72-c/29+Ryan+Gosling+photo-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1925844371150171485</id><published>2012-01-28T19:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-28T19:35:06.275+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Egzotyczna zupa szpinakowo-kokosowa z tofu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qoE1gSNy1Yc/TyQ7svdMgZI/AAAAAAAACCw/qnyALOzir0o/s1600/koko+i+szpin.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-qoE1gSNy1Yc/TyQ7svdMgZI/AAAAAAAACCw/qnyALOzir0o/s640/koko+i+szpin.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam soboty. Śpię ile wlezie (choć pojawia się pomysł,  żeby w soboty rano na dziewiątą zapylać na jogę), potem jem pyszne  śniadanie przygotowane przez P., czytamy GW (on) i Wysokie obcasy (ja).  Pijemy przed wyjściem z domu z trzy kawy. A potem około 15 zaczyna się  życie. To naprawdę luksus, bo P. kiedy pracuje mnie ma go w domu od rana  i wraca dopiero późno w nocy, kiedy ja już śpię. Zazwyczaj soboty  związane są też ze sprzątaniem i zakupami spożywczymi. Ale nie dziś.  Dziś poszliśmy na spacer, ślizgaliśmy się po zamarzniętym jeziorze, P.  ćwiczył moonwalk a ja szpagaty :) Po powrocie do domu, który ma obecnie  status "niezły pierdolnik" zrobiliśmy sobie po kubeczku grzanego wina i  ja wzięłam się do gotowania. W domu nie ma już za wiele w lodówce ale  ponieważ dziś odpoczywamy i nie zamierzamy się wysilać, skombinowałam  zupę z tego co mamy. Ponieważ zaniedbałam Was ostatnio kulinarnie,  zależało mi żeby zrobić coś czego jeszcze tu nie było. Oto efekt.  Przepis jest na dwie duże porcje.&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #bf9000; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #bf9000; font-size: x-large;"&gt;ZUPA SZPINAKOWO - KOKOSOWA Z TOFU&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;SKŁADNIKI:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 3 duże żabki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 3 małe szalotki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- ok 2cm świeżego korzenia imbiru &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 1 miękkie tofu (występujące pod zagadkową nazwę tofu twarde)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 1 zwykłe tofu naturalne polsoi&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 200 ml mleczka kokosowego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 500 ml bulionu warzywnego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 7 kawałków mrożonego szpinaku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 2 łyżki sosu sojowego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- 1,5 łyżki cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- oliwa z oliwek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;- makaron wstążki (4 "gniazda")&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;PRZEPIS:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;1 Szalotki, ząbki czosnku i imbir  obieramy. Miksujemy je z miękkim "twardym" tofu na pastę&amp;nbsp; - jeśli nie  masz robota kuchennego posiekaj je na małe kawałeczki a tofu rozgnieć z  widelcem i całość wymieszaj.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 Na patelni podgrzej olej i smaż pastę przez 5 minut. Dodaj sos sojowy i cukier. Wymieszaj.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;3 Dodaj bulion warzywny i mleko  kokosowe. Na tym etapie dodaj też pokrojone w kostkę tofu Polsoi i  szpinak. Mieszaj i poczekaj aż wszystko się rozpuści i przenieknie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4 Ugotuj makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;5 Rozlej zupę do głębokich miseczek i nałóż do każdej makaron.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mrXi0ZRuDdE/TyQ8q6hF47I/AAAAAAAACEg/w0FJx3mwLcM/s1600/szpinak+i+kokos.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="504" src="http://3.bp.blogspot.com/-mrXi0ZRuDdE/TyQ8q6hF47I/AAAAAAAACEg/w0FJx3mwLcM/s640/szpinak+i+kokos.jpg" width="640" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Próba odnalezienia ciepłego przyodziewku (i hottrend biała frota do japonek, malownicze, proszę zwrócić uwagę, P. na szafiarkę roku): &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y1w8IrYF948/TyQ7xzbHZhI/AAAAAAAACC4/YZ6Q0euOFsA/s1600/m.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-y1w8IrYF948/TyQ7xzbHZhI/AAAAAAAACC4/YZ6Q0euOFsA/s640/m.jpg" width="448" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5B4kf9o8UsY/TyQ720m00xI/AAAAAAAACDA/TtC_DVTwLLQ/s1600/P1050012.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-5B4kf9o8UsY/TyQ720m00xI/AAAAAAAACDA/TtC_DVTwLLQ/s640/P1050012.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Bardzo, bardzo zmarznięty panda o naćpanym wyrazie pyszczka:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CrBcVn5IjbY/TyQ77btZIOI/AAAAAAAACDI/Qq7gqqO2Wlw/s1600/P1050015.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-CrBcVn5IjbY/TyQ77btZIOI/AAAAAAAACDI/Qq7gqqO2Wlw/s640/P1050015.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Śliczne, śniegowe pimpelki. W skrócie ŚŚP:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5Vz1bWjnQIY/TyQ8AcLxcII/AAAAAAAACDQ/UZ29QJvTALc/s1600/P1050024.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-5Vz1bWjnQIY/TyQ8AcLxcII/AAAAAAAACDQ/UZ29QJvTALc/s640/P1050024.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PRKJgnc0RIM/TyQ8FdnBXFI/AAAAAAAACDY/QqWuGnBa32s/s1600/P1050032.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-PRKJgnc0RIM/TyQ8FdnBXFI/AAAAAAAACDY/QqWuGnBa32s/s640/P1050032.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TZLON51FWE0/TyQ8JbbMruI/AAAAAAAACDg/MXy8KzA_djA/s1600/P1050036.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-TZLON51FWE0/TyQ8JbbMruI/AAAAAAAACDg/MXy8KzA_djA/s640/P1050036.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UWR1PgOVrtc/TyQ8NN-ufBI/AAAAAAAACDo/YxcAosafqgs/s1600/P1050039.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-UWR1PgOVrtc/TyQ8NN-ufBI/AAAAAAAACDo/YxcAosafqgs/s640/P1050039.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zuzPDEaMbgk/TyQ8SUF_1BI/AAAAAAAACDw/yr4weyGKVvI/s1600/P1050041.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-zuzPDEaMbgk/TyQ8SUF_1BI/AAAAAAAACDw/yr4weyGKVvI/s640/P1050041.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mFmPeJfuwyA/TyQ8WXP1L9I/AAAAAAAACD4/dnkEUAa29gI/s1600/P1050044.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-mFmPeJfuwyA/TyQ8WXP1L9I/AAAAAAAACD4/dnkEUAa29gI/s640/P1050044.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Urodowa porada miesiąca : zapuść grzywkę, nikt nie zobaczy, że nie potrafisz narysować dwóch identycznych kresek:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0U6b8Hf5dn0/TyQ8j4L-0XI/AAAAAAAACEQ/NNY1A3yqL4U/s1600/P1050050.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-0U6b8Hf5dn0/TyQ8j4L-0XI/AAAAAAAACEQ/NNY1A3yqL4U/s640/P1050050.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Hyq6s1dlMsk/TyQ8pNFAkaI/AAAAAAAACEY/hnNPF33qSYg/s1600/pp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hyq6s1dlMsk/TyQ8pNFAkaI/AAAAAAAACEY/hnNPF33qSYg/s640/pp.jpg" width="480" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Uciekam leniuchować dalej.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Miłego weekendu!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZfX8sT4J3IE/TyQ_bJJyHjI/AAAAAAAACEw/DfS1Bqy9fSw/s1600/P1050051.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1925844371150171485?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1925844371150171485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1925844371150171485&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1925844371150171485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1925844371150171485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/egzotyczna-zupa-szpinakowo-kokosowa-z.html' title='Egzotyczna zupa szpinakowo-kokosowa z tofu'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qoE1gSNy1Yc/TyQ7svdMgZI/AAAAAAAACCw/qnyALOzir0o/s72-c/koko+i+szpin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1718989268189986972</id><published>2012-01-26T21:27:00.000+01:00</published><updated>2012-01-26T21:27:16.938+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>Jak się dotykać by przeżyć rozkosz.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gadzeteo.pl/public/assets/images/masa%C5%BCer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://www.gadzeteo.pl/public/assets/images/masa%C5%BCer.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zrobić żarciku i nawiązać do erotycznych haseł, które po wklepaniu w wujka Google, prowadzą wprost w moje objęcia. Oczywiście nie jestem kłamczuchą i naprawdę sprzedam patnet jak i przede wszystkim CZYM się dotykać żeby przeżyć wielką rozkosz :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zaczynamy! POTRZEBUJESZ:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 ubjaczki pomysłów aka masażer do głowy (do kupienia na allegro, w drogeriach typu Natura i innych sklepach typu "wszystko za 5 zł)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 ręki (choć jak kto sprawny to można próbować nogą o ile chwytna i długa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- najlepiej jednej osoby pomocniczej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 głowy (choć obiecywałam Wam, że na tym blogu zamieszczę kilka przepisów dla których ją stracicie, jeśli jeszcze macie ją na karku, teraz będzie jak znalazł!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O CO CHODZI?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To niepozorne narzędzie tortur jest w rzeczywistości taniutkim sprawcą Rozkoszy Wielkiej. Mało kto dotyka swojej głowy, choć ciągle marudzą, żeby odklejać skórę głowy od czaszki (hej... hej... to nie żaden poradnik dla zombiaków!), masować skórę, ugniatać cebulki dla szybszego porostu włosów, relaksu i ogólnego uwolnienia fali endorfin. Oczywiście w trkacie mycia staram się potarmosić skórę w te i wewte ale niezbyt to przyjemne a i cierpliwość ma niewielka. Ale masażera wcale nie kupiłam z powodu pragnienia gęstej grzywy (choć jak boga kocham, grzywy pragnę!) tylko z powodu P. który zobaczył to u naszej znajomej i od pierwszego użycia się zakochał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem o co chodzi z tym masażerem ale masa osób nie ma pojęcia co to jest! Już któryś raz kiedy jestem u kogoś i ten ktoś ma tego pajączka, inni rozdziawiają buzię i pytają "co to jest?". Wtedy gospodarz mówi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamknij proszę oczy. I ubija głowę pytającego. Jak tylko pajączek dotyka skóry po ciele przebiegają dreszcze a pytający robi piękne, całkiem jak na mój gust orgazmiczne "oooohhhh". A potem biegnie do sklepu i kupuje dla siebie to samo! Jak w tej scenie z Meg Rayan kiedy Harry poznał Sally czy inny Jurek Barbarę, kiedy ona udaje orgazm nad sałatką a pani stolik obok, prosi o dokładnie taką potrawę. Pamiętacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spróbujcie koniecznie. Działanie pajączka jest o wiele lepsze jak masuje nas ktoś niż kiedy robimy to sami ale i wtedy jest przyjemnie odprężające. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proponuję kupić to urządzenie dla siebie. Dla mamy (moja jak u mnie była i wypróbowała po pytaniu "co to" kupiła od razu trzy dla przyjaciółek w prezencie). Dla taty. Czy masowaliście kiedyś głowę taty? Pewnie byłoby mu miło. Dla babci. Dla dziecka. Dla chłopaka, dla dziewczyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypływie czułości. Po ciężkim dniu. Tak po prostu. Spróbujcie! Pokochacie to! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oceniam ten wynalazek 6/6&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1718989268189986972?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1718989268189986972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1718989268189986972&amp;isPopup=true' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1718989268189986972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1718989268189986972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/jak-sie-dotykac-by-przezyc-rozkosz.html' title='Jak się dotykać by przeżyć rozkosz.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4730518480753126744</id><published>2012-01-24T16:57:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T16:57:36.580+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Tatuaże. Azjatki. Wytatuowany ojciec.</title><content type='html'>Tatuaże. Młode Azjatki. Młode cipki. Wytatuowany ojciec. Puchaty koc. Wnętrze sklepu mięsnego. Wytatuowałam się i nie żałuję. Flaki fuj. Olej kokosowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzmi jak ktoś wymiotujący mieszanką rozmów w toku, kwejka i pudelka oraz stronek porno? O nie, nie kochani, to są najczęstsze słowa, które doprowadzają przypadkowych ludzi na mojego bloga! Jakże zawiedzeni muszą być (zwłaszcza ci od Azjatek i młodych cipek) kiedy tu trafiają! Pomijając fakt, że praktycznie nie taguję swojego bloga a jedynie przypisuję poszczególnym postom kategorie, żeby łatwiej było szukać w archiwum - jestem pod wielkim wrażeniem tego, czego ludzie szukają w internecie i jak kojarzy on ich ze mną!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiepska z niego swatka lub moje anonse miłosne są nie bardzo, ale wcale nie dlatego piszę tego posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posta piszę bo dzięki statystykom, ikonkom z blogami osób, które dodały mnie do obserowanych widzę Was! I jak mam czas to zaglądam. Co więcej, co jakiś czas zauważam, że ktoś poleca mojego bloga u siebie na blogu, niektórzy z Was robią to też na fejsie pisząc niesamowicie miłe rzeczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chciałabym za to bardzo podziękować i powiedzieć, że jest mi niezmiernie miło. Tak po prostu, podziękowanie z okazji wtorku. No bo czemu nie dziękować za miłe rzeczy? Wdzięczność jest w dechę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Senkju &amp;lt;3 Dokładam Was do mojego pudełka 2012 "wow! ludzie czytają bloga o żarciu! zdrowym żarciu! i o tym, żeby nie przeginać z folgowaniem sobie i konsumpcyjnym stylem życia. Mojego bloga! Ludzie są wow". ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pa ra pa pa pa!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4730518480753126744?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4730518480753126744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4730518480753126744&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4730518480753126744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4730518480753126744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/tatuaze-azjatki-wytatuowany-ojciec.html' title='Tatuaże. Azjatki. Wytatuowany ojciec.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3437169859776861804</id><published>2012-01-23T23:11:00.001+01:00</published><updated>2012-01-23T23:12:51.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>Zupa Galangalowa w EDO lub HORAI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0BjhcBDhUi8/Tx3Y8RzdY_I/AAAAAAAACCo/sJRImqvdynA/s1600/aaaaa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-0BjhcBDhUi8/Tx3Y8RzdY_I/AAAAAAAACCo/sJRImqvdynA/s640/aaaaa.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_l4Ftts0RyU/Tx3Y5jrx67I/AAAAAAAACCg/CN7unS7fm2c/s1600/aa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-_l4Ftts0RyU/Tx3Y5jrx67I/AAAAAAAACCg/CN7unS7fm2c/s640/aa.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Od kiedy zamknęła się cudowna, pełna wegetariańskiego jedzenia Sakura, tęskniłam za tą zupą. Tęskniłam za jej ostrym, rozgrzewającym smakiem. Tęskniłam za jej cytrynowym, odświeżającym aromatem i za delikatnym, słodkim kokosem. Uwielbiam w niej wszystko! Mieszankę aromatów, pływające w niej liście roślin, których nie znam, żółtawy kolor i puszysty ryż, który zwykłam z nią jeść, nabierając go najpierw na łyżkę i maczając w zupie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówcie sobie co chcecie ale gdyby ta zupa była kobietą, straciłabym dla niej głowę! Nawet nie potrafię opisać swojej radości, kiedy P. poinformował mnie, że zupę galangalową, bo o niej mowa, można zjeść też w EDO (na Kazimierzu) i w HORAI (też na Kazimierzu, dokładnie na placu Wolnica). Ponadto w Horai znajdziecie więcej wege dań, niestety Edo pod tym względem jest niesamowicie ubogie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie w opisie, zupa serwowana jest z kurczakiem, co gorsza jest na rosole. Ale wystarczy poprosić kelnerkę by szepnęła kucharzowi, że zupa ma być bez kurczaka i na wodzie, i kucharz się zapewne zgodzi. W każdym razie, nawet jeśli kelnerka będzie zdziwiona, napierajcie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W życiu możecie nie zrobić wielu rzeczy. Ale zupy galangalowej skosztować musicie! Inaczej to życie nie będzie wiele warte! Przysięgam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Niestety w Edo ryż będziecie musieli zamówić osobno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3437169859776861804?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3437169859776861804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3437169859776861804&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3437169859776861804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3437169859776861804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/zupa-galangalowa-w-edo-lub-horai.html' title='Zupa Galangalowa w EDO lub HORAI'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0BjhcBDhUi8/Tx3Y8RzdY_I/AAAAAAAACCo/sJRImqvdynA/s72-c/aaaaa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3649233819014415651</id><published>2012-01-19T17:45:00.000+01:00</published><updated>2012-01-19T17:45:22.029+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Magiczne ciasteczka WinWin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FDg6pm2rtpA/TxhF-RIZVPI/AAAAAAAACCQ/QOUTy2nP9VY/s1600/WW.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-FDg6pm2rtpA/TxhF-RIZVPI/AAAAAAAACCQ/QOUTy2nP9VY/s640/WW.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie mam ostatnio weny do blogowania i wcale nie dlatego, że nie chce mi się do Was pisać albo że nie ma o czym. Powód jest całkiem inny. Coś dziwnego się stało, mówiąc ezoterycznie "zmieniła się energia" i nie mam ochoty być boginią domową, nie mam specjalnie ochoty stać przy garach, kompletnie nie kręci mnie tryb życia "domator" i ogólnie jestem trochawo w trybie "Lisbeth Salander" (a przy okazji nawet do przełknięcia ta Rooney Mara choć i tak twierdzę, że wygląd wychudzonego i nieszczęśliwego gota to nie może być prawdziwa Lisbeth, jednak pędźcie do kin, całkiem spoko) czyli instant żarcie i trochę nikczemnych nałogów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie zamierzam analizować co jest powodem mojego kulinarno-zdrowożyciowego marazmu, po prostu chwilowo żyję sobie czymś całkiem innym. Ale że mam rękę jedną prawą i jedną lewą, a nie lewe dwie, potrafię zrobić też małe czary-mary. Wcale nie w mikrofalówce i wcale nie kartą zbliżeniową kupując Snickersa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto więc pomysł na ciastka win-win. Co to jest win win? To sytuacja, w której nie ma przegranych. Lepsza wersja zgniłego kompromisu. To jest to co sprawia, że każdy odchodzi z czymś. Takie są też moje ciastka o lekko azjatyckiej nazwie łinłin ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="color: #c27ba0;"&gt;CIASTECZKA WIN-WIN&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;SKŁADNIKI:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Hmm... coś zdrowego?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- żurawina - dobra na pęcherz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- siemię lniane&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- nieoczyszczone płatki owsiane&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- orzechy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cokolwiek. Ja daję głównie żurawinę z wiórkami kokosowymi plus siemię lniane.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- Masło kokosowe. Przepis znajdziecie w archiwum. Może być też nierafinowany olej kokosowy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;- Gorzka 70% czekolada jak ma być zdrowo. Można domieszać mleczną jak się lubi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;PRZEPIS:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;1 W kąpieli wodnej topisz czekoladę i masło kokosowe/olej kokosowy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 Dodajesz swoje składniki i mieszasz na masę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;3 Na pergaminie do pieczenia kładziesz łyżkę masy i rozgniatasz łyżką na placuszek. I tak aż do końca masy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4 Wkładasz do zamrażalnika, żeby stężały. Potem trzymasz w szafce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Na czym polega win-win? Nie mają konserwantów, mąki, właściwie mają zdrowe składniki, które wykorzysta Twoje ciało. I są smaczne. Czekoladowe. Proste. Bez chemii, pustych kalorii itp. Ty zjadasz ciastka, twoje ciało coś z tego ma. Dupa po nich i tak rośnie, ale rośnie zdrowiej. Wystarczająca magia? :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3649233819014415651?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3649233819014415651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3649233819014415651&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3649233819014415651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3649233819014415651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/magiczne-ciasteczka-winwin.html' title='Magiczne ciasteczka WinWin'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FDg6pm2rtpA/TxhF-RIZVPI/AAAAAAAACCQ/QOUTy2nP9VY/s72-c/WW.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7509645235134431788</id><published>2012-01-17T22:36:00.000+01:00</published><updated>2012-01-17T22:36:08.221+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>99 problems</title><content type='html'>- chciałam kupić piłkę do fitnessu ale uznałam, że mnie nie stać. Kupiłam buty&lt;br /&gt;- mam jutro randkę i nie wiem w co się ubrać. randka jest w kinie więc i tak nie ma to znaczenia. ALE!&lt;br /&gt;- z powodu kafelkow w kolorze salcesonu, które robią sztuczki ze światłem wybiegam rano z domu umalowana jak uroczy transwestyta&lt;br /&gt;- krzyczę na P. że nie sprząta po czym robię w domu burdel. I nie sprzątam.&lt;br /&gt;- miałam iść na jogę ale było zimno. Poćwiczyłam jogę w domu. Za karnet oczywiście płacę ja.&lt;br /&gt;- skończyłam książkę i jestem w głębokiej żałobie i nie mogę ruszyć nic innego&lt;br /&gt;- ani napisać nic swojego. Oczywiście!&lt;br /&gt;- myłam zęby ale co chwilę zapominałam, że trzeba do tego ruszać szczotką i chodziłam z nią w paszczy mając nadzieję, że zrobią się od tego jakieś takie... czystsze. O sztuko uważności! Dobrze, że nie była to szczoteczka P. Potem sobie przypomniałam i umyłam je już porządnie.&lt;br /&gt;- będę mieć wizytację rodzinną. A miałam zaprosić koleżankę na kawę.&lt;br /&gt;- Nie wiem gdzie można kupić świeże, niepopękane, niezapyziałe drożdże! Potrzebuję ich!&lt;br /&gt;- Miałam napisać kilka ważnych maili, zamiast tego obijam się na blogu&lt;br /&gt;- Muszę zrobić rachunek sumienia w czasie określonym pt "ja jako pracownik". Brrrr!&lt;br /&gt;- Miałam zając się biżuterią. Odłożyłam to na potem.&lt;br /&gt;- Chcę pić czerwone wino i jeść porzeczkową czekoladę z Almy. Naturalnie teraz.&lt;br /&gt;- udało mi się ogolić nogi sposobem "na odżywkę" to jest moje osiągnięcie dnia!&lt;br /&gt;- Miałam zacząć jeść zielone pędy i pić świeżo wyciskane soki bo czuję, że brak mi witamin. Ale spadł śnieg i jem czekoladę. W ogóle masakrycznie dużo JEM. I to prawie same niesmaczne rzeczy! (suche pierożki w stylu tortellini moczone w barszczyku instant? Nie próbujcie tego w domu!)&lt;br /&gt;- rzuciłam palenie. bo moje popalanie nagle dziwnie zwiększyło swoją częstotliwość. Tak. Nie palę. Nie popalam. Jestem czystą świątynią. Z barszczem instant w środku. O łeeee!&lt;br /&gt;- 3 razy próbowałam zawiązać na głowie turban zanim zorientowałam się, że mam złe wymiary szmaty, z której próbuję go sklecić i w ogóle jest paskiem a nie trójkątem. Hmmmm....&lt;br /&gt;- na klatce jest przeciąg i za każdym razem jak ktoś otwiera drzwi wejściowe mam wrażenie, że próbuje się włamać do mnie do mieszkania&lt;br /&gt;- mam ochotę na pizzę. Też teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba potrzeba mi miłości! Ale ponieważ żaden z tych arcyznaczących problemów nie jest tak naprawdę ważny, mam dwie ręce, obie nogi a nawet przysłowiowy łeb na karku, myślę, że jest szansa, że dam sobie radę, przełamię złą passę w życiu i przestanę dupić na publicznym forum a uraczę Państwa czymś bardziej sensownym niż "Rozmemłana berbelucha BB w sosie własnym".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O mniam! Pozdrawiam wieczornie wszystkich równie ogarniętych :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7509645235134431788?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7509645235134431788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7509645235134431788&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7509645235134431788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7509645235134431788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/99-problems.html' title='99 problems'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2247176061129740722</id><published>2012-01-15T16:22:00.000+01:00</published><updated>2012-01-15T16:22:01.187+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'>To jest Twoje życie. Manifest.</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/HBY6_4sfhFQ" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natknęłam się na to dziś na fejsie. I bardzo mi się spodobało. Zwłaszcza, że firma której to jest manifest, zdaje się robić naprawdę fajne recyclingowane rzeczy. Nie dość, że fajna idea to w dodatku video nie przedstawia półgołych lasek reklamujących produkty. I to mi się bardzo podoba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainspiruj się niedzielnie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2247176061129740722?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2247176061129740722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2247176061129740722&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2247176061129740722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2247176061129740722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/to-jest-twoje-zycie-manifest.html' title='To jest Twoje życie. Manifest.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/HBY6_4sfhFQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6715644478970181478</id><published>2012-01-15T12:35:00.001+01:00</published><updated>2012-01-15T16:53:02.435+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'>JOGA. YOGA. Fitspiracje na 2012</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vS4tORLSW5I/TxK0s4mN3sI/AAAAAAAACAw/iurhBGx6Zvs/s1600/yog00.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-vS4tORLSW5I/TxK0s4mN3sI/AAAAAAAACAw/iurhBGx6Zvs/s640/yog00.jpg" width="497" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HB-rjYpFNaM/TxK0tswyXjI/AAAAAAAACA4/vDv4hDmyOdQ/s1600/yog1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-HB-rjYpFNaM/TxK0tswyXjI/AAAAAAAACA4/vDv4hDmyOdQ/s640/yog1.jpg" width="476" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bzCaV-issag/TxK0uLWHYgI/AAAAAAAACA8/LTYjeSiWYYU/s1600/yog2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-bzCaV-issag/TxK0uLWHYgI/AAAAAAAACA8/LTYjeSiWYYU/s640/yog2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wVRN00ifZds/TxK0uo86sGI/AAAAAAAACBE/XzwUsFbGOUU/s1600/yog3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-wVRN00ifZds/TxK0uo86sGI/AAAAAAAACBE/XzwUsFbGOUU/s640/yog3.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vMm66-E3dqo/TxK0vDLwvUI/AAAAAAAACBM/9wPvNNcfNLA/s1600/yog4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-vMm66-E3dqo/TxK0vDLwvUI/AAAAAAAACBM/9wPvNNcfNLA/s640/yog4.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WfEKUgC7DeE/TxK0v-mX21I/AAAAAAAACBY/H71C7A9PYvE/s1600/yog5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://1.bp.blogspot.com/-WfEKUgC7DeE/TxK0v-mX21I/AAAAAAAACBY/H71C7A9PYvE/s640/yog5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--wJpy9JVwd8/TxK0wpwH1JI/AAAAAAAACBc/Pj-5nKXlPm4/s1600/yog6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/--wJpy9JVwd8/TxK0wpwH1JI/AAAAAAAACBc/Pj-5nKXlPm4/s640/yog6.jpg" width="522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RwxsVV7Y0RU/TxK0xG8qQeI/AAAAAAAACBk/tubfsfKxsPs/s1600/yog7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-RwxsVV7Y0RU/TxK0xG8qQeI/AAAAAAAACBk/tubfsfKxsPs/s640/yog7.jpg" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VBTSQwGP2Ds/TxK0xjFkcdI/AAAAAAAACBs/M2lIZ9UT8yQ/s1600/yog8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-VBTSQwGP2Ds/TxK0xjFkcdI/AAAAAAAACBs/M2lIZ9UT8yQ/s640/yog8.jpg" width="632" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gCO2PkmPDo0/TxK0yf_1X3I/AAAAAAAACB0/iv44c5E2x0A/s1600/yog8.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="634" src="http://4.bp.blogspot.com/-gCO2PkmPDo0/TxK0yf_1X3I/AAAAAAAACB0/iv44c5E2x0A/s640/yog8.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3WiGZbPCS8U/TxK0zJ7W3wI/AAAAAAAACCA/yK88sUBdi8c/s1600/yog10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-3WiGZbPCS8U/TxK0zJ7W3wI/AAAAAAAACCA/yK88sUBdi8c/s640/yog10.jpg" width="348" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lbuuFlt7BSk/TxK00IsFWGI/AAAAAAAACCE/K-x0TTkIA6c/s1600/yog11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-lbuuFlt7BSk/TxK00IsFWGI/AAAAAAAACCE/K-x0TTkIA6c/s640/yog11.jpg" width="422" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hej, to mój motywujący (mam nadzieję, że zwłaszcza mnie post o jodze). Rzucam tu garść linków, zdjęć i video, które mam nadzieję, że zachęcą Was do tej formy aktywności albo przynajmniej zaspokoją Waszą ciekawość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.kalorynka.pl/porady/95/drukuj.aspx"&gt;RODZAJE JOGI&lt;/a&gt; - mój ulubiony to joga metodą Iyengara. Robi najwięcej dla mojego ciała i wspaniale mnie uspokaja zmuszając do koncentracji podczas wykonania asan, tak aby nadal stać twardo na ziemi a nie wywalić się przy pierwszym podniesieniu dowolnej kończyny. Próbowałam też Kundalini jogi i Sivanandy. O reszcie nie mogę niestety nic powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.yogajournal.com/video/"&gt;&lt;u&gt;ANGLOJĘZYCZNY PORTAL O JODZE &lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.yogajournal.com/video/"&gt;POLSKI PORTAL O JODZE&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ĆWICZENIA JOGOWE NA YOUTUBE:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/user/TaraStilesYoga"&gt;TARA STILES&lt;/a&gt; - już kiedyś Wam ją pokazywałam, naprawdę fajny kanał!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/user/sadienardini"&gt;SADIE NARDINI&lt;/a&gt; - inna nauczycielka&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Video dla początkujących, którzy znają angielski:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/XqBdujwSTGw" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Video z 92 letnią nauczycielką jogi. Moim skromnym... znaczy, że joga działa:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gip5sjGy8pM" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/NXmq-2yUQlU" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec perełka. I podsumowanie tego co mnie w jodze kręci. Bo prócz zalet takich jak uspokojenie, zdrowy kręgosłup, spokojny oddech, bla bla bla, w jodze najbardziej kręci mnie to, że gdyby ćwiczyć ją codziennie i obdarzyć prawdziwą miłością, odwdzięczyłaby się nam tak elastycznym i sprawnym ciałem, i właśnie jego siła i możliwości czynią dla mnie jogę czymś kompletnie fantastycznym choć z powodu mojej przerwy zaczynam teraz od zera i może nawet do tego poziomu nigdy nie dojdę. A może dojdę. W każdym razie zamierzam nieustannie próbować. Joga na szczęście nie lubi pośpiechu. Wymaga jedynie oddania i systematyczności a cechy te i tak przydają się w życiu pozajogowym ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/loszrEZvS_k" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6715644478970181478?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6715644478970181478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6715644478970181478&amp;isPopup=true' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6715644478970181478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6715644478970181478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/joga-yoga-fitspiracje-na-2012.html' title='JOGA. YOGA. Fitspiracje na 2012'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-vS4tORLSW5I/TxK0s4mN3sI/AAAAAAAACAw/iurhBGx6Zvs/s72-c/yog00.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-872343287449323328</id><published>2012-01-14T13:45:00.000+01:00</published><updated>2012-01-14T13:45:06.357+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Na marginesie mówiąc</title><content type='html'>Miałam nadzieję, że z nadejściem nowego roku, czyli po przerwie w pracy nawał tejże trochę się rozładuje ale gdzie tam! To co wcześniej wydawało mi się morderczą mobilizacją okazało się być ledwie przedsmakiem tego co musimy zrobić. A ponieważ myślałam, że to będzie chwilowe i "wytrwam" odpuściłam niemal całe życie towarzyskie i wszelakie życie fitnessowe. Poza tym po intensywności postów widać było, że czasu za wiele nie mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz, kiedy już wiem, że to nie było takie chwilowe, staram się poukładać znów rzeczy na swoje miejsce i mieć czas na wszystko, zwłaszcza, że zdrowie pod koniec roku dawało w dupę, tak właśnie jest kiedy chciałoby się ciała używać ale się zapomniało, że je się ma i trzeba je "serwisować".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odbyłam też kilka podróży w czasie i nadal nie wiem co sobie myśleć, jestem szaleńczo zakręcona i w żaden sposób nie potrafię się ustosunkować do tego co się dzieje i co się działo i co bym chciała żeby się wydarzyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha. Spadł pierwszy w tym roku, porządny śnieg. W Krakowie! Nie mam kurtki. zima zaskoczyła mnie jak polskich drogowców. Miałam nadzieję, że jej nie będzie a tu masz babo placek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi drodzy, chodzi o to, że mam tu straszny groch z kapustą. I muszę wszystko poukładać i na żadnym polu nie dać ciała i nie wiem jak być pracownikiem roku, boginią ogniska domowego, wzorową córką, fantastyczną znajomą swoich znajomych, ukochana przyjaciółką przyjaciół, ponętną kobietą swojego mężczyzny i jeszcze w dodatku gdzieś w tym wszystkim sobą. Wyspaną, wysportowaną i zdrową niczym ryba w rzece przepływającej przez jakieś cholerne slow foodowe miasto. Taki burdel!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale oczywiście gdyby ktoś znał przepis jak zrobić to wszystko na raz i nie oszaleć... to chętnie się wymienię! Posiadam przepisy na zupy, dania główne oraz jak posiwieć w 10 dni. Ktoś chętny? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-872343287449323328?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/872343287449323328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=872343287449323328&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/872343287449323328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/872343287449323328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/na-marginesie-mowiac.html' title='Na marginesie mówiąc'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5240263412186239173</id><published>2012-01-09T22:07:00.001+01:00</published><updated>2012-01-09T22:09:15.675+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>KRZEPIĄCA ZUPKA Z PASTĄ MISO</title><content type='html'>W niedzielę zalała mnie fala słabości. Mam swoje podejrzenia, że mógł na to mieć wpływ poprzedni wieczór, który skończył się o 6 rano i znaczne ilości wódki. Ale mogło oczywiście być też zupełnie inaczej. Wcale nie mówię, że nie! Słabość objawiała się brakiem apetytu za czym szedł ogólny brak sił, no bo jak się cały dzień nie je... najgorzej zaś, że zjeść się nie chce... Przykładem niech będzie próba zjedzenia zupki chińskiej pomidorowej, makaron wił się w misce jak kłębowisko żmij i naprawdę co chciałam go połknąć jakaś siła zaciskała mi gardło i tylko smętnie gmerałam łyżką w czerwonkawej wodzie myśląc jak przyjemnie byłoby coś zjeść i mieć siły ażeby posprzątać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiecie, że najprostszy sposobem na takie sytuacje jest unikać ich. Ale kiedy czasem się nie da. Czasem bowiem spotkanie w wybornym towarzystwie musi być zakrapiane,a przynajmniej jeśli wszyscy chętni się godzą, po pijaku też o wiele ciężej grać w Jengę a my czuliśmy się zbyt zaawansowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale też przypominam, że słabość może wynikać dajmy na to z choroby. Z bólu brzucha. Z ogólnego bólu egzystencjalnego, z powodu bólu serca, utraconej miłości lub bólu na myśl o bardziej zaawansowanym gotowaniu. Wtedy na pomoc przychodzi ONA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b style="color: lime;"&gt;KRZEPIĄCA ZUPKA Z PASTĄ MISO NA TRUDNE CHWILE W ŻYCIU CZŁOWIEKA&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Składniki:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- 500 ml wody&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- 1 kostka "bulion warzywny"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- pół kostki tofu naturalnego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- płaska łyżka pasty Miso (ja najbardziej lubię jasną, po prostu kocham ją!)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- posiekany drobniuteńko szczypiorek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;OPCJONALNIE:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- błyskawiczny makaron chiński&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- mrożony zielony groszek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;- pocięte w plasterki pieczarki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;&amp;nbsp; &lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;PRZEPIS:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;1 Wodę doprowadzić do wrzenia. Wrzucić kostkę rosołową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 Ten punkt istnieje jeśli wrzucasz też pieczarki, groszek i makaron chiński. W wersji podstawowej wrzucasz jedynie tofu pokrojone w kostkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;3 Zestawiasz z ognia. Czekasz aż zupa nieco ostygnie i dodajesz miso, mieszając zaciekle choć z pewną gracją (miso traktujemy jak miód, dodana do wrzątku traci swoje właściwości)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4 Nalewasz do kubka. Posypujesz posiekanym szczypiorkiem. Pijesz malutkimi łyczkami wyławiając łyżką tofu z dna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ta zupa jest też świetną zupą poranną na brak apetytu i rozgrzanie. Nie ma zbyt wiele wspólnego z tradycyjna zupą miso ale ja akurat nie przepadam za aromatem glona w tejże więc ta jest mi nawet bliższa!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Przy następnym gotowaniu dodam focię. Póki co liczę albo na prawdziwych frustratów albo na ludzi z wielką wyobraźnią :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5240263412186239173?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5240263412186239173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5240263412186239173&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5240263412186239173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5240263412186239173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/krzepiaca-zupka-z-pasta-miso.html' title='KRZEPIĄCA ZUPKA Z PASTĄ MISO'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-8839181964203986466</id><published>2012-01-06T16:20:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T16:20:23.438+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Bagienna zupa zimowa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8mCh0oLdaSY/TwcNvufcdtI/AAAAAAAACAg/z4DXY2su_1k/s1600/zupa+bagienna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-8mCh0oLdaSY/TwcNvufcdtI/AAAAAAAACAg/z4DXY2su_1k/s640/zupa+bagienna.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo bym chciała znów Was zasypać przepisami na lody, sorbety, puddingi, lemoniady i potrawy na grilla ale niestety do ciepłej wiosny i gorącego lata jeszcze daleko. Oczywiście i tak jestem wdzięczna za taką ciepłą zimę ale już marzę o noszeniu baletek i spódniczek. No i o moim różowym rowerze oczywiście. Poza tym powinnam znów wziąć się za ćwiczenia bo grudniowy spadek motywacji sprawił, że chodziłam rzadko, na jogę w ogóle i wszystkie efekety szlag trafił (nigdy chyba nie dojdę do tego miejsca, o którym marzę bo zbyt mało obchodzi mnie efekt wizualny a moją główną motywacją jest chęć zobaczenia jak to jest być silną... a ciężko utrzymać w sobie taką ciekawość w obliczu lenistwa) i znów muszę zaczynać od nowa :( Liczę na to, że wiosna przyniosłaby mi więcej ochoty na treningi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ jednak to tylko marzenia mam przepis na zimową zupę.To taka zupa co na upartego zastąpi też drugie danie. Jest gęsta i pożywna. Jedzona z razowym chlebem załatwia sprawę Większego Głoda (kuzyna Głoda Małego) na cały dzień. Oczywiście wraz ze śniadaniem i kolacją. Żeby nie było, że wmawiam, że o zupie można dzień bez boleści przeżyć... Bazą był przepis z książki "KUCHNIA WEGETARIAŃSKA". Tam zupa nazywa się zimową. Ja nazwałam ją bagienną bo gdy czerwonej od pomidorów zupy dodasz szpinaku jej kolor robi się nieco bury. Taki gulaszowo - bagienny właśnie. Ale to bardzo smaczne bagna ;P&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #b45f06; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #b45f06; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;ZUPA ZIMOWA BAGIENNA&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SKŁADNIKI na cały gar:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 cukinie - umyte i pokrojone w kostkę&lt;br /&gt;- 2 marchewki pokrojone w słupki&lt;br /&gt;- 1 cebula - pokrojona w piórka&lt;br /&gt;- 3 ząbki czosnku - zmiażdżone&lt;br /&gt;- 4 łyżki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;- puszka pomidorów&lt;br /&gt;- pół puszki cieciorki&lt;br /&gt;- ok 5 kulek mrożonego szpinaku (tego co go mrożą od razu w takich małych porcjach)&lt;br /&gt;- parmezan&lt;br /&gt;- chleb&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;- kostka warzywna&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;- masło&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;PRZEPIS:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Na maśle przez 5 minut podsmażaj cukinię, marchew i cebulę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Dodaj czosnek i mieszaj aż lekko się zrumieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Dodaj przecier pomidorowy i pomidory z puszki oraz cieciorkę. Wymieszaj i smaż ok 3 minut na wolnym ogniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 dodaj kostkę warzywną z wodą (czyli wlej bulion). Doprowadź całość do wrzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 Wrzuć szpinak i mieszaj aż się rozpuści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 Przypraw do smaku solą i pieprzem. Ja dodałam jeszcze suszonych pomidorów (w formie suchej przyprawy) i harrisy - ale to moja fanaberia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozlej zupę do miseczek i posyp poszczególne porcje parmezanem. Podawaj z chlebem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-8839181964203986466?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/8839181964203986466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=8839181964203986466&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8839181964203986466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8839181964203986466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/bagienna-zupa-zimowa.html' title='Bagienna zupa zimowa'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8mCh0oLdaSY/TwcNvufcdtI/AAAAAAAACAg/z4DXY2su_1k/s72-c/zupa+bagienna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5581205203909213880</id><published>2012-01-06T12:34:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T12:34:46.928+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>MLECZKO + TONIK KOLASTYNA recenzja</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GU1HfmOmNfg/TwbZC9yVYHI/AAAAAAAACAY/LpNvouOkWE0/s1600/Kolastyna_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-GU1HfmOmNfg/TwbZC9yVYHI/AAAAAAAACAY/LpNvouOkWE0/s640/Kolastyna_3.jpg" width="282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W zeszłym roku dość dużo wyjeżdżałam. Jakiego środka transportu poza samochodem by nie obrać, jestem kompletnie beznadziejna jeśli chodzi o pakowanie się. Pociąg jest równoznaczny z tachaniem ciężkiej walizy, wkładaniem jej na górę (często samotnie bo niektórym facetom wydaje się, że równouprawnienie zakłada, że nie trzeba być dobrze wychowanym i pomóc) zdejmowaniem i potem często wtaczaniem się do tramwaju/autobusu itp. Ale moim dramatem oczywiście są samoloty. Zawsze stresuję się, że mam nadbagaż albo piszczę na bramce, często też zdarza się, że coś jest nie tak z moją podręczną kosmetyczką. Przy wylocie z Polski jeszcze jest ok, ale pieprzone londyńskie lotnisko zawsze płata mi figle. W tym roku zaliczyłam dziki bieg ze środka kolejki w trakcie odprawy, żeby zdobyć torebkę foliową na błyszczki i inne małe kosmetyki z bagażu podręcznego. Tak, tak kiedyś na tymże lotnisku opróżnili mi cały bagaż podróżny z kosmetyków i pożegnałam się z kupą fantastycznych, ledwo napoczętych lub jeszcze nie odpakowanych produktów. Tym razem więc poszłam po worek, który okazało się, trzeba kupić na drugim końcu lotniska a ja byłam już bez funta. W końcu jakiś facet mnie poratował i dał mi swoją foliówkę a ja przepychałam się przez kolejkę błagając żeby mnie przepuszczono bo zostawiłam w kolejce koleżankę z moim paszportem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji tych horrorów podróżnych kupiłam sobie taki kosmetyk Kolastyny, który nakładasz na twarz i jest mleczkiem do demakijażu ale po chwili zmienia się w tonik, który ściągasz płątkiem kosmetycznym. Nie wierzyłam w taką magię ale 150ml kosztuje 12 zł więc...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;OPIS PRODUCENTA:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Mleczko i tonik do demakijażu 2w1&lt;/strong&gt;, to innowacyjna  formuła mleczka, które podczas aplikacji zamienia się w tonik. Dzięki  temu demakijaż jest szybszy i dokładniejszy. Preparat zawiera  d-pentanol, mamy więc pewność, że skóra jest nie tylko idealnie gładka  ale też nawilżona i od razu gotowa na dalsze zabiegi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;MOJA OPINIA&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ZALETY :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- nie testuje na zwierzętach&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; - niska cena&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- dwa kosmetyki w jednym&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- zapach neutralny&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- nie podrażnia skóry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- nie wysusza&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- poręczne i ładne opakowanie&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- odświeża&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- faktycznie zmienia się w tonik&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- nie pozostawia lepkiej skóry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;WADY: &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- kompletnie nie zmywa makijażu oczu. W ogóle. Nic. A używam tuszu zwykłego, żadnych tam wodoodporności.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- całkiem nieźle sobie radzi z demakijażem pudru, podkładu i różu. Nawet daje sobie radę ze szminką ale nie mogłabym go używać w domu codziennie, mam wrażenie, że skóra nie jest jednak do końca czysta&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- pod koniec ciężko go wydobyć z opakowania&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W skali 1-6 dałabym mu 3,5. Z powodu uczucia niedomycia nie stosowałabym go w domu, poza tym w domu wolę myć twarz żelem i potem osobno używać tonika. W podróży był bardzo ok, niestety jednak mój makijaż w głównej mierze to mocno podkreślone oczy a z ajlajnerem i tuszem kosmetyk sobie nie poradził. Jednak w kryzysowych sytuacjach był ok. Raczej go więcej nie kupię, chyba, że na kolejny wyjazd, jeśli nie będę chciała brać miliona małych buteleczek.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5581205203909213880?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5581205203909213880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5581205203909213880&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5581205203909213880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5581205203909213880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/mleczko-tonik-kolastyna-recenzja.html' title='MLECZKO + TONIK KOLASTYNA recenzja'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GU1HfmOmNfg/TwbZC9yVYHI/AAAAAAAACAY/LpNvouOkWE0/s72-c/Kolastyna_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6405448064423063487</id><published>2012-01-05T21:11:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T21:11:45.241+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Narzekaczu</title><content type='html'>To był bardzo dobry dzień pełen ładnych sukienek, prawie udanych żakietów, niezliczonej ilości czekania i wyśmienitej lektury oraz wieczoru z marcepanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jednak wieczór jest niepiękny. Gary niepomyte zalegają w zlewie (ukatrupić P.), ziemniaki zaczęły pierwszy poważniejszy etap rozkładu w szafce, do której sięgnęłam by ugotować jakieś smaczne coś, a w dodatku fejsbuk jak na złość, wyrzuca mi w pysk szczęście i sukcesy innych jakby mnie chciał spoliczkować (pewnie średnio prawdziwe, ale dziś i tak uważam, że wszechświat sprzysiągł się przeciwko mnie, bo naturalnie ja zasługuję na to co najlepsze ale czemu inni zasługują na jeszcze lepsze?), do końca miesiąca zostało mi dokładnie 170 zł, z których pasowałoby kupić bilet miesięczny i zapłacić za telefon, wszyscy cudowni bohaterowie powieści, którą czytam właśnie umarli (co jest kurwa?), włosy nie chcą się falować, mam ochotę napić się białego wina właśnie teraz, nie wychodząc z domu i nie mam z kim, no i odwołali przebierany bal, kiedy już nareszcie postanowiłam wyjść z domu z okazji karnawału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo to wszystko razem nieprzyjemne, bardzo niemiłe i okrutnie spotęgowane przez moją głowę. Trzeba się pozbierać ale to wymaga choć odrobiny dobrej woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowem: najgorzej! Pozwolę sobie być najbardziej rozpieszczoną księżniczką krakowską i pójdę na ucieszenie ugotować słodką zupę. Niby nie wolno gotować po złości ale ja gotować muszę, skoro już modlić się nie umiem. Powrzucam sobie wszystkie te piękne warzywa, powącham przyprawy i tak oto stanę się małym bożkiem zupowym, który z produktów, poszczególnych rzeczy stworzył zupę. A zupa ma taką przewagę nad obrazem lub innym dziełem, że da się ją zjeść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, utopię w zupie smutki. Niech pomidory zabiorą czerwoną nienawiść, cieciorka rzuci ziarno nadzieji a cukinia da odświeżenie tej zafiksowanej głowie. Niech cebula zmusi do oczyszczenia wymuszonym płaczem a szpinak niech roztopi się na dnie rondelka razem z paskudną, głupią zawiścią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech zostanie tylko miłość. Oto moja spożywcza modlitwa. Spalanie się w pracy rąk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Słodka, pikantna zupa wszystkich cholernych uczuć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6405448064423063487?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6405448064423063487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6405448064423063487&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6405448064423063487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6405448064423063487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/narzekaczu.html' title='Narzekaczu'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2575075314551965598</id><published>2012-01-04T22:43:00.000+01:00</published><updated>2012-01-04T22:43:28.043+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co to za podwieczorek bez czegoś do picia'/><title type='text'>PIMP MY TEA czyli jak z białej herbaty zrobić mieszankę PINACOLADA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5-E4nRvaPmc/TwTDaf1LG9I/AAAAAAAAB_Q/YllpWlL1ZKY/s1600/TEA.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-5-E4nRvaPmc/TwTDaf1LG9I/AAAAAAAAB_Q/YllpWlL1ZKY/s640/TEA.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co prawda ta piękna puszka nie jest w moim posiadaniu, nawet zdjęcie nie jest mojego autorstwa ale za to mam przepis na herbatę o smaku pinacolady.Wiecie już, że uwielbiam smak kokosa! Co więcej kiedy sporządziłam tą herbatę poczułam jeszcze lepiej książkę, którą właśnie czytam (rzecz dzieje się w Indiach) i przypomniała mi się książka o chłopcu, który został mnichem (rzecz dzieje się w Tybecie) i ciągle popijał herbatę maślaną. Obie te książki aż kipiały od kolorów i smaków i ta herbata jest taką namiastką egzotyki. Zima łaskawie jest ciepła, jak dla mnie w sam raz! Ale i tak nie mogę wprost oprzeć się pokusie leżakowania pod kocem, z kociszczem i książką. Latem nigdy nie czyta się tak dobrze opasłych tomisk! Poza tym, nie musi to być zaraz smak pinacolady, możecie zrobić własną zimową kompozycję. A teraz do rzeczy. A rzecz jest banalna.&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #f1c232; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #f1c232; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;HERBATA PINACOLADA&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;BIERZESZ:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- czystą białą herbatę (najlepiej sypaną choć ja wzięłam po prostu ekspresowego, organicznego Clippersa)&lt;br /&gt;- dużą łyżkę wiórków kokosowych&lt;br /&gt;- kilka kostek kandyzowanego ananasa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość umieszczasz w koszyczku w dzbanku i zalewasz wrzątkiem/ bardzo gorącą wodą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście można zaparzyć herbatę normalnie a w "jednoosobowy" zaparzacz do herbat liściastych upakować wiórków i ananasa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Herbata ma przyjemny kokosowy aromat a po wierzchu pływają malutkie jak koraliki oczka z olejku kokosowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbowałam też wersję z żurawiną i kandyzowanym imbirem... choć przyznam, że zaczynam myśleć nawet o pokruszeniu czipsów bananowych ale to na razie bardzo śmiałe jednak tylko plany...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nHz8NGycgJw/TwTDpeHiFBI/AAAAAAAAB_Y/eXY-oGB0GyA/s1600/kocina.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-nHz8NGycgJw/TwTDpeHiFBI/AAAAAAAAB_Y/eXY-oGB0GyA/s640/kocina.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iGRcpXhzA5g/TwTDsUOcpVI/AAAAAAAAB_g/w5O0ycbZHZc/s1600/P1040704.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-iGRcpXhzA5g/TwTDsUOcpVI/AAAAAAAAB_g/w5O0ycbZHZc/s640/P1040704.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R08x22nObVc/TwTDwL6wgZI/AAAAAAAAB_o/XQLnBgO4UsA/s1600/P1040782.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MvQz5i-6S3E/TwTD0POvwVI/AAAAAAAAB_w/Zvp6gvMlgQM/s1600/P1040784.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wQEeVj9ruyg/TwTD3pAVM6I/AAAAAAAAB_4/4rqJiE29XRE/s1600/P1040786.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-wQEeVj9ruyg/TwTD3pAVM6I/AAAAAAAAB_4/4rqJiE29XRE/s640/P1040786.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SnjtfxlfBiw/TwTD7714QMI/AAAAAAAACAA/SfKKoV0BIZ8/s1600/P1040793.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ElS9by0yLTQ/TwTD_yzgXgI/AAAAAAAACAI/ZPD7lP39kWg/s1600/P1040800.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-ElS9by0yLTQ/TwTD_yzgXgI/AAAAAAAACAI/ZPD7lP39kWg/s640/P1040800.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PJzi8V5fHWw/TwTEDgCguqI/AAAAAAAACAQ/VCpkjtuzymc/s1600/P1040801.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-PJzi8V5fHWw/TwTEDgCguqI/AAAAAAAACAQ/VCpkjtuzymc/s640/P1040801.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5-E4nRvaPmc/TwTDaf1LG9I/AAAAAAAAB_Q/YllpWlL1ZKY/s1600/TEA.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Poza tym nowy rok się zaczął. Bardzo lubię nowe początki. Mam nowy kalendarz, poczucie czystości, cudowne plany, śmiałe nadzieje i co najważniejsze chyba, gotowość wzięcia tego roku takim jakim dla mnie będzie. A zapowiada się, że będzie to rok sponsorowany przez literkę K jak KREATYWNOŚĆ. Poprzedni był pod znakiem D jak DYSCYPLINA. Czekam na rok R jak ROZPIESZCZENIE... hmmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A u Was jak? Resztki kaca zniknęły? Postanowienia są?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam, uwielbiam nowe początki. Ale najbardziej lubię w nich teraz to, że nie palę już za sobą mostów tylko dokładam kolejne cegiełki do fundamentów, które postawiłam. Jestem niesamowitą szczęściarą. Bo myślę, że to wielkie szczęście lubić swoje życie i nie móc się doczekać każdej kolejnej chwili :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zmykam na wyborny koktajl drożdżowy. Jeśli da jakieś rezultaty z pewnością o tym napiszę w okolicach lutego ;)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nHz8NGycgJw/TwTDpeHiFBI/AAAAAAAAB_Y/eXY-oGB0GyA/s1600/kocina.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iGRcpXhzA5g/TwTDsUOcpVI/AAAAAAAAB_g/w5O0ycbZHZc/s1600/P1040704.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R08x22nObVc/TwTDwL6wgZI/AAAAAAAAB_o/XQLnBgO4UsA/s1600/P1040782.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MvQz5i-6S3E/TwTD0POvwVI/AAAAAAAAB_w/Zvp6gvMlgQM/s1600/P1040784.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wQEeVj9ruyg/TwTD3pAVM6I/AAAAAAAAB_4/4rqJiE29XRE/s1600/P1040786.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SnjtfxlfBiw/TwTD7714QMI/AAAAAAAACAA/SfKKoV0BIZ8/s1600/P1040793.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ElS9by0yLTQ/TwTD_yzgXgI/AAAAAAAACAI/ZPD7lP39kWg/s1600/P1040800.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PJzi8V5fHWw/TwTEDgCguqI/AAAAAAAACAQ/VCpkjtuzymc/s1600/P1040801.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2575075314551965598?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2575075314551965598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2575075314551965598&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2575075314551965598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2575075314551965598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/pimp-my-tea-czyli-jak-z-biaej-herbaty.html' title='PIMP MY TEA czyli jak z białej herbaty zrobić mieszankę PINACOLADA'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-5-E4nRvaPmc/TwTDaf1LG9I/AAAAAAAAB_Q/YllpWlL1ZKY/s72-c/TEA.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6897594840703445789</id><published>2012-01-01T19:00:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T19:00:41.161+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'>To będzie naprawdę cudowny rok!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7zKhZYtBCYY/TwCfIGBIrFI/AAAAAAAAB_E/bd6a89yWPKs/s1600/memory+jar.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-7zKhZYtBCYY/TwCfIGBIrFI/AAAAAAAAB_E/bd6a89yWPKs/s640/memory+jar.jpg" width="518" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Hej,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast składać Wam życzeń chcę podzielić się z  Wami pomysłem. Pomysł ten nie jest mój ale spodobał mi się na tyle, że  uważam, że warto puścić go dalej. Sprawa jest bardzo prosta a efekt  końcowy będzie dobry!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jaki był dla Was rok  2011, dla mnie przyznaję, trudny ale wyśmienity, obiecuję jednak, że  2012 będzie miał swoje błyszczące, brokatowe momenty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebujesz  tylko słoja lub puszki, może być ozdobne pudełko albo szkatułka. Teraz  wszystko dobre co się wydarzy, zapisujesz na małych, pojedynczych  karteczkach i wrzucasz do słoja. Jeśli uda Ci się zdać sesję - piszesz  kartkę. Spłaciłaś kredyt? Kartka. Byłaś na cudownej randce? Wakacje były  wyjątkowo udane? Dostałaś podwyżkę? A może Twojemu dziecku wypadł  pierwszy ząb albo właśnie powiedziało pierwsze mama? Pisz, pisz, pisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słoik  opróżniasz pod koniec grudnia, czytasz i zachwycasz się ile dobrego,  choć czasem są to drobne wydarzenia, zdarzyło się przez ten czas!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam  też mój autorski pomysł z lat dziecinnych, który stosowałam kiedyś z  powodzeniem. Ten wymaga większego budżetu... potrzebne są aż dwa słoje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw  na małych kartkach wypisujesz swoje marzenia i przyjemne rzeczy do  zrobienia. To może być "uczę się 10 słówek po włosku" albo "umówię się z  przyjaciółką na wino". Jest tu miejsce na "idź na spacer" lub "zacznij  kurs jazdy". To mogą być duże cele ale i małe przyjemności. Najlepiej,  żeby były jednorazowe, tak łatwiej je kontrolować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy  masz czas lub Ci smutno, wyciągasz jedną karteczkę z marzeniem i...  albo przystępujesz do jego realizacji albo jeśli to niemożliwe ("ugotuj  sobie dobry obiad" niekoniecznie sprawdzi się po posiłku a "gorąca  kąpiel z pianą" w środku lata) wrzucasz ją z powrotem do słoja i  losujesz nową. Jeśli zaś chcesz i uda Ci się zrealizować marzenie,  wrzucasz ją do pustego słoja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten sposób za jakiś  czas zobaczysz ile już udało Ci się dla siebie zrobić no a postanowienia  i cele nie są tak przytłaczające gdy losujesz je po jednym a nie  układasz w niekończącą się litanię.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Powodzenia :) Oby 2012 był wyśmienity i pełen dobrych chwil!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6897594840703445789?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6897594840703445789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6897594840703445789&amp;isPopup=true' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6897594840703445789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6897594840703445789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/01/to-bedzie-naprawde-cudowny-rok.html' title='To będzie naprawdę cudowny rok!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-7zKhZYtBCYY/TwCfIGBIrFI/AAAAAAAAB_E/bd6a89yWPKs/s72-c/memory+jar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5141450668066827742</id><published>2011-12-30T12:19:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T12:19:04.888+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KONKRETY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='simple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>DZIECINNIE PROSTY MAKARON DLA SZPINAKOŻERCÓW</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zeSwaWint0Y/Tv2dmehSa4I/AAAAAAAAB-w/BukXR6CUjoA/s1600/szpinak+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-zeSwaWint0Y/Tv2dmehSa4I/AAAAAAAAB-w/BukXR6CUjoA/s640/szpinak+1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xGdVMGXT23c/Tv2dq4_kL0I/AAAAAAAAB-4/4foPCHtZJ3Q/s1600/szpinak4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-xGdVMGXT23c/Tv2dq4_kL0I/AAAAAAAAB-4/4foPCHtZJ3Q/s640/szpinak4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;Realizując kolejną prośbę z Waszej wishlisty, dziś będzie bajecznie  prosty makaron w sosie śmietankowo - szpinakowym. Jeśli nie lubicie  szpinaku bo kojarzy Wam się z pozbawioną smaku ciapają pełną wody,  koniecznie wypróbujcie ten przepis a pokochacie szpinak! Jest to  propozycja dla tych, którzy lubią wytrawne smaki. Znajdziecie tu i białe  wino, i ser pleśniowy, i gałkę muszkatołową. Mimo wszystko nie jest to  wcale wysokobudżetowe danie, wręcz przeciwnie.Poza tym nie wymaga on  wielkich umiejętności kucharskich ani zachodu a efekt jest zdecydowanie  niezły. Polecałabym też to danie każdemu kto nie zna się na  wegetariańskich potrawach a musi podjąć wegów na obiedzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #38761d;"&gt;WYTRAWNY MAKRON W SOSIE SZPINAKOWO-ŚMIETANKOWYM&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;SKŁADNIKI na 2 duże porcje:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- ok 4-5 kostek szpinaku (chodzi o mrożony, mielony szpinak nie w tafli ale w kostkach, kulkach lub serduszkach)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- paczka makaronu pełnoziarnistego  Lubella - świderki (ja przesypuję zawsze makaron do innego opakowania  więc ilość podaję na oko, może to być paczka bez jednej dużej garści - w  każdym razie makaronu musi byc dużo, tak żeby nie utopił się w sosie)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- pół lampki białego wina&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- śmietanka do zup i sosów ( ok 1 i 1/2 lub 2 filiżanek) &lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- 3 ząbki czosnku&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- 1 ser pleśniowy typu błękitny lazur (nie musicie wykorzystać całego, ale musi to być przynajmniej pół sera)&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- gałka muszkatołowa (trzemy na tarce)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- sól&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- świeżo zmielony czarny pieprz&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;- oliwa z oliwek &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;PRZEPIS:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;1 Makaron gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 W międzyczasie, w rondelku, na oliwie  podsmażamy szpinak z wyciśniętym czosnkiem. Kiedy szpinak się rozmrozi a  czosnek straci swój bardzo intensywny smak dodajemy stopniowo  śmietankę. Mieszamy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;3 Dodajemy teraz stopniowo wino. Na tym  etapie sos wygląda jak zupa. Trzeba pamiętać, że wino odparuje a  śmietanka też się odrobinę zredukuje, poza tym ser, który za chwilę  dodamy, zagęści nam całość. Proporcje śmietanki i sera zależą od Was -  proponuję po prostu próbować, żeby sos nie był dla Was zbyt wyraźny lub  kaloryczny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;4 Ser kroimy w kostkę lub mniejsze plasterki, tak żeby szybciej się roztapiał. Wrzucamy do sosu i mieszamy co jakiś czas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;5 Teraz dodajemy soli, pieprzu i gałki muszkatołowej. Ser i wino dają sporo smaku więc trzeba uważać zwłaszcza z solą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;6 W tym czasie makaron już jest  ugotowany. Odcedzamy go i wrzucamy do tego samego garnka. Na dno można  dać trochę oliwy, żeby makaron się nie przypalił. Zalewamy go sosem i na  wolnym ogniu mieszamy, tak żeby cały makaron pokrył się sosem, jeśli  sos jest zbyt płynny można przedłużyć ten proces ale jeśli ugotowaliście  makaron nas miękko lepiej dać mu już spokój zanim się rozgotuje  (makaron pełnoziarnisty Lubelli kocham za to, że jest taki zwarty i nie  rozpada się,nawet jak o nim trochę zapomnę).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;No i już! To wszystko. Właściwie cały  przepis polega na tym żeby ugotować makaron zgodnie z instrukcją na  opakowaniu a potem rozmrozić szpinak i wrzucić kilka rzeczy do rondla,  czasem mieszając. Na sam koniec można osypać makaron prażonymi pestkami  dyni. Albo podać taki jaki jest.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jeśli chodzi o proporcje i zdjęcia,  musicie mi wybaczyć ale to po prostu był mój wczorajszy obiad. Nie  planowałam tego postować bo wydaje mi się, że to kompletny banał ale że w  międzyczasie padła prośba o proste dania, zrobiłam szybkie zdjęcia i  przepis podaję z głowy.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Szczęśliwie tego typu przepisy wychodzą nawet jeśli nie trzymamy się proporcji w 100% więc liczę, że każdy leworęki kucharz lub kuchareczka ogarną z łatwością to danie :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5141450668066827742?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5141450668066827742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5141450668066827742&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5141450668066827742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5141450668066827742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/dziecinnie-prosty-makaron-dla.html' title='DZIECINNIE PROSTY MAKARON DLA SZPINAKOŻERCÓW'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zeSwaWint0Y/Tv2dmehSa4I/AAAAAAAAB-w/BukXR6CUjoA/s72-c/szpinak+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2270878942107040774</id><published>2011-12-29T18:17:00.000+01:00</published><updated>2011-12-29T18:17:08.411+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>RECENZJA: GRZEBIEŃ THE BODY SHOP</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7RNYVr1EtlE/TvydomADwwI/AAAAAAAAB-c/teUHNk8sCDo/s1600/detangling-comb_l.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-7RNYVr1EtlE/TvydomADwwI/AAAAAAAAB-c/teUHNk8sCDo/s400/detangling-comb_l.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rF8d1cu0sak/TvydrejejbI/AAAAAAAAB-k/MSgGt7zUc-A/s1600/85140m_z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-rF8d1cu0sak/TvydrejejbI/AAAAAAAAB-k/MSgGt7zUc-A/s400/85140m_z.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;No i proszę, odpowiadając na listę życzeń (patrz post niżej) zacznę jedną z wielu recenzji, produktów, których używam. Tym razem nie będzie to ani wałek do ciasta ani nic w tym guście. Będzie to grzebień!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Firma The Body Shop jest kontrowersyjna z tego powodu, że została wykupiona przez niezbyt przyjazny zwierzętom i przyrodzie Loreal. Oczywiście wolałabym żeby tak nie było jednak nie bojkotuję TBS. Uważam, że warto płacić za ich produkty a liczne certyfikaty upewniają mnie w tym, że chcę żeby moje pieniądze były pożytkowane właśnie w ten sposób. Mam też nadzieję (może głupiego) że Loreal widzi sens w eko-polityce skoro ma ona i będzie pewnie mieć coraz więcej swoich zwolenników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz o samym grzebieniu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KOSZT - ok 20 zł. Można choć łatwo nie jest dostać go w stacjonarnym sklepie TBS lub kupić z łatwością na allegro co też uczyniłam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DOSTĘPNOŚĆ - trudnodostepny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CERTYFIKAT: &lt;a href="http://pl.fsc.org/certyfikaty-fsc/"&gt;FSC&lt;/a&gt; zapewnia, że drewno nie jest wyrąbywane cichaczem, po kosztach, z brakiem poszanowania przyrody i ludzi. Warto kupować przedmioty, które FSC mają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZALETY:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- grzebień jest mały i bardzo lekki - zmieści się w torebce, jest niezastąpiony w podróży&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dobrze leży w dłoni. Brak rączki w ogóle nie przeszkadza, jest bardzo wygodny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można go używać na sucho i na mokro. Ja używam go do rozczesania włosów po kąpieli (najpierw robię to palcami bo moje włosy plączą się strasznie) i do wczesywania we włosy masek (szkoda mi czasu żeby wczesywać odżywki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- włosy po jego użyciu nie elektryzują się&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- przeżył wszystkie upadki w stanie nienaruszonym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- nie szarpie włosów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jest drewniany i jeśli kiedykolwiek się go pozbędę nie będzie rozkładał się miliona lat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jest ładny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WADY:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dostępność&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- nie rozczesuje włosów tak gładko jak bym chciała (ale plastikowe które to robiły powodowały elektryzowanie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miała ocenić go w skali 1-6 miałby u mnie mocną 4,5 za swoją wszechstronność i to jak delikatny jest dla włosów. Nie dam 5 ani 6 ale nie dałabym tyle żadnemu grzebieniowi, w ogóle nie umiem się nimi posługiwać. Wybieram szczotkę ale nauczyłam się już, że nie warto nią rozczesywać wilgotnych włosów, nigdy też nie odważyłabym się nosić szczotki w torebce (fuj!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę mu szukać następcy. Będziemy razem póki korniki go nie polubią równie mocno jak ja :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2270878942107040774?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2270878942107040774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2270878942107040774&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2270878942107040774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2270878942107040774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/recenzja-grzebien-body-shop.html' title='RECENZJA: GRZEBIEŃ THE BODY SHOP'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-7RNYVr1EtlE/TvydomADwwI/AAAAAAAAB-c/teUHNk8sCDo/s72-c/detangling-comb_l.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3326940231625562109</id><published>2011-12-29T16:48:00.000+01:00</published><updated>2011-12-29T16:48:03.095+01:00</updated><title type='text'>KONCERT ŻYCZEŃ</title><content type='html'>Proszę zgłaszać zapotrzebowanie na posty. Czegóż sobie życzycie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- więcej informacji (o wartościach odżywczych, sezonowym jedzeniu itp itd)&lt;br /&gt;- więcej przepisów (co jest teraz trudne bo ciemności takie, że wszystkie zdjęcia szkaradne) i jeśli przepisów to na co?&lt;br /&gt;- więcej recenzji miejsc, produktów kosmetyków?&lt;br /&gt;- więcej sztuczek magiczek jak w kuchni poradzić sobie niewielkim wysiłkiem&lt;br /&gt;- więcej kosmetyczno urodowych&lt;br /&gt;- więcej ogólnożyciowych czyli że o meblach, pomysłach, dizajnie itp oczywiście w nurcie Eko czyli że niekoniecznie szarość i wiklinowość lecz kolor o moc!&lt;br /&gt;- więcej odsyłaczy do innych blogów gdzie ciekawe przepisy i informacje?&lt;br /&gt;- więcej eksperymentów miesięcznych bądź krótszych&lt;br /&gt;- więcej inspiracji zdjęciowych w typie fitness, fajne zajęcia do poruszania, muzyczka, do poczytania i tak dalej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KASIA J chce więcej zdjęć ludzi, to już wiem haha :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na resztę, bo pomysłów sporo, nie wiem w który róg obecnie się rzucić, z ręką na sercu przyznaję, przepisów ostatnio mam najmniej, zdjęć jedzenia najmniej, a potrawy przyrządzam tak proste dziecinnie i niespektakularne, tak ograne, że aż szok!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem czekam na info czego sobie Państwo w nadchodzącym życzą? Bo właśnie napisałam bardzo mądrzącego posta i z pewną dozą nieśmiałości zapisałam ale wrodzony autocynik nie pozwolił mi go opublikowac i tak się we dwoje zastanawiamy QUO VADIS? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3326940231625562109?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3326940231625562109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3326940231625562109&amp;isPopup=true' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3326940231625562109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3326940231625562109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/koncert-zyczen.html' title='KONCERT ŻYCZEŃ'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3788767239789380842</id><published>2011-12-27T11:55:00.001+01:00</published><updated>2011-12-27T12:01:47.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DESIGN'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><title type='text'>NOWOCZESNA KUCHNIA MICROBIAL HOME i marzenia o technologi pod rękę z naturą</title><content type='html'>Nadeszła wiekopomna chwila, w której jest chęć na blogowanie ale nie ma przepisów. Jesteśmy po świętach, zaopatrzeni w wielką wałówę, na którą składają się jaja, owoce, warzywa, słoiki z kiszonkami, chrzanem, gotowe dania jak smażone boczniaki, kapusta, pierogi i tak dalej i tak dalej. Nie wspomnę nawet o ilości nalewek w jaką zaopatrzył nas święty Mikołaj, do tego dochodzą herbaty, słodycze, ciasta... po prostu urodzaj nastał w naszej spiżarce. Niczym w bajkach o koszatniczkach lub innych chomikach, będziemy teraz uszczuplać te zapasy, zatem przepisów dla Was nie mam. Podejrzewam z resztą, że w święta również słusznie pojedliście i wielkiej ochoty na myśli o jedzeniu nie macie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego dziś chcę Wam pokazać coś całkiem innego, nie są to inspiracje fitnessowe, życiowe ( ehkm lajfstajlowe się mówi, tak?) ani nawet noworoczne. Ciągle jeszcze ludzie mnie pytają dlaczego staram się jeść zdrowo, o co chodzi z wegetarianizmem itp itd a ja ciągle się dziwię "czemu ja to robię to nie jest dziwne, czemu ty jeszcze tego nie robisz?" Bo zaprawdę żyć świadomie, dość zdrowo i empatycznie jest coraz łatwiej i przyjemniej. Nie chodzi przecież o to, żeby być wojownikiem. Chodzi o to, żeby robić jak najmniej szkód i nie cierpieć katuszy. Wierzę, że takie życie jest możliwe, będzie coraz łatwiejsze a projekty takie jak ten upewniają mnie w tym przekonaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marka Philips na DUTCH DESIGN WEEK wystawiła swój najnowszy koncept dotyczący kuchni. Chodzi o skonstruowanie kuchni przyszłości, która będzie odpowiadać naszym potrzebom wizualnym, będzie przyjazna środowisku i użyteczna.W tym momencie to jedynie koncepcja, jednak wydaje się być bardzo pociągająca. Sam pomysł polega na przetwarzaniu, w zakresie jednego domu, ścieków i śmieci dzięki czemu nie tylko nie zużywamy energii z zewnątrz ale też produkujemy dla siebie światło, gaz, przechowujemy żywność i mamy własny miód oraz grzyby...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda całość. Trochę nowocześnie, trochę alchemicznie. Bardzo mi się podoba: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-b01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="454" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-b01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak mamy tu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pomysł żeby korzystać z bio-gazu wytwarzanego przez bakterie, które żyją w organicznych resztkach. Gaz miałby służyć do gotowania, podgrzewania wody i oświetlenia. Odpady z tego co wiem byłyby mielone w specjalnym młynku, który naturalnie jest częścią tego systemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-b02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="540" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-b02.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-a01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="488" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-a01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-a02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-a02.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- przechowywanie żywności w blacie kuchennym - mamy tu różne pojemniki, które służą do przechowywania produktów jak w lodówce. Tu znów działa system zużywania energii, która powstaje z bio gazu, nie jest potrzebne żadne dodatkowe źródło energii, zgaduję też, że wiele zależy od izolacji pojemników wykonanych z terakoty. Bardzo to sprytne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-c01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="510" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-c01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- tu mamy coś co próbuję sobie wyobrazić ale moja wiedza nie jest tak duża, żebym nie podeszła z pewnym sceptycyzmem do mojego tłumaczenia z angielskiego - chodzi o to, że mamy tu system, który pozwala rozkładać odpady sztuczne (np reklamówki) dzięki grzybom. Tu moja brew unosi się do góry z niedowierzaniem a druga zaraz idzie w jej ślady kiedy czytam, że możemy też wyhodować dzięki temu jadalne grzyby - o ile nasze odpadki nie były zadrukowane toksyczną farbą. Teraz zwariowałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="528" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="422" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d02.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d03R.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="442" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-d03R.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli chodzi o kolejny koncept, mianowicie koncept miejskiego ula, muszę powiedzieć, że jestem trochę sceptyczna. Osobiście bardzo cenię miód za jego wartości odżywcze i staram się go nie nadużywać, tak jak innych produktów wytwarzanych przez zwierzęta lub dzięki zwierzętom (nabiał), podchodzę do nich z wielkim szacunkiem, trochę dziwi mnie pomysł, że pszczoły miałyby mieć ul u mnie w domu. No i musiałabym o pszczelarstwie coś wiedzieć. Z drugiej strony, jak pewnie wiecie, mamy o wiele za mało pszczół obecnie. Jeśli wyginą konsekwencje będą straszne, nie ma tylu owadów, żeby zapylenie tylu drzewek i krzewów było możliwe. Może więc jednak ul w domu nie jest takim złym pomysłem? Jedno jest pewne - wygląda przepięknie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-e01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="462" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-e01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Lampa, która nie potrzebuje prądu! Tu znów wykorzystany jest pomysł z kompostem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-g01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="508" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-g01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- na koniec jeszcze toaleta - może mimo wszystko nie będę tego tłumaczyć, skupmy się jednak na początku a nie końcu układu pokarmowego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-f01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://www.designboom.com/weblog/images/images_2/2011/jenny/0-microbialhome/microbialhome-f01.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak Wasze wrażenia? Jeśli chodzi o mnie jak mówiłam już milion razy jestem mieszczuchem. Zawsze śmieszą mnie ludzie, którzy idealizują życie na wsi lub na tak zwanym "łonie przyrody". Nie wszyscy się do tego nadają i nie dla wszystkich byłby to raj, dla większości po prostu bardzo ciężka praca. Osobiście lubię uciekać w świat fantazji gdzie technologia jest używana mądrze i w dobrych celach, pomaga nam żyć w zgodzie z naturą. Nie musicie pytać czy podobał mi się Avatar :) Chciałabym żeby współczesne metropolie były pełne zieleni, zwierząt, ptaków. Żeby przestrzeń była piękną i sprawiała, że oddamy betonową dżunglę na powrót zwierzętom i zieleni ale w sposób, który umożliwi nam życie na nowych warunkach. Nie jestem z tych co marzą o lepiankach ale z tych co chcieliby żeby przestrzeń była bardziej organiczna. Nienawidzę wyglądać przez okno i widzieć tylko kawałek wiecznie szarego nieba i szary budynek, który stoi na przeciwko. Marzę o ogrodach na dachach, roślinach wszędzie i sprytnych, wygodnych rozwiązaniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta kuchnia jest na razie tylko pomysłem ale kiedy ją zobaczyłam pomyślałam sobie - ha! to jest właśnie powód dla którego chciałabym dużo zarabiać. Żeby móc mieszkać w cudownym mieszkaniu, które w przyszłości mogłoby być pełne takich przyjaznych technologii. Nie dość, że uważam ten kompleks kuchenny za piękny, w dodatku jest fantastycznie samowystarczalny. Mam nadzieję, że tak będzie wyglądać przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źródło zdjęć i informacji, które tu przytoczyłam&lt;a href="http://www.designboom.com/weblog/cat/8/view/17397/philips-eco-friendly-microbial-home.html"&gt; TU&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3788767239789380842?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3788767239789380842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3788767239789380842&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3788767239789380842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3788767239789380842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/nowoczesna-kuchnia-microbial-home-i.html' title='NOWOCZESNA KUCHNIA MICROBIAL HOME i marzenia o technologi pod rękę z naturą'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4293472219646425544</id><published>2011-12-22T19:08:00.000+01:00</published><updated>2011-12-22T19:08:53.932+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>One single question</title><content type='html'>&lt;div style="color: red; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;You gotta ask yourself one question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nadchodzi Boże Narodzenie a po piętach depcze mu koniec roku. Poznaję po tym, że w tymczasowym biurze mojej firmy, części osób już nie ma, pojechali do domów, o współcześni nomadowie! A pozostała część odwala masę pracy, która musi zostać dopięta na ostatni guzik przed świętami. Tymczasowe biuro jest tymczasowe bo niebawem będziemy mieli piękne stare - nowe biuro, odświeżone, odmalowane. Od początku. Nowy rok, nowy kalendarz i nowe biuro. W biurze tymczasowym pachnie mandarynkami i tabletkami na ból gardła, wszyscy są lekko zaziębieni. Bardzo długo, myślę sobie, zajęło mi wzięcie mojego życia do kupy, wypieprzenia z niego tego czego nie chciałam, poukładania spraw tak jak sobie życzyłam, urządzenia go od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz mam już pasującego partnera - na tyle nieidealnego, żeby nie raził swoją obłością bez kantów, na tyle idealnego, żeby nie doprowadzał mnie do szału sposób, w który je, zdejmuje buty czy co też innego robi, co wkurzało mnie we wszystkich poprzednich. Mam dobre stosunki z rodziną. Tak moją jak i jego. Na tyle ile mogę mieć. Jestem usatysfakcjonowana. Mam pracę, tymczasowo w tymczasowym biurze, bardzo ją lubię, czasem daje w dupę ale naprawdę ją sobie cenię. Mam mieszkanie, które po latach łapania mebli trochę ze starego mieszkania P. trochę z mojego starego pokoju, nie wygląda już jak obóz dla uchodźców, w dodatku ślepych i bez smaku, właściwie zrobiło się czyste, przestronne, wygodne i komfortowe. Mam różową sypialnię i stare łóżko po moich rodzicach a na nim ślad, po naklejce z supermanem, którą mama pozwoliła mi nakleić kiedy byłam dzieckiem. Ona nie potrzebowała naklejki bo jak twierdziła supermanem jest dla niej tata. Nie wiem co stało się z naklejką, w każdym razie jej nie ma. W ogóle dużo rzeczy od tamtego czasu się zmieniło. Mam też kota. Kot ma mnie. Mamy się nawzajem. To znaczące. Mieć kota! To jest naprawdę coś! Mam też rower, dwa komputery (z jednego piszę, drugi jest kompletnie rozwalony ale tylko on jeden w całym domu ma zainstalowanego corela) trzy aparaty fotograficzne (jeden kompletnie nie działa, to aparat P. on lubi chomikować, jedną małpkę z przeceny, którą noszę niemal zawsze przy sobie i jeden większy aparat, który sprawia wrażenie porządnego ale nie da mu się zmienić obiektywu i nie umiem robić nim tak fajnych zdjęć jak małpką). Mam kilka regałów z książkami. Mam lodówkę i szafki pełne różnego kolorowego i pysznego jedzenia. Mam wannę (wolałabym prysznic) i kafle w łazience w kolorze salcesonu. Są absolutnie ohydne ale wyglądam w świetle, które się od nich odbija wyjątkowo korzystnie. Nie mam cieni pod oczami, nie wyglądam jak ruska dziwka kiedy za mocno położę róż na policzkach a moje włosy naturalne niemal są czarne. Mam też spokój ducha, dużo notesów, na temat których sobie roję, że będę w nich prowadzić dzienniki, co nigdy się nie dzieje, albo dzieje się bardzo rzadko, bo jestem zadowolona z mojego życia a piszę dzienniki głównie kiedy jestem zmęczona, wściekła, sfrustrowana lub kiedy nie mam kogoś bliskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Mam wygodne, dobrze skrojone życie, komfortowe, spokojne. Nie miotam się jak kiedyś, nie zmieniam zdania co pięć minut, mam swoje cele, wyznaczone kierunki, mam swoje marzenia. Powoli, codziennie realizuję to co chcę zrealizować. Mam fajnych znajomych i kilka rzeczy, które lubię robić w czasie wolnym, zdecydowanie nie jestem nudziarą bez pasji. Jest zatem ciepło, miło, godnie, wygodnie i ogólnie super si!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy zaraz będą tu święta i pojedziemy do rodziców P. na gwiazdkę, moja przyjaciółka Zuzanna (trochę głupia, nie chce być ruda, choć chce być ruda, bo woli być blond by wszystkich zmylić) jest ze swoim chłopakiem na półrocznej wyprawie po Indiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zuzanna ma: chłopaka podróżnika, który nosi ciuchy, które dostaje na promocjach browara, gorącego kubka lub lata z radiem. Blond włosy choć chce mieć rude. Prawdopodobnie ma magistra z jakiegoś totalnie nieżyciowego kierunku, po którym nie ma pracy. Ma w CV pracę w kawiarniach i sklepie dla dzieci Smyk. Ma na koncie dużo, dużo podróży autostopem i dziwnych, ciekawych ludzi. Nie ciekawych w typie, który ja nazywam ciekawym. Zuza preferuje ludzi nieprzystosowanych - to jakaś jej tajemnicza nisza. Ja nie mam do nich cierpliwości, zawsze chcę żeby się szybko ogarnęli, ona jakoś wręcz przeciwnie. Zuza ma też pokój w mieszkaniu swoich rodziców, w którym nie może nic zrobić, bo to nie jej mieszkanie. Zuza ma wyprostowane aparatem zęby (ja nadal mam krzywe) większe cycki i niczego sobie nogi. Trochę ma pasji filmowej, trochę wierzy w Boga, trochę uczęszcza w klubach dyskusyjnych o niczym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zuzy życie z mojej perspektywy nie jest zorganizowane, nie jest wygodne, nie rokuje specjalnie dobrze, bo Zuza robi co się jej chce ale te jej chcecnia nie tworzą za bardzo żadnej ścisłej całości, wizji czy planu. Trochę robi to wszystko bo akurat nie ma wielkich marzeń i pragnień, za to ma bardzo dużo ciekawości świata i żeby nie marnować jej na oglądanie rodziny Mostowiaków, Zuza ogląda prawdziwych ludzi i zawsze poświęca im czas i uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie umiem powiedzieć czy zazdroszczę jej czy nie, podziwiam i kocham, to pewne. Właściwie nie chciałabym robić tego co ona. Oczywiście chciałabym zobaczyć dziką przyrodę, te wschody i zachody słońca, do ludzi, już mówiłam, cierpliwości za bardzo nie mam ale cała reszta świata, podczas gdy ja tu sobie klikam w moją syntetyczną, śmiechu wartą klawiaturę wydaje się być trochę intrygująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dużo czasu zajęło mi doprowadzenie mojego życia do uproszczenia, zminimalizowania i oparcia go na jakości. Tylko to czego naprawdę chcę! Tacy ludzie, taka praca, takie zajęcia. Czasem mam tego serdecznie dość ale to sobie wybrałam i oj tak, myślałam nad tymi wyborami bardzo, bardzo starannie. Miałam na to dużo czasu podczas sprzątania bałaganu po decyzjach totalnie nieprzemyślanych pt "mniejsze zło".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co chodzi? O co Ci chodzi? Narzekasz? Czy to postanowienia noworoczne? A guzik! Ani to ani to! Moje życie jest bardzo przemyślane więc i skuteczne. Nie mam czasu na bycie heroinistką. Nie mam czasu na lenistwo! Nie mam czasu na kolejnych, beznadziejnych facetów! Nie mam czasu na użeranie się z ludźmi, których mam w dupie! Nie mam czasu, nie mam czasu, life won't wait, życie jest takie krótkie bambina, nie ma czasu żeby marnować je, na rzeczy których w tym życiu nie chcesz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim życiu nie mam czasu na popełnianie błędów. A co jeśli inni umrą a ja nie zdążę powiedzieć im, że kocham? Że przepraszam? A co jeśli umrę durna jak but z lewej nogi? A co jeśli obudzę się z ręką w nocniku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, moje życie jest zaplanowane, wyważone jakość - podejmowane wysiłki - świadomość - zadowolenie i satysfakcja.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: red; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Well yeah, I do feel lucky. I'm one of the fucking luckiest people in whole world!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tylko czy o to chodzi w życiu? Czy naprawdę chodzi o to, żeby być szczęśliwym? Jeśli to jakaś gra i trzeba na coś postawiać, ja postawiłam na szczęście. Wygrywam i wygrywam. Jeśli jednak na koniec powiedzą mi, że w życiu nie chodzi wcale o to, żeby było łatwo, czysto i skutecznie, jeśli powiedzą, że w życiu chodzi o to, żeby się spocić, zużyć, zatracić, wygrywać i przegrywać, słowem jednym doświadczać a potem paść jak pies - przerżnęłam mili państwo po całości. Ilu mędrców, tyle filozofii. Mogłabym przecież, któregoś spytać. Ale nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hmm... jedynym noworocznym postanowieniem mogłoby być jedno z listy, której nie należy brac poważnie - Nie pytaj innych. Pytaj siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;You got&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="color: red;"&gt;ta ask yourself one sing question: Do you need to feel lucky? Well, do ya, punk?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4293472219646425544?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4293472219646425544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4293472219646425544&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4293472219646425544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4293472219646425544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/one-single-question.html' title='One single question'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4194184953588151201</id><published>2011-12-18T11:53:00.000+01:00</published><updated>2011-12-18T11:53:14.094+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'>Marzenia o cyrku i ciele jak scyzoryku</title><content type='html'>Żyjemy w świcie opętanym kultem ciała. Nie podoba mi się ta totalitarna polityka względem moich tkanek ale oczywiście mam swoje preferencje i miłości oraz obraz tego jakie ciała lubię najbardziej. Więc jeśli chodzi o mnie, nie lubię ciał obłych, galaretowatych. Zadziwiające, że nie jest to kompletnie zależne od ilości tkanki tłuszczowej, znam osoby krągłe ale jakieś takie zwarte, napięte, zarumienione, zdrowe. Coraz więcej jednak widuję osób bardzo szczupłych ale meduzowatych, bez grama mięśnia, nie ma dużo tłuszczu ale skóra wisi smętnie, spływa sobie z kości. Brrrr!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tego pecha, że moje ciało nie współpracuje łatwo. Chodzę na ćwiczenia i chodzę ale i tak z wielkim wysiłkiem robię przysiady, pompki to koszmar a podciągnąć się na drążku nie potrafię w ogóle. Na efekty pracuję bardzo długo, mam wrażenie dłużej niż inni za to jak tylko przestanę, bardzo szybko wracam do wyjściowej formy osiemdziesięciolatki. Moja babcia chyba nigdy nic nie ćwiczyła a miewa się bardzo dobrze. Moja mama ćwiczy codziennie, czym mnie zawstydza i jest sprawna. Jak myślę sobie czemu ćwiczę ja widzę jedną największą odpowiedź - bo nie chcę żeby mnie bolały plecy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ćwiczę bo dużo siedzę. Na początku tego roku jak część z Was wie, miałam swoje przeboje z kręgosłupem i NIGDY WIĘCEJ! Niektórzy muszą chodzić regularnie do kościoła, żeby nie czuć, że zwracają się do swojego boga tylko w momentach kryzysowych. Ja w boga ojca jako takiego nie wierzę, wierzę za to, że to co robię przynosi jakieś skutki. Dlatego zamiast chodzić do kościoła, chodzę ćwiczyć bo wiem, że jak już popsuję sobie zdrowie, to żadne obietnice poprawy, gorzkie żale i ciężkie postanowienia niewiele dadzą. Staram się zatem cieszyć moim ciałem kiedy jest zdrowe i nie przeszkadzać mu za bardzo w tym byciu. Kiedy jestem chora, jest ze mną gorzej niż z przeziębionym facetem. Czuję, że umieram, chcę płakać, dzwonię do mojej mamy i rozklejam się przez słuchawkę, wyobrażam sobie najgorsze rzeczy i ogólnie mam się źle. Jeśli dodatkowo dolegliwości wymagają wizyty w przychodni jestem chora podwójnie. Nienawidzę szwędać się po lekarzach i robię co mogę byle do nich nie trafić!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale miało być o ciele. Jakiś czas temu mówiłam, że chcę wypracować w swoim ciele jakieś mięśnie! Właściwie jesli mam opisać jaki typ sylwetki podoba mi się najbardziej odpowiedziałabym - w stronę baletowego. Oczywiście baletnice mają bardzo mocno umięśnione nogi, ich podbicia są spracowane, ale nie mam na myśli zawodowych tancerek, tylko to, co balet robi z ciałem. Jako dziecko miałam przyjemność balet ćwiczyć i bardzo lubiłam te ćwiczenia. Rozciąganie, elastyczność, ciało szczupłe ale zwarte, napięte, twarde. Praca z obciążeniem własnym ciałem. Pewnie dlatego lubię też jogę. Pewnie dlatego lubię też "taniec" na rurze. W moim przypadku o wiele bardziej jarają mnie same figury i tricki niż jakieś wywijanie tyłkiem, jak w balecie wolałam ćwiczenia przy drążku niż układy choreograficzne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś chciałam pokazać Wam kilka zdjęć i filmik z kolejną zajawką. Nie sądzę żeby w PL dało się to gdzieś trenować ale uwiodło mnie. Jako dziewczynka marzyłam, że ucieknę od mojej rodziny z cyrkiem i będę w cekinowym wdzianku wykonywać sztuczki na trapezach, pośród kobiet z brodą, tygrysów i tresowanych niedźwiedzi. Dziś już wcale za cyrkiem nie przepadam, nie lubię clownów a tresowanie dzikich zwierząt uważam za kompletną pomyłkę ale miłość do giętkiego, zwinnego ciałka pozostała. W ogóle lubię takie odlotowe aktywności fizyczne, gdzie można sobie wymyślić swój własny świat, wykreować coś a nie machać nudziarską hantelką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście możecie się ze mną nie zgadzać. Możecie uznać, że to nudne a salsa fajna. Albo, że taka figura jest słaba bo i cycki małe i kształty średnio kobiece. Ja tam jednak lubię tą fiksację. Zamiast dumać nad tym skąd wziąć kasę na silikonowe piłki na mojej klacie, zamiast się głodzić i żalować, że nie da się schudnąć w kościach, zamiast złamywać się, że mój tyłek nigdy nie będzie tyłkiem Kim Kardashian, zawsze mogę po prostu wziąć matę do ćwiczeń i zrobić porcję porządnego rozciągania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Yyyy... albo siedzieć w pidżamie o godzinie 11:45 w łóżku, planować drugą kawę, postować zdjęcia na blogu i wyobrażać sobie, że poćwiczę jutro :&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TWUfCmHXV1g/Tu3FKUHxb4I/AAAAAAAAB8A/UQHpVLsfpeA/s1600/2.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-TWUfCmHXV1g/Tu3FKUHxb4I/AAAAAAAAB8A/UQHpVLsfpeA/s640/2.png" width="425" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZfVMWj8OFBo/Tu3FLED1I_I/AAAAAAAAB8E/gJd3C2oTFL8/s1600/acro.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZfVMWj8OFBo/Tu3FLED1I_I/AAAAAAAAB8E/gJd3C2oTFL8/s640/acro.jpg" width="428" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kMCJAvArYbI/Tu3FMLqLRSI/AAAAAAAAB8Q/QoG8l7DHBps/s1600/acro2.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-kMCJAvArYbI/Tu3FMLqLRSI/AAAAAAAAB8Q/QoG8l7DHBps/s640/acro2.png" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hovF6JSbxtM/Tu3FM4xlYcI/AAAAAAAAB8U/FwG5gzzCD50/s1600/acro3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://4.bp.blogspot.com/-hovF6JSbxtM/Tu3FM4xlYcI/AAAAAAAAB8U/FwG5gzzCD50/s640/acro3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AD3Hkr51-h0/Tu3FNcnlpgI/AAAAAAAAB8c/--eB6H6IO5w/s1600/acro4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="566" src="http://2.bp.blogspot.com/-AD3Hkr51-h0/Tu3FNcnlpgI/AAAAAAAAB8c/--eB6H6IO5w/s640/acro4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ycj0C3vvsiY/Tu3FOLp0X7I/AAAAAAAAB8k/RTxPVK61dkM/s1600/acro5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-ycj0C3vvsiY/Tu3FOLp0X7I/AAAAAAAAB8k/RTxPVK61dkM/s640/acro5.jpg" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HFFuqar1VLc/Tu3FOpgKcNI/AAAAAAAAB8o/Q9zquA0Vg_o/s1600/acro6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="426" src="http://2.bp.blogspot.com/-HFFuqar1VLc/Tu3FOpgKcNI/AAAAAAAAB8o/Q9zquA0Vg_o/s640/acro6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Niemniej jednak uważam, że to ładne zdjęcia i chcę je pokazać! Po tym jak wypostowałam tribal belly dance dostałam dużo radosnych maili w stylu "zawsze chciałam coś takiego robić ale nawet nie wiedziałam, że to istnieje" i te osoby naprawdę to ćwiczą! Więc kto wie, może nie tylko ja chciałam być cyrkóweczką. Może komuś jeszcze marzy się romans z osiłkiem w białym stroju z lajkry, który ma wypomadowane wąsy, opięte jajka i zgina sztangę w supeł? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/k7txeqiCo1I" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4194184953588151201?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4194184953588151201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4194184953588151201&amp;isPopup=true' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4194184953588151201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4194184953588151201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/marzenia-o-cyrku-i-ciele-jak-scyzoryku.html' title='Marzenia o cyrku i ciele jak scyzoryku'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TWUfCmHXV1g/Tu3FKUHxb4I/AAAAAAAAB8A/UQHpVLsfpeA/s72-c/2.png' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-446830029858237708</id><published>2011-12-17T14:31:00.000+01:00</published><updated>2011-12-17T14:31:10.803+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>A to życie po prostu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-S1XL_5mUY1U/TuySCSDsRLI/AAAAAAAAB6U/AjOgnPpqXtw/s1600/0000.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="552" src="http://4.bp.blogspot.com/-S1XL_5mUY1U/TuySCSDsRLI/AAAAAAAAB6U/AjOgnPpqXtw/s640/0000.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wmNpbId0b9k/TuyR9467ZeI/AAAAAAAAB6M/mof5o_oLEwo/s1600/00000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-wmNpbId0b9k/TuyR9467ZeI/AAAAAAAAB6M/mof5o_oLEwo/s640/00000.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1Lf_i-eVCaM/TuySHhBFOmI/AAAAAAAAB6c/M1XBNxdDzMA/s1600/000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-1Lf_i-eVCaM/TuySHhBFOmI/AAAAAAAAB6c/M1XBNxdDzMA/s640/000.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SHZ3yIAqsOA/TuySPv-aLMI/AAAAAAAAB6s/BPzOOTps55c/s1600/0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-SHZ3yIAqsOA/TuySPv-aLMI/AAAAAAAAB6s/BPzOOTps55c/s640/0.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u7j4MAkz9L4/TuySL-gBbdI/AAAAAAAAB6k/coMkYc61Lho/s1600/00.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-u7j4MAkz9L4/TuySL-gBbdI/AAAAAAAAB6k/coMkYc61Lho/s640/00.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aEDYCgj1ekI/TuySWPNN4RI/AAAAAAAAB60/gyvpuPGTDdU/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-aEDYCgj1ekI/TuySWPNN4RI/AAAAAAAAB60/gyvpuPGTDdU/s640/1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BphfsAE5vPQ/TuyScDgbCCI/AAAAAAAAB68/SVxx4ddTrCo/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-BphfsAE5vPQ/TuyScDgbCCI/AAAAAAAAB68/SVxx4ddTrCo/s640/2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kATpMp3yG5I/TuySoMGE6cI/AAAAAAAAB7M/y_EVPyzMgZk/s1600/4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-kATpMp3yG5I/TuySoMGE6cI/AAAAAAAAB7M/y_EVPyzMgZk/s640/4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MMuiX4Dh_J4/TuySiObxwfI/AAAAAAAAB7E/pBnAwgU0sZc/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-MMuiX4Dh_J4/TuySiObxwfI/AAAAAAAAB7E/pBnAwgU0sZc/s640/3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Y1eKAjLBGUQ/TuySvO-iw2I/AAAAAAAAB7U/B79yzWl3J_o/s1600/5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-Y1eKAjLBGUQ/TuySvO-iw2I/AAAAAAAAB7U/B79yzWl3J_o/s640/5.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vWLawV6G5Gc/TuyS1_dXKMI/AAAAAAAAB7c/qef6m3vmc-A/s1600/6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-vWLawV6G5Gc/TuyS1_dXKMI/AAAAAAAAB7c/qef6m3vmc-A/s640/6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-74ERvKp_PXA/TuyTBSaXiqI/AAAAAAAAB7s/anhNq6oc0jA/s1600/8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="366" src="http://4.bp.blogspot.com/-74ERvKp_PXA/TuyTBSaXiqI/AAAAAAAAB7s/anhNq6oc0jA/s640/8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BxQbSRF6iz8/TuyS7khYvvI/AAAAAAAAB7k/IaM74foEe8Q/s1600/7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-BxQbSRF6iz8/TuyS7khYvvI/AAAAAAAAB7k/IaM74foEe8Q/s640/7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ntRc61WPRZA/TuyTIhDjtWI/AAAAAAAAB70/VhbL5ZxoN_g/s1600/9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-ntRc61WPRZA/TuyTIhDjtWI/AAAAAAAAB70/VhbL5ZxoN_g/s640/9.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Lista fetyszy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pończochy na pasie, ładne rajstopy&lt;br /&gt;- białe wnętrza&lt;br /&gt;- książki&lt;br /&gt;- pomadki do ust&lt;br /&gt;- złoto co się świeci&lt;br /&gt;- róż i fiolet&lt;br /&gt;- turkus i aqua&lt;br /&gt;- morze&lt;br /&gt;- sobotnie poranki płynnie przechodzące w popołudnia&lt;br /&gt;- męskie dłonie, przedramiona, ramiona - koniecznie duże dłonie, zadbane paznokcie, silne ręce, szerokie barki, TAK!&lt;br /&gt;- kobiece nogi - rozmiar obojętny, byle kształtne z wcięciem w kostce&lt;br /&gt;- papeteria, notesy, kalendarze, zaczynanie od nowa&lt;br /&gt;- pasmanteria&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LISTA RZECZY DO ZROBIENIA PRZED ŚMIERCIĄ:&lt;br /&gt;- wyprawić się na długi czas gdzieś w dzicz, zobaczyć dżungle, kaniony, pustynie &lt;zazdrości zuzi=""&gt;&lt;/zazdrości&gt;&lt;br /&gt;- więcej nurkować, znów nurkować, kiedyś nurkować?&lt;br /&gt;- TEL AVIV!!!&lt;br /&gt;- wolontariat na rzecz dzikiej przyrody&lt;br /&gt;- zawalenie całego mieszkania książkami&lt;br /&gt;- zrobienie z dużego pokoju pracowni (jednak mam więcej pomysłów na pracę, na które trzeba przestrzeni niż znajomych, którzy jak zdrowia pragnęliby zalegać na mojej kanapie)&lt;br /&gt;- uczyć się, uczyć się, nigdy nie przestawać się uczyć&lt;br /&gt;- przestać pytać innych, zacząć pytać siebie&lt;br /&gt;- świętować kolejne urodziny w Budapeszcie snując się bez celu lub robiąc infantylne, romantyczne, nikomu niepotrzebne rzeczy&lt;br /&gt;- częściej jadać w tak cudownym towarzystwie jak powyżej&lt;br /&gt;- znów zacząć słuchać muzyki&lt;br /&gt;- nie traktować serio żadnej listy rzeczy do zrobienia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-446830029858237708?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/446830029858237708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=446830029858237708&amp;isPopup=true' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/446830029858237708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/446830029858237708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/to-zycie-po-prostu.html' title='A to życie po prostu'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-S1XL_5mUY1U/TuySCSDsRLI/AAAAAAAAB6U/AjOgnPpqXtw/s72-c/0000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1654704082233424766</id><published>2011-12-16T22:11:00.000+01:00</published><updated>2011-12-16T22:11:57.163+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='exclusive'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Mezalians: burak kręci z kokosem!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NuKW_NzcVwY/TuuovQGRIZI/AAAAAAAAB6E/1AzR-hxyZi4/s1600/000000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-NuKW_NzcVwY/TuuovQGRIZI/AAAAAAAAB6E/1AzR-hxyZi4/s640/000000.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nigdy się tym chyba specjalnie nie chwaliłam ale jestem bardzo kochliwa. Trochę dlatego, że wszystkim szybko się nudzę, trochę dlatego, że jestem strasznie ciekawa rzeczy, świata i ludzi, a trochę bo taka moja popieprzona natura. Nawet teraz będąc z jednym facetem od... prawie pięciu lat zakochuję się ciągle. Zakochana jestem w Nicku Woosterze, uważam się za wdowę po pewnym inglorious bastard, zakochuję się w ciągle nowej muzyce, w budynkach, kolorach i kształtach chmur. Zakochuję się w kobietach i zakochuję się w mężczyznach. Zaś szczytem perwersji są moje sny, w których obecny ukochany spotyka się z byłym zakochaniem i bardzo dobrze się dogadują, zawsze w tych snach mnie pomijając, ostatnio na przykład polowali na żabę w salonie moich rodziców. Zawsze mnie te sny trochę oburzają, że oni się tak dogadują i wszystko wygląda tak ładnie i spokojnie. Czasem nawet sprzymierzają się w tych snach przeciw innym moim dawnym zakochaniom. Doprawdy dziwne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc w moim życiu kochałam wielu buraków. Były to buraki bardzo różnego rodzaju, zazwyczaj w typie złych chłopców, z którymi kompletnie nie dało się wytrzymać na przemian z dobrymi synkami swoich mam, których traktowałam jak swoisty plaster po zranieniach związanych z poprzednimi burakami. Dlaczegóż spotykać się z burakiem spytacie? No więc myślę, że z moją emocjonalnością i wybujałą wyobraźnią, zawsze potrafiłam wypatrzyć w nich coś czego inni nie widzieli. Ba! Czasem potrafiłam dopatrzeć się w nich tego czego z całą pewnością nie mieli! Brzydcy wydawali mi się tajemniczy, beznadziejnie ślamazarnych uważałam za statecznych, kompletnie rozwalonych i durnych za odważnych i czarujących. Właściwie jak wypominają mi wszyscy porządni chłopcy, których odrzuciłam, spotykałam się z całym polem buraków zupełnie irracjonalnie pomijając porządne, fajne nie-burackie egzemplarze! Niektórzy noszą ekstrawaganckie buty lub fryzury, jeśli chodzi o mnie, zawsze bujałam się z dziwnymi facetami. Poszłam potem po rozum do głowy i wysłałam buracką brać do stu czortów, postanowiłam być sobie sterem, okrętem i całą resztą osprzętu... i jak to bywa w bajkach spotkałam wtedy jegomościa, który wziął mnie uporem i cierpliwością. Poza tym zanim się poznaliśmy, przyśnił mi się mętnie, natrętnie więc... czy mogłam się nie zakochać gdy maj i Praga szumiały mi w głowie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jednak dziś i Was chcę przekonać do randkowania z burakiem! Tym razem, z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że tego pana nie idealizuję! Jest nieco przaśny, ma czerwoną gębę... ale ma też wiele zalet dla których warto z nim randkować! Lejdis end dżentelmens, przed Wami kandydat z bramki numer jeden, BURAK ( &lt;a href="http://www.kafeteria.p/"&gt;KAFETERIA&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="intertext1" style="color: #660000;"&gt;&lt;b&gt;Buraki są zdrowe, bo zawierają:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;białko, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;cukry, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;witaminy C i B, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;kwas foliowy, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;karoten, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;mikro- i makroelementy (wapń, magnez, potas, sód, żelazo), &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;betaninę - barwnik buraków czerwonych mający działanie bakteriostatyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Lecznicze właściwości buraków:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;działają pobudzająco, &lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zwiększają &lt;a class="bbtWord double" href="" id="anchorbbtBubble101"&gt;odporność&lt;/a&gt; organizmu za sprawą betaniny, ale i śladowych ilości pierwiastków takich jak: lit, stront i rubid,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;wspomagają leczenie nowotworów złośliwych. Zasugerował to węgierski naukowiec A. Ferenczy. Przy tego typy &lt;a class="bbtWord double" href="" id="anchorbbtBubble130"&gt;chorobie&lt;/a&gt; można pić sok z buraków, nie wolno jednak rezygnować z kuracji zaproponowanej przez &lt;a class="bbtWord double" href="" id="anchorbbtBubble144"&gt;lekarza&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;za sprawą substancji pektynowych ułatwiają trawienie, obniżają  poziom cholesterolu, przeciwdziałają miażdżycy i hamują procesy gnilne w  jelitach,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zawarty w nich kwas foliowy jest zalecany kobietom ciężarnym,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;odkwaszają organizm dzięki zawartości wapnia, potasu, sodu i magnezu,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zawarta w nich witamina B wspomaga proces tworzenia się czerwonych krwinek,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zwalczają przeziębienia,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;są wskazane przy anemii i nerwicy.&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej oczywiście byłoby pić sok z buraków ale jeśli nie jesteście skłonni do takich poświęceń mam dla Was zupełnie inną propozycję! Co Wy na opowieść o przaśnych chłopaku, który romansuje z bladolicą arystokratką z odległych krain występującą pod postacią mleka kokosowego? Dziwna z nich ale bardzo apetyczna para. Żeby w zimowe, nudnawe wieczory intryga nie wydała się zbyt zamulająca, proponuję udział gorącokrwistego pomidora! Wszystkiemu temu przyglądają się bacznie cebula, czosnek, sól, pieprz... ah... a propos pieprz... ostrości tej historii miłosnej dodaje rządna uwagi harrisa! Gotowi na taką intrygę? Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #e06666; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;KREM Z BURACZKÓW Z MLEKIEM KOKOSOWYM&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;SKŁADNIKI:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- 1 ŚREDNIEJ WIELKOŚCI CEBULA - OBRANA I POKROJONA W DOWOLNY SPOSÓB&lt;br /&gt;- 2 ZABKI CZOSNKU&lt;br /&gt;- 1 PUSZKA POMIDORÓW (CZĄSTKI, CAŁE... WSZYSTKO JEDNO)&lt;br /&gt;- 4 ŚREDNIEJ WIELKOŚCI BURAKI (ALE NIE MALEŃSTWA, ŻADNA KOBIETA NIE LUBI FACETÓW OD KTÓRYCH JEST WYŻSZA JAK ZAŁOŻY SZPILKI)&lt;br /&gt;- 1 ŁYZECZKA HARRISY W PROSZKU (dla niewtajemniczonych - harrisa to mieszanka przypraw)&lt;br /&gt;- SÓL I PIEPRZ DO SMAKU&lt;br /&gt;- PÓŁ DUŻEJ PUSZKI MLEKA KOKOSOWEGO&lt;br /&gt;- OLIWA - DO SMAŻENIA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #660000;"&gt;PRZEPIS&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Buraki dokładnie umyj i wyszoruj drucianą szczotką (higiena przed randa rzecz oczywista). Pokrój na małe kawałki, wysmaruj oliwą i upiecz w piekarniku nakrywając je folią, żeby nie były suche - ja zrobiłam to w naczyniu żaroodpornym).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Kiedy buraki będą dochodzić na patelni podsmaż cebulę i czosnek na złoto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Dodaj pomidory. Wprost z puszki. A co tam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 Dodaj buraki i przyprawy. Przykryj przykrywką i gotuj jeszcze przez chwilę na małym ogniu. Buraki powinny puścić jeszcze trochę soku, który złączy się z pomidorami. Dolej wody wedle uznania, pamiętnej, że to ma być zupa krem. Daj się temu troszkę przegryźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 Zestaw z ognia. Zmiksuj blenderem całość na gładką masę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 Dodaj mleko kokosowe. W takich momentach twórcy przepisów zazwyczaj radzą "ostudź zupę, przelej do czystego naczynia, dodaj śmietanki/mleka/czegośtam, umyj garnek, wlej znów, podgrzej". Osobiście radzę w szale namiętności wlać mleko kokosowe bezpośrednio do zupy. Zamieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zjeść ze smakiem. Dać się uwieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec fragment mojej rozmowy z P na temat zupy kokosowej. Nieopatrznie użyłam słowa "kokosowa". P. słowotwór z mrocznej kniei, natychmiast podchwycił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P. - A wiesz co mówi kura?&lt;br /&gt;J - Ko ko ko?&lt;br /&gt;P. - Głupia! Kokosłowa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PPS&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie przepis wziął się stąd, że znając wartości odżywcze buraka, za którym wcześniej nie przepadałam jakoś specjalnie szukałam przepisu na jakieś danie i zobaczyłam zupę krem w międzyczasie oglądałam przepis na szejka truskawkowo - koksowego. No i zwarcie w mojej doprowadziło do błędnego zakodowania, że "czerwone coś co widziałam to zupa z buraków i kokosów". Nie było tak! Okazało się, że zupa była zwykła buraczkową zupą. W panice szukałam przepisu na coś z burakiem i kokosem, żeby upewnić się czy nie zwariowałam i znalazłam przepis na taka zupę na o dziwo polskim blogu! Co ciekawe był to blog Martyny, która skomentowała mi posta i jeszcze rano oglądałam jej profil. Fajnie! No więc podaję Wam tez jej wersję. Jest tu - &lt;a href="http://tasteoforangerecipes.blogspot.com/2011/05/buraczkowa-zupa-krem-z-mlekiem.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1654704082233424766?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1654704082233424766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1654704082233424766&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1654704082233424766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1654704082233424766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/mezalians-burak-kreci-z-kokosem.html' title='Mezalians: burak kręci z kokosem!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-NuKW_NzcVwY/TuuovQGRIZI/AAAAAAAAB6E/1AzR-hxyZi4/s72-c/000000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5759583643717900561</id><published>2011-12-13T17:45:00.000+01:00</published><updated>2011-12-13T17:45:31.614+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='exclusive'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Słodycz jak klejnot. Orzechowo - kokosowe trufle.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sjeee8vIeWE/Tud6IOdrAKI/AAAAAAAAB5k/RIG0lAasMBU/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-M2YVnzMyk-Y/Tud6MdU_AKI/AAAAAAAAB5s/5_EqwAty4_4/s1600/4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-M2YVnzMyk-Y/Tud6MdU_AKI/AAAAAAAAB5s/5_EqwAty4_4/s640/4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sjeee8vIeWE/Tud6IOdrAKI/AAAAAAAAB5k/RIG0lAasMBU/s1600/3.jpg" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-sjeee8vIeWE/Tud6IOdrAKI/AAAAAAAAB5k/RIG0lAasMBU/s640/3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NpEwiUqxibQ/Tud6Rj_GmCI/AAAAAAAAB50/2rHbiwW0l5E/s1600/5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-NpEwiUqxibQ/Tud6Rj_GmCI/AAAAAAAAB50/2rHbiwW0l5E/s640/5.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To przepis na eleganckie, słodycze wegańskie. Pyszne, łatwe do zrobienia i bez dodatku sztucznych środków słodzących. Zgrabne, małe a cieszą. Trochę jak mała czarna. Są śliczne i pyszne, idealnie nadają się na prezent jeśli opakujemy je w ładny papierek. Czekoladowa skorupka kryje orzechowo - kokosowe wnętrze przetykane smakiem żurawin. Powinnam podać proporcje ale zrobić tego nie mogę - podejrzewam, że wiele będzie zależeć od samych orzechów, równie wiele od osobistych preferencji. Podam zatem zarys, szkic tego małego cacuszka, najwyżej robiąc kolejną porcję uzupełnię o dodatkowe informacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SKŁADNIKI:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- masło kokosowe&lt;br /&gt;- orzechy laskowe (lub mielone migdały) - duża garść&lt;br /&gt;- gorzka czekolada ( używam E.Wedel)&lt;br /&gt;- płaska łyżeczka esencji waniliowej&lt;br /&gt;- suszona żurawina&lt;br /&gt;- odrobina kardamonu i/lub cynamonu (lub nieśmiertelnej przyprawy do kaw i deserów) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PRZEPIS:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Żurawinę zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na kilka minut żeby napęczniała. Odcedzamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 W robocie kuchennym mielimy orzechy na "mączkę". Możemy też użyć mielonych migdałów, które od razu można kupić w sklepie - nie jestem tylko pewna czy trufle nie zrobią się zbyt niewyraźne w smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Masło kokosowe roztapiamy w kąpieli wodnej. Mieszamy z orzechami. Nie należy dodać tyle masła by mieszało się z łatwością. Podczas lepienia kulek pod naciskiem i ciepłem dłoni masło znów trochę się roztopi i "sklei" kulę w całość - trzeba chwili czasu. Jeśli mimo to masa się rozpada oznacza to, że musisz dodać jeszcze trochę masła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 Orzechy mieszamy z esencją waniliową, możemy dodać teraz przyprawy, odsączoną żurawinę i wlać rozpuszczone masło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 W dłoni miażdżymy porcję masy by wyszła nam trufla wielkości rafaello. Robimy to w sposób opisany przeze mnie wyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 Gotowe kulki wkładamy na chwilę do zamrażalnika - masło kokosowe zastygnie i łatwiej będzie zrobić czekoladową skorupkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 W tym samym czasie w kąpieli wodnej rozpuszczamy kilka kostek czekolady (to zależy ile kulek macie, mi wyszło raptem ok 6). Możecie dodać też odrobinę masła kokosowego, które sprawi że czekolada będzie rzadsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 Wyjmij kulki z zamrażarki i wrzuć jedną do miseczki z czekoladą (ciągle na ogniu). Obtocz łyżeczką i kiedy cała będzie pokryta czekoladą odłóż na talerz pokryty pergaminem do pieczenia. Zrób tak z pozostałymi kulkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 Schłódź trufle w lodówce - na ciepło czekolada nie powinna się rozpuścić ale zimne smakują naprawdę wybornie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RADA: Jeśli z jakiegoś powodu nie uda Ci się uformować kulek, możesz zmieszczać płynną czekoladę z masą i zrobić na pergaminie kupkę, którą lekko spłaszczasz - po zmrożeniu będą to ciasteczka identyczne w smaku ale... zdecydowanie nie takie piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś zdecyduje się spróbować czekam na sugestie jak ulepszyć ten przepis! Może proporcje, może inne składniki?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5759583643717900561?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5759583643717900561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5759583643717900561&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5759583643717900561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5759583643717900561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/sodycz-jak-klejnot-orzechowo-kokosowe.html' title='Słodycz jak klejnot. Orzechowo - kokosowe trufle.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-M2YVnzMyk-Y/Tud6MdU_AKI/AAAAAAAAB5s/5_EqwAty4_4/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6237179498507033808</id><published>2011-12-12T18:32:00.002+01:00</published><updated>2011-12-12T18:32:57.513+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'>Mój czas jest cenny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--9j-kDLu6JM/TuY6t1oXCJI/AAAAAAAAB5M/Jbzk8KYXZz8/s1600/love.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="528" src="http://2.bp.blogspot.com/--9j-kDLu6JM/TuY6t1oXCJI/AAAAAAAAB5M/Jbzk8KYXZz8/s640/love.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6237179498507033808?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6237179498507033808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6237179498507033808&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6237179498507033808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6237179498507033808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/moj-czas-jest-cenny.html' title='Mój czas jest cenny'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--9j-kDLu6JM/TuY6t1oXCJI/AAAAAAAAB5M/Jbzk8KYXZz8/s72-c/love.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4243687028984915801</id><published>2011-12-11T15:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-11T15:13:03.089+01:00</updated><title type='text'>Zmiany na blogu</title><content type='html'>Heja,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie wprowadziłam kilka zmian na blogu.&amp;nbsp; Teraz archiwum, podglądacze blogowi i kategorie są na samiuśkim dole niestety. Za to zdjęcia są duuużo większe co mam nadzieje jest na plus, w każdym razie mi na tym zależało no i czcionka się zmieniła. Posty wydają się przez to rozwlekłe ale chyba wygodniej się je czyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że się przyzwyczaicie choć zanim będzie perfecto, pewnie jeszcze trochę się pozmienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BB&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4243687028984915801?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4243687028984915801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4243687028984915801&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4243687028984915801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4243687028984915801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/zmiany-na-blogu.html' title='Zmiany na blogu'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1414334635176428874</id><published>2011-12-11T11:48:00.000+01:00</published><updated>2011-12-11T11:48:56.067+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><title type='text'>Koszenila czyli czy zjadasz robale i inne dziwności niesmaczne,</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mrEKBIvkBc4/TuR_Q3D45dI/AAAAAAAAB4Y/Qgh9JvF0Rds/s1600/Dactylopius_coccus_%2528Barlovento%2529_03_ies.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-mrEKBIvkBc4/TuR_Q3D45dI/AAAAAAAAB4Y/Qgh9JvF0Rds/s320/Dactylopius_coccus_%2528Barlovento%2529_03_ies.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mszyce, które starte dodaje się do produktów kosmetycznych i spożywczych by te były czerwone. Koszenila.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gotujmy.pl/ri/35560_flaczki-wolowo-grzybowe_0_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://www.gotujmy.pl/ri/35560_flaczki-wolowo-grzybowe_0_2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zdjęcie flaków w sosie grzybowym pochodzi z gotuj.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.przejdznaswoje.pl/gallery/ferma-slimakow---to-jest-biznes/normal/slimak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="207" src="http://www.przejdznaswoje.pl/gallery/ferma-slimakow---to-jest-biznes/normal/slimak.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A może kawior ze ślimaka? Pyszniutki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ubawem wspominam scenę kiedy to Sarenka majacząc coś o robakach w czekoladzie truskawkowej odwodziła mnie od jej kupna w spożywczaku a była na tyle sugestywna, że pani sprzedawczyni (typowa pani typu "sklep społem") natychmiast powzięła postanowienie by nigdy więcej nie jeść nic z koszenilą. Co więcej namówiła swoje koleżanki krzycząc na cały sklep "wiecie, że w tym to sa robale!". Sarenka z aureolą nad głową niczym Jezus, tłumaczyła jak czytać składy i w czym jeszcze koszenilę można znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja zalewałam się łzami i nie wiedziałam, wierzyć jej, nie wierzyć. Sara to osoba, która nosi bransoletkę z włosów słonia (nigdy nie wiem czy one są z nosa czy to już podpowiada moja własna wyobraźnia), którą ktoś zniszczył bo zalał ją płynem i te włosy... no w każdym razie coś się z nimi stało. Co więcej Sara wciskała mi kit, że anchois, te małe rybki są dziećmi śledzia wyprutymi mi wprost z brzucha. To okazało się nieprawdą oczywistą! Potem mętnie tłumaczyła się, że tak jej zawsze mówiła mama. No cóż, jestem w stanie jej uwierzyć, matki kulinarnie kłamią ile wlezie z sobie tylko znanych powodów, moja, kiedy w dzieciństwie odwiedzałyśmy ciotkę Irenę (choć teraz nie jestem wcale taka pewna, że właśnie ją) w jakiejś odrapanej stołówce zamówiła mi zupę z flaków. Flaki! Czy to brzmi apetycznie? Nie brzmi! Oczywiście uznałam, że flaków, jakiegoś wnętrza czyjegoś brzucha, pełnego kosmków (choć o kosmkach jeszcze nie mogłam nic wiedzieć) jeść nie będę. Nie było to podyktowane emaptią ale przeświadczeniem, że istnieje mięso bezosobowe i czyste (ryba lub białe drobiowe mięso), które jest fantomem i mięso, które wiesz skąd się wzięło, jest ohydne, mięso pełne żył, ścięgienek i różnokolorowych części, mięso prawdziwe, takie jakie jest. Więc odmówiłam flaków ale mama przekonała mnie, że to tylko śmieszna nazwa, że flaczki to jak gołąbki, przecież nie jesz gołębia do cholery, no nie bądź taka zjedz flaczki. Zjadłam i pamiętam ich ohydnie chropowatą powierzchnię i paskudny smak tej zupy. To był chyba pierwszy i ostatni raz, kiedy dałam się tak nabrać mojej matce. Potem nawet z podejrzliwością pytałam ją czy przyprawa curry wymawiana przez moją rodzicielkę jako "kury" jest zrobiona z tego biednego stworzenia! Szczęśliwie curry z kury nie jest!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc przebaczam Sarze anchois, z resztą jej rozważania często są cenne. Kiedyś wegetariańskim sushi zażerając się, zastanawiałyśmy się czy kawior jest wege czy nie? No bo niby jajko rybie. Jesz kurze to ok, ale rybie to nie ok? Żadna z nas kawioru nie lubiła, obie optujemy raczej za szampanem (choć na razie pijamy głównie ruski) z truskawkami, w każdym razie zastanawiałyśmy się można czy nie można. Okazało się, że żeby z ryby kawior wydobyc, rybę trzeba rozciąć. Teraz właśnie postanowiłam to jeszcze doprecyzować, sprawdzić i okazuje się, że alternatywą dla kawioru rybiego jest kawior ze ślimaka! O fuj! Dziwi mnie, że ludzie zajadają się takimi rzeczami a na cieciorkę patrzą z oczami jak dwie cieciorki i pytają "ty, a co to są te kulki tam?". W każdym razie wychodzę teraz na postać mało kosmopolityczną. Gdzie różnorodność smaku? A gdzie granice dobrego smaku, pytam ja? Sarenki tata zajadał się rzekomo luksusowym serem, z gatunku dojrzewających z robakami w środku. Dużo z Sarą rozmawiamy na różne tematy i jej wspomnienia wybuchają w mojej głowie jak fajerwerki, zwłaszcza, że mam aż zbyt plastyczną wyobraźnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście czasem mam ciągoty niczym mieszczanie do wsi sielskiej, anielskiej tak ja do rybaków, morza ryb pełnego, jedzenia krabów i bycia syreną niemalże, zdaję sobie jednak sprawę, że to mrzonki na miarę snów po LSD (zawsze mylę to trochę z SLD....hmmm) i te kalmary, które zajadacie w krajach śródziemnomorskich latem są moi mili z Tesco ha, ha, ha! Ogólnie wytrzebiliśmy łowiska tak, że te wszystkie ryby, krewetki to jest grubsza afera. Ostatnio wyczytałam na przykład, że krewetki dobrze znoszą koktajl antybiotykowy, ryby wpuszczone do sztucznych zbiorników w hodowli zdychały od pół godziny po wpuszczeniu do kilku godzin. Beznadziejny interes! Ale już krewetki wpuszczone do tych samych zbiorników (z małym lub brakiem przepływu wody czyli mocno zanieczyszczonych odchodami więc potem odkażanych agresywnymi środkami o ile pamiętam istotę sprawy) dawały radę i nie zdychały, zatem hoduje się je w Azji w ten sposób. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ciekawostek i rozmów z ludźmi różnymi ostatnio zastanawiałyśmy się z koleżankami w pracy dlaczego kobiece piersi pełne mleka są sprawą intymną, o której nikt poza właścicielką piersi, jej dzieckiem, jej matką i ew. karmiącymi koleżankami nie chce słuchać. Wydaje się dziwne - powiedziała w zamyśleniu znajoma - że kobiece mleko nas szokuje, a krowie jakoś nie... No cóż proponowałam kiedyś znajomym, żeby zastanowili się czy chcieliby pić mleko z zebry albo jakiegoś zwierzęcia, które nie kojarzy nam się spożywczo. No bo przecież krowa Milka, kojarzy nam się z mlekiem tak po prostu, nie myślimy o jej kosmatych, zwierzęcych wymionach. Nie, nie - mleko - karton. Proste! Ale już pierwsze niespożywcze, niestandardowe&amp;nbsp; skojarzenie budzi w mózgu myśli o wymionach lub mówiąc potocznie cyckach. Jeden pan na przykład w jakiejś knajpce podawał sery i inne przetwory nabiałowe z mleka swojej... żony! Zjedlibyście ser z kobiecego mleka? Od razu myślę o właścicielce i nie czuję się na siłach, żeby coś tak intymnego z obcego człowieka wysysać. Nie wiem jak tamten facet obszedł sanepid, to była krótka notka prasowa. Myślałam, że zwymiotuję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wracając do Sarenki i jej robaków w czekoladzie truskawkowej, okazało się, że to prawda. Sara uparcie przekonywała mnie - koszenila jest robiona z mszyc, które żyją na kaktusach. A ja ripostowałam ją w głowie "ta jasne, we wszystko wrzucają nam tysiące E, ten jogurt pewnie jest barwiony burakiem albo tym czym jest barwiona chińska zabawka dla dzieci, kto by zbierał jakieś mszyce w ogóle, o czym ty mówisz?". Jednak okazało się, że to najprawdziwsza prawda. Koszenile mogą zawierać lody, przede wszystkim jogurty malinowe, wiśniowe, truskawkowe ale też faktycznie czekolady z takim czerwonym nadzieniem. Co więcej, koszenilę mogą zawierać nawet róże do policzków!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już nie nawołuję do jakiegoś miłowania bliźniego, moja miłość dla maluczkich nie ogarnęła jeszcze mszyc i moli spożywczych, stopniowo pewnie ewoluuje, raczej chodzi mi po prostu o sam ohydny fakt! To taki mój mini felieton o ohydztwach kulinarnych przy których jako wegetarianka czuję się spokojna. Pryskane warzywa? Phi! Przynajmniej nie działają na moja wyobraźnię tak jak powyższe. Poza tym, jakby nie patrzeć, ci którzy jedzą mięso warzywa jedzą też. Ja oszczędzam sobie tego ohydztwa. Minimum dreszczu emocji i zimnego potu zapewniają mi mole spożywcze (są tu! jadłam to tydzień temu! Czy były tam jaja? O feeeee) oraz orzechy laskowe i czereśnie (najgorszy moment kiedy rozgryziesz pół, nieopatrznie spojrzysz przed drugim kęsem i widzisz pół robaka - mycie zębów i gryzienie poduszki gwarantowane).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Jedzenie potrafi być ohydne. Nawet nie mówię już o innych kulturach i tradycjach kulinarnych. Po prostu wszystko co się wije, ma nóżki, włoski, witki, czułki... to nie dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O KAWIORZE POCZYTACIE TU - &lt;a href="http://www.travelmaniacy.pl/artykul,kawior_-_rybi_przysmak,1957,8,0.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O KOSZENILI TU - &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_karminowy"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;O SERZE Z KOBIECEGO MLEKA (ile mi google wypluło różnych świrów, którzy to robią, ale żaden nie jest tym, którego mam na myśli) - &lt;a href="http://www.portalspozywczy.pl/inne/polityka-i-spoleczenstwo/wiadomosci/amerykanski-kucharz-przyrzadzil-ser-z-kobiecego-mleka,29269.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu o innych sposobach pozyskiwania nabiału, ryb i krewetek - &lt;a href="http://www.efte.org/porady/jaja/"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie mnie zwyzywać od ciasnogłowych. AJDONTKER! Niektóre rzeczy po prostu przerastają moje wyobrażenia o tym co uważam za apetyczne! A jaką taktykę stosujecie Wy? Jem i nie patrzę co w środku? Nie jem? Jem i mam kompletnie w dupie z czego zrobione, póki smakuje? Mam w sobie tego dzieciaka, który wybrzydza na pewne dania choć jak widać... brukselkę dało się oswoić :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1414334635176428874?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1414334635176428874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1414334635176428874&amp;isPopup=true' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1414334635176428874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1414334635176428874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/koszenila-czyli-czy-zjadasz-robale-i.html' title='Koszenila czyli czy zjadasz robale i inne dziwności niesmaczne,'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mrEKBIvkBc4/TuR_Q3D45dI/AAAAAAAAB4Y/Qgh9JvF0Rds/s72-c/Dactylopius_coccus_%2528Barlovento%2529_03_ies.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4133021237676162562</id><published>2011-12-11T10:42:00.000+01:00</published><updated>2011-12-11T10:42:34.026+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DANIA Z NICZEGO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='do chleba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Przepis na masło kokosowe.</title><content type='html'>Nie mogłam uwierzyć w to jak prosto robi się masło kokosowe! Samodzielnie, w domu! Przeglądałam porady na ten temat i nie wierzyłam, czytałam i czytałam i byłam pewna, że omijam jakąś ważną część ale nie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby zrobić masło kokosowe potrzebujecie ok szklankę wiórków kokosowych i robota kuchennego, który służy do siekania/mielenia - zwykły blender chyba niestety się nie sprawdzi. Oto szczegółowa instrukcja:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pół szklanki wiórków kokosowych wsypać do robota kuchennego. Miksować aż zetrą się na drobniejze kawałki/aż silnik się nie zagrzeje. Potem łyżką zeskrobać je ze ścianek na dno, dosypać pozostałą połowę i miksować dalej. Co jakiś czas trzeba robić przerwy, żeby robot kuchenny nie padł - podaję proporcje na szklankę wiórków bo jeśli będzie ich za mało, będą za lekkie nie osiągniecie tego efektu. U nas miksowanie z przerwami na ostudzenie robota trwało ok 15-20 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz co wydało mi się niewiarygodne, zmielone w proch wiórki zmieniają się w masło. Pod wpływem temperatury podczas miksowania, cięcia na kawałki małych wiórków uwalnia się z nich kokosowy olej. W efekcie mamy olej z małymi cząstkami wiórków. Przelewamy do go słoiczka i czekamy aż stanie się trochę bardziej "stały" a nie płynny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZASTOSOWANIE: teoretycznie do smarowania kanapek, u nas raczej do wypieków, surowych słodyczy (nie wnikając już w raw food chodzi mi po prostu o słodycze, które nie będą później pieczone) itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wadą masełka jest to, że w temperaturze pokojowej staje się bardzo twarde. Ciężko wtedy nim posmarować chleb, umiejętnie je podgrzewając możemy osiągnąć masło lub jeśli je przegrzejemy, stanie się płynne jak olej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ulubione zastosowanie dla tego pięknie pachnącego masła to dodawanie go w niewielkiej ilości do kąpieli czekoladowej, w której potem maczam owoce (pamiętacie przepis monkey banana bites?). Dzięki temu gorzka czekolada nie jest aż taka gęsta, łatwiej w niej utopić różne gadżety a kokosowy posmak jest dla mnie wielkim plusem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegółowe zastosowanie dla masła kokosowego wypostuję dla Was niebawem :) tak żeby teoria połączyła się z praktyką.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4133021237676162562?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4133021237676162562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4133021237676162562&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4133021237676162562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4133021237676162562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/przepis-na-maso-kokosowe.html' title='Przepis na masło kokosowe.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6287244783004568716</id><published>2011-12-10T16:12:00.002+01:00</published><updated>2011-12-11T15:00:09.180+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Złota... polska jesień w Berlinie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UcSQYdzBs9g/TuNtqzhGQrI/AAAAAAAAB1Q/HWwA6n2JxLs/s1600/xxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-UcSQYdzBs9g/TuNtqzhGQrI/AAAAAAAAB1Q/HWwA6n2JxLs/s640/xxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Uwielbiam ich razem. P. jest wtedy kompletnie inny niż kiedy jesteśmy we dwoje. Podejrzewam, że wyglądam dla niego bardzo podobnie gdy widzi mnie z przyjaciółkami jak paplamy o swoich sprawach, o których on nie ma pojęcia. Ja w każdym razie nie emocjonuję się rowerami, gitarami ani tatuowaniem. Zdecydowanie za to emocjonuję się facetami jeżdżącymi na rowerach, wytatuowanych i uprawiającymi muzykę.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Fg8GC6THRIY/TuNtiXLJLPI/AAAAAAAAB1A/8xee7DXisvA/s1600/x.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-Fg8GC6THRIY/TuNtiXLJLPI/AAAAAAAAB1A/8xee7DXisvA/s640/x.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NLZBuElj8J0/TuNtm27t_cI/AAAAAAAAB1I/ZR3n6Cjkd_E/s1600/xx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-NLZBuElj8J0/TuNtm27t_cI/AAAAAAAAB1I/ZR3n6Cjkd_E/s640/xx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QND4cWDdFCs/TuNturVSoSI/AAAAAAAAB1Y/POPZxPA5Afo/s1600/xxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-QND4cWDdFCs/TuNturVSoSI/AAAAAAAAB1Y/POPZxPA5Afo/s640/xxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-clhlk60Jj-g/TuNtzW3HRlI/AAAAAAAAB1g/TMOvw8uaY0M/s1600/xxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-clhlk60Jj-g/TuNtzW3HRlI/AAAAAAAAB1g/TMOvw8uaY0M/s640/xxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Robienie im zdjęć nie jest za trudne i tak mnie nie zauważają jak są razem. Chyba, że Kuba przymusza nas do oglądania horrorów po czym sam zasypia obłożony pizzą i piwem lub... z nudów zaczyna mnie straszyć sztucznymi czaszkami, wibracjami w telefonie i bóg wie czym jeszcze. Tym razem naprawdę się bałam, ten serial&amp;nbsp; "American horror stories" był totalnie pogięty, był środek nocy a efekty dźwiękowe wydawane przez Jakuba z zaskoczenia wbijały mnie w fotel ku wielkiej uciesze P.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8eWKbMSJynk/TuNt5L9mjsI/AAAAAAAAB1o/RxbtUTFyrrs/s1600/xxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-8eWKbMSJynk/TuNt5L9mjsI/AAAAAAAAB1o/RxbtUTFyrrs/s640/xxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dgT4pfeJ3bw/TuNuI2llApI/AAAAAAAAB2A/2Dl_VkFMC_k/s1600/xxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-dgT4pfeJ3bw/TuNuI2llApI/AAAAAAAAB2A/2Dl_VkFMC_k/s640/xxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_Hl1ZQbCI_I/TuNuDL0pYSI/AAAAAAAAB14/6Cs8jSSYx8k/s1600/xxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-_Hl1ZQbCI_I/TuNuDL0pYSI/AAAAAAAAB14/6Cs8jSSYx8k/s640/xxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RPpfnmg002k/TuNt-kkLoYI/AAAAAAAAB1w/Ly_EASqP-sU/s1600/xxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-RPpfnmg002k/TuNt-kkLoYI/AAAAAAAAB1w/Ly_EASqP-sU/s640/xxxxxxx.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-S7dyRfKcEYA/TuNuOPNxHLI/AAAAAAAAB2I/_VztkblULZw/s1600/xxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-S7dyRfKcEYA/TuNuOPNxHLI/AAAAAAAAB2I/_VztkblULZw/s640/xxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Mieliśmy prawdziwe szczęście! Berlin jesienny był złoty, słoneczny i cieplutki a z nieba nie spadła nawet jedna kropla deszczu!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4HzjJNQHZqQ/TuNuRGE94yI/AAAAAAAAB2Q/COuSZSe5Ykk/s1600/xxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-4HzjJNQHZqQ/TuNuRGE94yI/AAAAAAAAB2Q/COuSZSe5Ykk/s640/xxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-18orGWvAPIU/TuNuVYHYN5I/AAAAAAAAB2Y/vRhbGYiycfk/s1600/xxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-18orGWvAPIU/TuNuVYHYN5I/AAAAAAAAB2Y/vRhbGYiycfk/s640/xxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UvgM6QHO2YM/TuNuhx7frSI/AAAAAAAAB2w/zP3dkzDyYVI/s1600/xxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-UvgM6QHO2YM/TuNuhx7frSI/AAAAAAAAB2w/zP3dkzDyYVI/s640/xxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-A_R3zplQeiQ/TuNueWBNKKI/AAAAAAAAB2o/KDV8_qdidBs/s1600/xxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-A_R3zplQeiQ/TuNueWBNKKI/AAAAAAAAB2o/KDV8_qdidBs/s640/xxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Pan się rano otrzepał i zaczał poprawiać fryzurę. Zawsze zastanawiałam się nad sesnem łysiny na czubku i długich na tyłach ale skoro nawet żule dbają o takie włosy to coś definitywnie musi być na rzeczy. Z resztą otrzepał też kurtkę i rozprasował zagięcia na garderobie. Dość kulturalny.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VW1dPdrX-Bg/TuNuZKh-0vI/AAAAAAAAB2g/La6dD5P41A8/s1600/xxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-VW1dPdrX-Bg/TuNuZKh-0vI/AAAAAAAAB2g/La6dD5P41A8/s640/xxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VF4laY-eTTs/TuNumeeDGGI/AAAAAAAAB24/Udk9G4_nDFI/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-VF4laY-eTTs/TuNumeeDGGI/AAAAAAAAB24/Udk9G4_nDFI/s640/xxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yMWxauLptWs/TuNuqYrl1qI/AAAAAAAAB3A/MFfK6WYIaS0/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-yMWxauLptWs/TuNuqYrl1qI/AAAAAAAAB3A/MFfK6WYIaS0/s640/xxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Nie rozumiem dlaczego P. wytatuował sobie pana w podobie Lecha W. ale wyszło bardzo ładnie&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pRRWP2l9LIQ/TuNuue_Zt5I/AAAAAAAAB3I/DutbMFal7AY/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-pRRWP2l9LIQ/TuNuue_Zt5I/AAAAAAAAB3I/DutbMFal7AY/s640/xxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Pyszna wegańska pizza autorstwa Sarah.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1khy4ibeVS8/TuNuylDWjvI/AAAAAAAAB3Q/czoDlLI-WNo/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-1khy4ibeVS8/TuNuylDWjvI/AAAAAAAAB3Q/czoDlLI-WNo/s640/xxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XPvwOrnnBCc/TuNvDRS66CI/AAAAAAAAB3w/XEDTotfu-8k/s1600/yy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-XPvwOrnnBCc/TuNvDRS66CI/AAAAAAAAB3w/XEDTotfu-8k/s640/yy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Kebab, o którym pisałam kiedyś. Chciałabym napisać tu coś miłego na jego temat ale nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek go zjem. To był mój ostatni posiłek przed napadem grypy żołądkowej i jakoś nie mam ochoty go wspominać. Tym samym turecki ser również chwilowo mi obrzydł :(&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RWwn2O63DrA/TuNu3yUYXgI/AAAAAAAAB3Y/pWh0tC5h8nk/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-RWwn2O63DrA/TuNu3yUYXgI/AAAAAAAAB3Y/pWh0tC5h8nk/s640/xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Wiadomo... na zdjęciach najlepiej wychodzi się tyłem...&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-B8RXTAvAQtQ/TuNvHh9MQlI/AAAAAAAAB34/o-WrL2nLrNY/s1600/yyy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-B8RXTAvAQtQ/TuNvHh9MQlI/AAAAAAAAB34/o-WrL2nLrNY/s640/yyy.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;lub bokiem ale koniecznie w kapturze&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ux7v3AcWGGY/TuNu8_4rocI/AAAAAAAAB3g/q2Lcg3o0oqc/s1600/xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ux7v3AcWGGY/TuNu8_4rocI/AAAAAAAAB3g/q2Lcg3o0oqc/s640/xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r6QPYOjwvZY/TuNu_dn7lDI/AAAAAAAAB3o/jrTe_H2y5E0/s1600/y.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-r6QPYOjwvZY/TuNu_dn7lDI/AAAAAAAAB3o/jrTe_H2y5E0/s640/y.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Kocham za to kamienice. Detal!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XnGpeqQTMU4/TuN7LAGu29I/AAAAAAAAB4I/cL4LJvt3vsY/s1600/zdj%25C4%2599cie.PNG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-XnGpeqQTMU4/TuN7LAGu29I/AAAAAAAAB4I/cL4LJvt3vsY/s640/zdj%25C4%2599cie.PNG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-r3AGFYC6Lis/TuN7ZWww74I/AAAAAAAAB4Q/zmK7JpJW_dM/s1600/cccc.PNG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-r3AGFYC6Lis/TuN7ZWww74I/AAAAAAAAB4Q/zmK7JpJW_dM/s640/cccc.PNG" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy i straszenie podczas horrorowych seansów się znudziło nastał czas głupawki :D&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze trochę zdjęć z Berlina. W pewien sposób lubię ten rozkrok pomiędzy Berlinem, Szczecinem, Krakowem i Łodzią. Zawsze tyle się dzieje a każde to miejsce ma swój niepowtarzalny klimat, za który je uwielbiam. W każdym z tych miejsc mam też innych ludzi, no może poza Berlinem gdzie czasem stacjonują moje siostry dzięki czemu dopadam je raz tu raz tam. Podoba mi się też to, że znów jeżdżę do Berlina po to żeby robić tam coś a nie po to żeby po prostu być. Tym razem prawie cały pobyt zalegaliśmy na kanapie obżerając się, trochę pospacerowałam z Sarą i małą Gretą, która mnie polubiła co sprawiło, że ja ją też bo zazwyczaj takie małe dzieci się mnie boją a ja nienawidzę jak się drą. Greta zdecydowanie się nie drze, to najgrzeczniejsze dziecko jakie widziałam. Wpadliśmy też do osławionego supermarketu Veganz ale o tym napiszę może kiedy indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie w tym roku zaniedbaliśmy tylko Wrocław ale też we Wrocławiu nikogo kompletnie nie mamy, po prostu przypieło się do nas to miasto, do mnie z racji poniemieckiego klimatu, do P. z racji murali jak sądzę. W przyszłym roku wiosną marzy mi się Budapeszt! To musi być jak Berlin razy 10! Przejeżdżaliśmy tylko przez to miasto (choć P. kiedyś tam był) i ja się zakochałam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecacie coś do zobaczenia, zjedzenia, bycia koniecznie w Budapeszcie?&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6287244783004568716?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6287244783004568716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6287244783004568716&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6287244783004568716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6287244783004568716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/zota-polska-jesien-w-berlinie.html' title='Złota... polska jesień w Berlinie'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-UcSQYdzBs9g/TuNtqzhGQrI/AAAAAAAAB1Q/HWwA6n2JxLs/s72-c/xxx.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5384566688909139106</id><published>2011-12-08T18:31:00.002+01:00</published><updated>2011-12-11T15:31:35.552+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>s4sh5</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pZg5aImOP7Q/TuN4iMFHz0I/AAAAAAAAB4A/m9QuGqU3LdU/s1600/tumblr_lvuj43MG1C1qb73v8o1_400.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-pZg5aImOP7Q/TuN4iMFHz0I/AAAAAAAAB4A/m9QuGqU3LdU/s1600/tumblr_lvuj43MG1C1qb73v8o1_400.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IvxoV_tYV4k/TuD0bxWgXZI/AAAAAAAAB04/Ar4g2q-NLE8/s1600/zzz.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-IvxoV_tYV4k/TuD0bxWgXZI/AAAAAAAAB04/Ar4g2q-NLE8/s640/zzz.png" width="426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5384566688909139106?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5384566688909139106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5384566688909139106&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5384566688909139106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5384566688909139106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/s4sh5.html' title='s4sh5'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pZg5aImOP7Q/TuN4iMFHz0I/AAAAAAAAB4A/m9QuGqU3LdU/s72-c/tumblr_lvuj43MG1C1qb73v8o1_400.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-8367543466239271929</id><published>2011-12-07T00:25:00.001+01:00</published><updated>2011-12-11T15:05:52.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Londyn/Berlin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-705p4sJc1Kc/Tt6hObTg1LI/AAAAAAAABx4/qinp1qioeVU/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-705p4sJc1Kc/Tt6hObTg1LI/AAAAAAAABx4/qinp1qioeVU/s640/1.jpg" width="537" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Bardzo elegancki Pan. Lubię to! &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yHzKrkEyXrw/Tt6hSs-Nm3I/AAAAAAAAByA/0HlxM1CT7bY/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-yHzKrkEyXrw/Tt6hSs-Nm3I/AAAAAAAAByA/0HlxM1CT7bY/s640/2.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Po spróbowaniu tego smoothie jedna z koleżanek wyznała "odkąd wróciłam do domu, nic tylko ciągle coś miksuję". Naprawdę był pyszny!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MYWDnm-9Vfg/Tt6hXxHdoDI/AAAAAAAAByI/RZYDA5Yn71s/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-MYWDnm-9Vfg/Tt6hXxHdoDI/AAAAAAAAByI/RZYDA5Yn71s/s640/3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Hinduskie żarcie? Always!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-erBdWvn7-6k/Tt6ha1bwb9I/AAAAAAAAByQ/AtqRrlDVQa4/s1600/4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-erBdWvn7-6k/Tt6ha1bwb9I/AAAAAAAAByQ/AtqRrlDVQa4/s640/4.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AcP8OfD1wOw/Tt6hiSnCVdI/AAAAAAAAByg/jnpfiVk2unw/s1600/6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://3.bp.blogspot.com/-AcP8OfD1wOw/Tt6hiSnCVdI/AAAAAAAAByg/jnpfiVk2unw/s640/6.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;To była najfajniejsza wystawa jaką widziałam tym razem &amp;lt;3&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dUZUe6l0Z6A/Tt6hmmBPsaI/AAAAAAAAByo/0_ZSSBBJmGM/s1600/7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-dUZUe6l0Z6A/Tt6hmmBPsaI/AAAAAAAAByo/0_ZSSBBJmGM/s640/7.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Banksy jako pamiątka z Londynu? Streetart jako produkt?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gIHZ5FM3uE4/Tt6hrUg2BhI/AAAAAAAAByw/Qmzbik2pBSs/s1600/8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-gIHZ5FM3uE4/Tt6hrUg2BhI/AAAAAAAAByw/Qmzbik2pBSs/s640/8.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zrQrVNUeGGk/Tt6hv-m8_MI/AAAAAAAABy4/eHwrJTBoKIk/s1600/9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-zrQrVNUeGGk/Tt6hv-m8_MI/AAAAAAAABy4/eHwrJTBoKIk/s640/9.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-23vwbSiBiog/Tt6hy7T6xPI/AAAAAAAABzA/3odOanKX_EE/s1600/10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-23vwbSiBiog/Tt6hy7T6xPI/AAAAAAAABzA/3odOanKX_EE/s640/10.jpg" width="514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a8H-Z7B-NwM/Tt6h-r-eowI/AAAAAAAABzY/PghBP0YFDUo/s1600/13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-a8H-Z7B-NwM/Tt6h-r-eowI/AAAAAAAABzY/PghBP0YFDUo/s640/13.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;A tu Berlin już. Znów.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RQVXjuIR5fo/Tt6iCvdbOrI/AAAAAAAABzg/RSunmnvC3P0/s1600/14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-RQVXjuIR5fo/Tt6iCvdbOrI/AAAAAAAABzg/RSunmnvC3P0/s640/14.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fDg-23sho38/Tt6iGBrKEzI/AAAAAAAABzo/P9ngXFjIMDI/s1600/15.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/-fDg-23sho38/Tt6iGBrKEzI/AAAAAAAABzo/P9ngXFjIMDI/s640/15.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Pan bardzo chciał być na zdjęciu. Pozytywni przechodnie są&amp;nbsp; zawsze na plus.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-F90jg_Iew7o/Tt6iKsr3g2I/AAAAAAAABzw/8hm3IcqgBcA/s1600/16.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-F90jg_Iew7o/Tt6iKsr3g2I/AAAAAAAABzw/8hm3IcqgBcA/s640/16.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CGF9MiK2IyA/Tt6iOMHF-KI/AAAAAAAABz4/CSvBGC9-Aqk/s1600/17.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-CGF9MiK2IyA/Tt6iOMHF-KI/AAAAAAAABz4/CSvBGC9-Aqk/s640/17.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jOhr5a4MxlI/Tt6iQVe8zHI/AAAAAAAAB0A/5WJlcLeq1YE/s1600/18.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="512" src="http://3.bp.blogspot.com/-jOhr5a4MxlI/Tt6iQVe8zHI/AAAAAAAAB0A/5WJlcLeq1YE/s640/18.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Portret rodzinny. I kiepskie światło + jeszcze gorszy fotograf.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rk9tUp7MUGY/Tt6iTzHN_aI/AAAAAAAAB0I/loPqUJGVfAM/s1600/19.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rk9tUp7MUGY/Tt6iTzHN_aI/AAAAAAAAB0I/loPqUJGVfAM/s640/19.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0hW2q0watLQ/Tt6iX02pyeI/AAAAAAAAB0Q/6z60DzKyoR0/s1600/20.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-0hW2q0watLQ/Tt6iX02pyeI/AAAAAAAAB0Q/6z60DzKyoR0/s640/20.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IdlPB7VGVaY/Tt6icDYXZFI/AAAAAAAAB0Y/5Bki4essVTo/s1600/21.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="414" src="http://2.bp.blogspot.com/-IdlPB7VGVaY/Tt6icDYXZFI/AAAAAAAAB0Y/5Bki4essVTo/s640/21.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;A propos Banksy'ego. Uwielbiam te dwa zdjęcia. Mają w sobie taki właśnie klimat jakby były szablonami albo vlepami ale nie... ten człowiek był taki uśmiechnięty...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4TUYZJdklmE/Tt6ifGMl3NI/AAAAAAAAB0g/AzyQ_mUziz4/s1600/22.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="386" src="http://4.bp.blogspot.com/-4TUYZJdklmE/Tt6ifGMl3NI/AAAAAAAAB0g/AzyQ_mUziz4/s640/22.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6W1GZXN6EaE/Tt6ijwTZYLI/AAAAAAAAB0o/56yp4-blk2o/s1600/23.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="432" src="http://2.bp.blogspot.com/-6W1GZXN6EaE/Tt6ijwTZYLI/AAAAAAAAB0o/56yp4-blk2o/s640/23.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;OMG it's Nessi!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XoZmAFJDl04/Tt6inRjyLAI/AAAAAAAAB0w/bD0u971QFR0/s1600/24.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="508" src="http://3.bp.blogspot.com/-XoZmAFJDl04/Tt6inRjyLAI/AAAAAAAAB0w/bD0u971QFR0/s640/24.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To tyko część. Reszta przy kolejnej chwili wolnego... Jeść za wiele nie jadłam, rekomendować tym razem nie będę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-8367543466239271929?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/8367543466239271929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=8367543466239271929&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8367543466239271929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8367543466239271929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/londynberlin.html' title='Londyn/Berlin'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-705p4sJc1Kc/Tt6hObTg1LI/AAAAAAAABx4/qinp1qioeVU/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6528686795155301079</id><published>2011-12-03T18:42:00.001+01:00</published><updated>2011-12-03T18:44:54.633+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='co to za podwieczorek bez czegoś do picia'/><title type='text'>Bazyliowe lassi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fuCoVK-9v7k/TtpdKBpX6DI/AAAAAAAABxw/0W1mffSqCp0/s1600/11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-fuCoVK-9v7k/TtpdKBpX6DI/AAAAAAAABxw/0W1mffSqCp0/s400/11.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu ruszyłam do hinduskiej knajpy na ul. Szerokiej pt Bombaj. Wszyscy strasznie zachwalali, a że kocham hinduskie jedzenie doczekać się nie mogłam. Jakież było moje rozczarowanie gdy już znalazłam się przed menu. Wystrój średnio orientalny, bez szału, ceny za to całkiem szałowe - w złym tego słowa znaczeniu. No ale hinduska kuchnia tyle w Krakowie kosztuje. W dodatku co za zbrodnia! nie było mojego umiłowanego mango lassi, o którym już tyle razy pisałam. Zamówiłam koftę warzywną, którą się na dodatek zatrułam. Co za pech! Jedynym plusem pobytu w Bombaju było słone lassi, które wybrałam z braku laku. Ale w sumie pociecha to niewielka bo był to w moim odczuciu posolony jogurt naturalny, który kosztował ok 10 zł o ile dobrze pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plusem było to, że postanowiłam zrobić jego zmodyfikowaną wersję w domu. Jogurt grecki, sól morską i zamrożone liście bazylii (około garść) wrzuciłam do blendera i zmiksowałam. Jogurt się napowietrzył więc był delikatną pianką w kolorze pistacjowym i smaku wytrawnym bo bazylii, do tego słonawy. Bardzo smaczny, choć jeśli chodzi o porę roku lepiej byłoby go pić latem w upały. Ale do ryżu z mega ostrym curry z tofu też świetnie się nada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6528686795155301079?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6528686795155301079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6528686795155301079&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6528686795155301079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6528686795155301079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/12/bazyliowe-lassi.html' title='Bazyliowe lassi'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fuCoVK-9v7k/TtpdKBpX6DI/AAAAAAAABxw/0W1mffSqCp0/s72-c/11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6248732226859336738</id><published>2011-11-29T21:12:00.001+01:00</published><updated>2011-11-29T22:29:59.004+01:00</updated><title type='text'>Negatyw/pozytyw</title><content type='html'>Tak, nawet ja czasem mam dość. Mam wrażenie, że moje życie to ostatnio nieustanne żonglowanie zadaniami. Hop - podrzucam zadania z pracy, coraz więcej zadań z pracy, niekończące się zadania w pracy, pop - zobowiązania osobiste, hop - zobowiązania wobec własnego ciała, pop - zobowiązania wobec własnej głowy, hop - kolejne zadania. Robię rzeczy bo nie potrafię się ładnie usprawiedliwić. Nienawidzę tego czasem tak bardzo! Dziś zrypana po pracy zostałam podrzucona na przystanek autobusowy. Na przystanku koło bardzo, bardzo ruchliwej ulicy leży pies. Skulony, smutny, oczy zamknięte, oparty o druciany płot. Obok ludzie. Nikt kurwa nie spojrzał na cholernego psa. To tylko pies przecież! Se leży se! Dzwonię po wszystkich, od chłopaka co jest w pracy, po koleżanki, które mnie miesiącami na oczy nie widziały. Dzwonię, prawie ryczę, że pies, co robić? Pieszo jestem, nie wiem czy pies nie gryzie, czy nie ma zmiażdżonych wnętrzności, pewnie ktoś go autem puknął bo co by tak leżał. Głaszczę psa, pies raz się daje, raz chce uchapać. Ktoś ze snajomych wreszcie oferuje pomoc, że zawieziemy psa do weta. Pies wstaje i idzie za mną.Czyli chodzi! Dzwoni do mnie straż miejska "chyba pani chłopak dzwonił, wyślemy do pani ludzi ze schroniska". Mróz. Stoję już godzinę z psem, wokół same monopolowe a ja mam dwa złote w portfelu. No tak bo jest koniec miesiąca. Daję mu kilka ziarenek ryżu, które zostały z obiadu. Suka je jak szalona. Zastanawiam się czy po obcym psie, jak umyję pojemnik, jak go wyparzę czy mogę jeść czy nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjeżdża facet ze schroniska. Miły. Suka nieufna. Chcę żeby ją zabrał, chcę wrócić do domu z tej pizgawicy i dać znać wszystkim, może ktoś ją weźmie do siebie, może ktoś zna kogoś kto szuka psa... Suka prawie wpada pod auto, facet lezie po ulicy, żeby zatrzymać samochody. Ale potem ona nie ufa nam już całkiem i puszcza się pędem przed siebie. Facet mówi - jadę za nią, nawrócę. Ja idę pieszo. Pytam jak kretynka ludzi czy nie widzieli psa. Po krzaczorach się szlajam i wołam coś w stylu "hej hej" albo "piesiuuuu" bo przecież pies nie ma imienia a ja nie umiem kurwa gwizdać. Nie znalazłam jej. Czemu pies leży sam na przystanku? Czemu? Jutro tam pójdę pewnie, może ona wróci na ten przystanek. Może się zgubiła, może ktoś ją tam porzucił. Wezmę żarcie jakieś i może ją znajdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na parkingu zaczepia mnie facet. Mówię, że mu nie pomogę i żeby sobie poszedł. W myślach dodaję też dużo przekleństw. A on, że ma dzieci, że mieszka w pustostanie i że chce jedzenie. Po głowie chodzą mi myśli godne entuzjasty eugeniki, burczę, że może mu coś przyniosę. Kupuję chleb. Nie kupuję więcej bo boję się, że on to wywali. Ale wiem, że jak nie kupię, będę uważała się za świnię. To już wolę być frajerką, przynajmniej tamtego popołudnia. P. robi sobie ze mnie jaja, że jestem łatwowierna. Nawet go moja choraz faza nie rozczula. Mnie już nie rozczula też. Mam po dziurki w nosie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam mu opowiadać, że ja to pierdolę, no bo koleś chce jeść a ja mu nie dam, żeby za chwilę celebrować zabijanie karpia, sztuczne paskudne choinki i nietrafione prezenty. Że jakby mu teraz zapukała baba i chciała urodzić w dużym pokoju, to no kto normalny by się zgodził? A pamiętam przecież, że jako dziecko wstrząsnął mną fakt, że Maryji matce Jezusa nikt nie chciał otworzyć drzwi do swojej chaty. Jakby i wtedy nie było naciągaczy, żuli i podłych drani. Dziś Maryja zawsze dziewica byłaby pewnie dresiarą z tłustą grzywką, a Edek, jej chłop ale nie ojciec jej niepokalanego dziecięcia, nosiłby czapeczkę z daszkiem. Super! Też bym im nie otworzyła ale chleb dać mogę dać! Cokolwiek zrobić, gdyby jednak okazało się, że karmię jakiegoś małego cholernego Buddę czy coś!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P. się ze mnie śmieje, że jak już ja wytaczam argumenty jezusowe, to naprawdę powinnam odpocząć i się zrelaksować, bo to do mnie nie podobne. Wierząca w Jezusa nie jestem, w jego starą nie wierzę tym bardziej. Była, nie było jej, nie dbam o to w ogóle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co dbam? Żeby położyć się do łóżka z myślą, że reaguję, że jestem dobrą osobą. Że nie jestem pieprzoną konformistką, której korona z głowy spadnie jak się minimalnie przejmie. Że jestem osobą, która nie udaje, że "oh mnie to nie dotyczy". Dbam o to, żeby z taką myślą zasypiać codziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ostatnio naprawdę mam dość. Zasypiam z myślą, że jestem frajerem. Koleś chleb zje, o ile nie wywali i tyle. Pies mimo dwóch godzin na mrozie, setki telefonów i postawienia schroniska na nogi zwiał. Oby nie wpadł pod samochód. Frajerką jestem - z taką myślą dziś zasnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jutro wstanę, otrzepię pióra i zacznę od nowa. Gdybym wierzyła w boga ojca, prosiłabym go, żeby wziął w swą dłoń wielką gąbkę i zmazał trudy&amp;nbsp; niepowodzenia poprzedniego dnia. I ja zacznę od nowa. I tak codziennie. A, że nie wierzę, liczę na sen. Że mnie zregeneruje, oczyści, że rano wstanę i znów zamienię negatyw na pozytyw. I tak codziennie, już do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień, w którym przestanę się przejmować i reagować z wrażliwością dziecka, dzień, w którym powitam świat wzruszeniem ramion, będzie dniem, w którym będę stara i beznadziejna. Będzie moim osobistym upadkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam sobie cierpliwie aż naiwny frajer we mnie, który kładzie się zaraz spać, zamieni się w soczystą brzoskwinię jutro, która ma w sobie dużo słonecznego, żółtego soku. Tak przynajmniej wizualizuje mi się witalność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystkim którzy mi dziś pomogli z tym psem - dziękuję! Jeszcze gorsza sytuacja byłaby wtedy gdybym nad nią stała i nie miała całkiem do kogo zadzwonić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;// Chciałabym usunąć tego posta i zrobię to, bo miala być to przestrzeń pozytywna. Sytuacja z tym psem, zrobiła ze mnie szarą masę dziś. Czasem się boję, że skończę jak Violetta Willas :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6248732226859336738?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6248732226859336738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6248732226859336738&amp;isPopup=true' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6248732226859336738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6248732226859336738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/negatywpozytyw.html' title='Negatyw/pozytyw'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6139308379995109270</id><published>2011-11-27T12:54:00.000+01:00</published><updated>2011-11-27T12:54:04.519+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Jd-94TfnQ0E/TtIkjszAKSI/AAAAAAAABxo/r4p4E-yc5Rc/s1600/wall.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Jd-94TfnQ0E/TtIkjszAKSI/AAAAAAAABxo/r4p4E-yc5Rc/s640/wall.jpg" width="425" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupowa inspiracja. Bardzo lubię takie zupy z bambetlami - wystarczą mrożonki, pasta curry, może świeża papryka?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6139308379995109270?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6139308379995109270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6139308379995109270&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6139308379995109270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6139308379995109270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/zupowa-inspiracja.html' title=''/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Jd-94TfnQ0E/TtIkjszAKSI/AAAAAAAABxo/r4p4E-yc5Rc/s72-c/wall.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3366568117223845707</id><published>2011-11-20T13:26:00.000+01:00</published><updated>2011-11-20T13:26:54.204+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><title type='text'>Smaczna bruksleka to nie jest fikcja!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jrAuDa-CBzo/TsjvQgRi5nI/AAAAAAAABxU/S_J7FBq0PYc/s1600/12.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://1.bp.blogspot.com/-jrAuDa-CBzo/TsjvQgRi5nI/AAAAAAAABxU/S_J7FBq0PYc/s320/12.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Brukselka to dla mnie horror! Zawsze uważałam, że nadaje się tylko jako kapusta dla lalki Barbie! Małe, gorzkie, rozgotowane na zewnątrz, twarde w środku. Nawet oblane bułką tartą smakuje fe! Co gorsza jest burozielone! Odsmażane smakuje jeszcze bardzie gorzko i sprawia, że chce mi się płakać. Byłam przekonana, że nigdy nie będę blondynką i nigdy nie polubię brukselki. Aż nagle olśniła mnie Aneta Kręglicka! Zmieniła moją optykę a brukselka... teraz jest moją najlepszą przyjaciółką!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki tej metodzie - &lt;a href="http://kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,54042,10548918,Nie_morduj_brukselki.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt; - brukselka nie jest paskudną rozgotowaną kulką ale masą kruchych, słodkich i soczyście zielonych listków! Uwielbiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja smażę na oliwie czosnek, dodaję bazylię, wrzucam ugotowany makaron, solę, pieprzę i mieszam. Do tego dodaję brukselkę ugotowaną jak w przepisie z linka, trochę podprażonych pestek, płatków drożdży i parmezanu. Smakuje pysznie! Moja koleżanka Angela, radzi żeby brukselkę jeść z orzechami laskowymi - myślę, że faktycznie byłoby to pyszne bo płatki drożdżowe mają lekko orzechowy posmak i to bardzo fajnie smakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu o brukselce wyszperane w necie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zalicza się do warzyw, które ze względu na swoje wartości odżywcze, są szczególnie polecane przez dietetyków. Brukselka zawiera &lt;a class="bbtWord double" href="" id="anchorbbtBubble84"&gt;witaminy&lt;span id="overbbtBubble84" style="border: medium none; height: 15px; left: 0px; overflow: hidden; position: absolute; top: 0px; width: 43px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;  B1, B2, B6, C, E, K, sód, magnez, potas, mangan, wapń, cynk, miedź,  karoten, jod, chlor, fosfor. Bogata jest także w kwasy foliowy i  pantotenowy oraz biotynę.&lt;br /&gt;Ma około 35 kcal w 100 gramach." - źródło&lt;a href="http://www.palcelizac.pl/slowniczek/614/brukselka/"&gt; TU&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja mówię brukselce wielkie TAK. To moje kulinarne odkrycie roku. Sposób jej przyrządzania jest genialny i prosty. Spróbujcie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3366568117223845707?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3366568117223845707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3366568117223845707&amp;isPopup=true' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3366568117223845707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3366568117223845707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/smaczna-bruksleka-to-nie-jest-fikcja.html' title='Smaczna bruksleka to nie jest fikcja!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jrAuDa-CBzo/TsjvQgRi5nI/AAAAAAAABxU/S_J7FBq0PYc/s72-c/12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4306252061473969460</id><published>2011-11-20T11:39:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T11:47:16.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Balsam dla duszy czyli o siąkaniu trąby</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/8r5VMkZFC-Y" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tak dawno pisałam jak nienawidzę "youtube party". Jednocześnie pisałam, że sporadycznie można zobaczyć coś fajnego, nawet jeśli akurat wolałoby się roztrząsać z przyjaciółką sprawy powstania wszechświata. Moja przyjaciółka Zuza, zmusiła mnie (przy moim gigantycznym oporze) do "obejrzenia jednej fajnej, ale naprawdę fajnej, animacji na jutubie". Zgodziłam się tylko dlatego, że ją uwielbiam i zazwyczaj zagaduję na śmierć kiedy już się widzimy, i pomyślałam, niech stracę, mogę to obejrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z miną sceptyka usiadłam naburmuszona i... ta animacja mną zawładnęła. Oh któż nie jest Kalasiem, który chciałby być bardziej wysportowanym człowiekiem sukcesu! Komu kran nie zdaje się przedłużeniem trąby (tu nosa, bo panów takie przedłużenie mogłoby w zasadzie nawet cieszyć). Któż nie wynajduje sobie jakiegoś mankamentu, krzywego ząbka, źle układającego się wicherka lub zbyt długiej i płaskiej stopy? Już nie dość, że media mówią nam jak mamy wyglądać, nie dość, że podłe koleżanki lub anonimowi internauci lub własne matki lubią złapać nas za fałdkę i pouczyć o naszym zapuszczeniu, złym makijażu albo lichych włosach (tu pozdrowienia dla mojej mamy "dziecko, no te twoje nogi to nie są takie jakieś najzgrabniejsze" - ileż potu wylały moje koleżanki i wszyscy w kolejności faceci, żeby uzmysłowić mi, że co jak co ale TE nogi są naprawdę bardziej niż w porządku), to jeszcze w przypływie odpowiedniego dnia cyklu lub po prostu jakiejś chandry same sobie lubimy stanąc przed lustrem i posiąkać. Bo jak to tak, ja mam to, a kolezanka z pracy ma co innego, cerę jakąś lepszą ma, ja tak dbam, i co? Włosy jakieś takie nietakie? A biodra? Boże Jezusie Maryjo, jakie ja mam łokcie! Dramat!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rozpoczyna się siąkanie trąby. Prawdopodobnie koleżanka, która też jest jedynie człowiekiem, właśnie w swojej łazience zazdrości nam tego co mamy my, lub jeszcze inna koleżanka i tak zawsze trawa u sąsiada zieleńsza. Zosia ma karierę, Frania ma dzieci, Zdzicha ma klawego chłopa, a Lula ma zabójczą pamięć, intelekt i cycki. Cholera jasna no!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście ja tu jestem pierwsza i najmądrzejsza żeby pisać "oh, bądź sobą! Nikt nie będzie lepszym Tobą niż Ty! Jesteś piękna z tym zębem, wicherkiem i jedną noga bardziej, hej!". Prawda jest jednak taka, że i ja bardzo staram się tak myśleć i za każdym razem kiedy zaczynam się porównywać do "człowieka sukcesu" za chwilę myślę sobie "dziewczyno ej, nie masz pojęcia o co chodzi w ich życiu. Nie masz zielonego pojęcia czy cieszy ich to czego im zazdrościsz, czego oni zazdroszczą tobie, czego by jeszcze chcieli a nie mają i może nawet nigdy nie będą mieć. Dziewczyno ej, koniec mazgajenia, trzeba się ogarnąć bo grzeszysz, grzeszysz dziewczyno, masz za dużo czasu na gapienie się w lustro, weź idź poczytaj książkę jaką albo wyszoruj chociaż wannę!". Bóg mi świadkiem, że tak sobie myślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki temu nie musze zakładać wrotek... i nie mam nawet siekiery w domu. Oczywiście wieczory Kalasantego (teraz&amp;nbsp; P. pieszczotliwie mnie tak przezywa) mam nadal co jakiś czas. I wtedy lubię wysiąkać sobie trąbę i pomyśleć, że to stan całkiem normalny, bo Kalasia ma w sobie chyba każdy z nas. Po prostu nie każdy umie z nim pogadać, uspokoić jegomościa i do serca przytulić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Kalaś też człowiek. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S O Boziu, pomyliłam Kalasantego z Pafnuckiem, nie powinno to mieć jednak większego znaczenia, gdyż jak widać wszyscy mają jeden i ten sam problem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4306252061473969460?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4306252061473969460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4306252061473969460&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4306252061473969460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4306252061473969460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/balsam-dla-duszy-czyli-o-siakaniu-traby.html' title='Balsam dla duszy czyli o siąkaniu trąby'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/8r5VMkZFC-Y/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2792964613891785346</id><published>2011-11-19T20:55:00.000+01:00</published><updated>2011-11-19T20:55:30.821+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>Szybka recenzja ulubionej maseczki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pl.dermaglin.pl/images/zdjecia/sucha_puder.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://pl.dermaglin.pl/images/zdjecia/sucha_puder.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeśli chodzi o regularność zabiegów pielęgnacyjnych jakich na sobie dokonuję... no cóż... nie jestem najlepsza jeśli chodzi o skórki wokół paznokci, masaże, ugniatania, maski do włosów i całą resztę. Raczej nie spędzam w łazience życia - na bieżąco tylko oliwkuję ciało, robię makijaż, demakijaż, myję włosy, nakładam odżywkę i maluję paznokcie (paznokcie i tatuaże są moją biżuterią - kompletnie goło bym się czuła bez tej dodatkowej porcji koloru). Więc w sumie jestem dość szybka w obsłudze. Powodem dla którym nie lubię masek i maseczek jest po pierwsze czas, który trzeba na to poświęcić, po drugie fakt, że większość to pieniądze wyrzucone w błoto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie myślałam dopóki nie natrafiłam na maseczkę z zielonej glinki firmy &lt;a href="http://pl.dermaglin.pl/podstrona.php?a=8&amp;amp;b=8"&gt;Dermaglin&lt;/a&gt;. Jej składnikiem jest... uwaga uwaga... zielona glinka kabryjska! Koniec składu! Ten jakże pożądany przeze mnie minimalizm jest dobrodziejstwem - maseczka jest w formie proszku więc można samemu ją wymieszać z czym i jak się tylko chce *zosia samosia* Producent zapewnia nas że:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;       głęboko oczyszcza&lt;/li&gt;&lt;li&gt;       odżywia i pielęgnuje&lt;/li&gt;&lt;li&gt;       wygładza zmarszczki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;       łagodzi podrażnienia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zielona Glinka Kambryjska&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Zielona Glinka Kambryjska to niezbędne dla zdrowej skóry minerały.  Niezwykle skutecznie pielęgnuje, odżywia i regeneruje skórę. Działa  przeciwzapalnie, kojąco. Złuszcza stare komórki, wygładza zmarszczki.  Wpływa na zmniejszenie wykwitów trądzikowych , krostkowych, hamuje  powstawanie nowych zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to moja subiektywna ocena&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;PLUSY:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ograniczenie składu do minim sprawia, że nie nakładam na twarz więcej niż chcę. O ile wiem, niestety inne maski tej firmy mają już dodatki. Co gorsza niektóre z nich są odzwierzęce - np w mydłach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jest nietestowana na zwierzętach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mogę przyrządzać ją na dwa sposoby - z wodą jeśli chcę żeby była mocno oczyszczająca i ściągająca albo z oliwą - kiedy potrzebuję żeby była kojąca i mam suchą skórę, której nie chcę podrażniać "ściąganiem"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- działa!!! Pory są mniejsze, skóra bledsza, napięta, miła w dotyku. Wszystkie zaognione miejsca się uspokajają. CUDO! Nie nakładałabym maseczki tylko po to, żeby bawić się w salon kosmetyczny w domu. Co to to nie! Ale ponieważ działanie jej jest kapitalne, jestem w stanie się wysilić ten raz, dwa razy w tygodniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wygląda się jak zombie. Dla mnie to plus! Zawsze mam frajdę z zielonych maseczek! Zwłaszcza, że ta zasycha a nie spływa z twarzy, więc jestem mobilna i nie muszę czekać bezczynnie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;MINUSY:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- cena! 5 zł za saszetkę, która starcza na dwa razy. Planuję kupić przez internet wielkie opakowanie zamiast bujać się z tymi saszetkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miała ocenić ten produkt w skali 5 miałby u mnie 5! Jest rewelacyjny i nie będę raczej szukać innego. Jeśli nie znacie to polecam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2792964613891785346?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2792964613891785346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2792964613891785346&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2792964613891785346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2792964613891785346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/szybka-recenzja-ulubionej-maseczki.html' title='Szybka recenzja ulubionej maseczki'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-3064044892752764009</id><published>2011-11-18T14:58:00.000+01:00</published><updated>2011-11-18T14:58:59.066+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DANIA Z NICZEGO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>SUPERPROSTY SUPERSZYBKI PRZEPIS NA OBIAD i... zalety internetu</title><content type='html'>Wczoraj mój tata podsumował mnie następująco: "dziecko, nie masz w domu termometru, nie masz w domu wagi, nie masz radia, nie masz telewizora, nie masz dvd, dziecko! Ty nic nie masz w domu!". E tam, tata, po co mi waga, zważę się u teściów, koleżanek albo podczas pobytu w IKEA, kto by się stresował głupimi cyferkami! Termometr a i owszem mam. A dvd nie potrzebuję skoro nie mam telewizora, nie potrzebne mi też radio bo mam... KOMPUTER Z INTERNETEM! Jupiiiii! A teraz całkiem serio - już jako nastolatka obiecałam sobie, że w moim domu nie będzie zbędnych pożeraczy uwagi. Jeśli jestem samotna i znudzona, chcę o tym wiedzieć zanim zagada mnie na śmierć Ewa Drzyzga lub zakatują Tańcem z Gwiazdami. Brrr! Poza tym, dzięki tej ciszy, której nienawidzą dosłownie wszyscy moi znajomi przyzwyczajeni do słuchania muzyki, surfowania po sicei, czatowania na telefonie i oglądania tv na raz, dzięki tej ciszy, mogę zobaczyć drugiego człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nienawidzę tych spotkań kiedy podczas plot, koleżanka zezuje na monitor komputera, kumpel ustawia piędziesiąty raz playlistę, a mama po kryjomu odpisuje na smsy. Po prostu jestem totalnym oldsulowcem, nie obchodzą mnie dobre maniery ale fokus na drugą osobę bardzo! Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem - bez bicia przyznaję, że oczywiście kiedy jestem u kogoś znajomego a na stole stoi odpalony laptop, oczywiście muszę pokazać jakiś czerstwy film na youtube albo "taką genialną piosenkę!". Czasem wychodzi z tego coś fajnego, zazwyczaj jednak wszyscy chcą pokazać jak najwięcej, inni niekoniecznie w nastroju do przeżywania muzycznych lub kabaretowych uniesień i spotkanie rozpieprzone. Tadddaaaam! Uwielbiam P. za to że uszanował moje zasady, dzięki temu rozmawiamy, i choć raz bliżej siebie, raz dalej, nie jesteśmy w trójkącie z Kubą Wojewódzkim lub inną personą, równie mocno niepożądaną. Skutek uboczny? Gdy jesteśmy u jego lub moich rodziców, nigdy nie jesteśmy w centrum uwagi bo włączony tv tak nas absorbuje ilością głupot, które tam wygadują, że opadają nam buzie i siedzimy jak dwa zombie, póki koś nami nie potrząśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście moja chwytna małpka, mój mózg, nie byłby sobą gdyby nie znalazł sobie zastępstwa. W necie też da się pięknie marnować czas. Stalkować profile osób, których nie lubimy i myśleć "czemu ci się tak wiedzie ty zdechły, obsikany tyyyyy" lub robić to samo stalkując gwiazdy na portalach plotkarskich. Można też czytać kretyńskie newsy. sprawdzać pogodę w Brazylii, choć się tam nie wybieramy, można skakać od zdjęcia do zdjęcia, podglądać cudze życie - zamiast przeżywać w tym samym momencie swoje. Oj znam te grzechy aż za dobrze. Dlatego staram się otwierać komputer PO COŚ. Bo internet, oprócz tego śmietniska pełnego jadu i głupoty, jaakim niewątpliwie jest, jest też cudowny! Oto pokrótce jego zalety:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można kupować rzeczy, które w naszym miejscu zamieszkania nie są dostępne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można szukać potrzebnych informacji, dowiadywać się o wystawach, rezerwować bilety do kina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można podtrzymywać kontakty z ludźmi, koło których nie mieszka się blisko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można, jak moja koleżanka Sarenka - wpaść na pomysł by skajpować z nieznajomymi z całego świata w języku obcym. To znaczy, Sara nie płaci za konwersacje z native speakerem a gada z Irlandczykami, Amerykanami, Australijczykami i sam jeden bóg wie jeszcze z kim. W każdym razie akcentów i slangowych słów ma pod dostatkiem. Podczas gdy ja uwsteczniam się w moim angielskim, ona śmiga prawie jak po polsku! Fantastyczny pomysł!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można śledzić blogi inspirujących ludzi, którzy sprawiają, że nabieramy chętki na życie, podróże itp&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- można się uczyć - praktycznie wszystkiego - jak hodować orchidee, jak tańczyć flamenco - i tu moim mistrzem jest inna moja koleżanka - Aga M. pozdrawiam - która nie dość, że nauczyła się dziergać z lekcji na youtube... to jeszcze oznajmiła mi, że youtube uczy ją przewijania dzieci i pielęgnowania w pierwszych dniach życia - ponieważ Aga zostanie niebawem mamą i zanim pobierze korki u siostry, przygotowuje się w necie na sucho!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na tym podpunkcie chciałabym się skupić. YOUTUBE! Jedyne co mnie powstrzymuje przed założeniem swojego kanału, to fakt, że mówię szybciej niż myślę i nie zniosłabym zamieszczania w necie takiej masy głupot jaka wylewa się z moich ust hehe. No i próżność poza tym, zdecydowanie na filmikach wyglądam jakieś 20 kg grubiej, 15 tonów jaśniej i jestem kimś kogo kompletnie nie rozpoznaję jako siebie (nazywam to alter ego per "noodle face" hihi bo wydaje mi się, że jestem bardzo obła) dołóżcie do tego głos... kto lubi swój głos na nagraniach? No i sposób autoprezentacji. Raczej uśmiecham się... że tak powiem wewnętrznie, nawet kiedy jestem mega zadowolona, mało kiedy tryskam entuzjazmem w sposób zauważalny, a już na pewno nie widzę siebie w roli kogoś porno podekscytowanego jedzeniem lub kremem kto robi namiętne "mmmmmmm deliiiiiszyyyyyzzzzz" albo "oohhh ohhh to pachnieee naprawdę dobrze!". Nie ma mowy! Odpada! Byłabym nabzdyczoną chmurą gradową. Albo nagrywałabym bez głosu. No nie wiem, to nie dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale inni to robią! To będzie przykład takiego porno-food video. Zwłaszcza Amerykanki ćwiergoczą, klaszczą jak foczki i robią dziwne miny na swoich nagraniach ale póki te nagrania czemuś służą jestem na tak! Internet ma moc. Zobaczcie ten bardzo prosty przepis! Nada się dla początkujących wegów ale też dla każdego kto chce szybko, zdrowo i dość tanio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założę się, że uda się, nawet jak ktoś ma dwie lewe ręce. Żadna filozofia! Nie wiem czym są miracle noodles ale dajcie tu po prostu makaron ryżowy błyskawiczny! Niewiele więcej roboty a wyjdzie na to samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A awokado z bazylią i przyprawami nadałoby się też idealnie do smarowania kanapek. Trochę pierwsza część przepisu przypomina mi mojego posta z makaronem ryżowym i pesto z tofu i rukoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/lTSosksgDsI" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-3064044892752764009?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/3064044892752764009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=3064044892752764009&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3064044892752764009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/3064044892752764009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/superprosty-superszybki-przepis-na.html' title='SUPERPROSTY SUPERSZYBKI PRZEPIS NA OBIAD i... zalety internetu'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/lTSosksgDsI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-8768435448445282063</id><published>2011-11-18T12:38:00.000+01:00</published><updated>2011-11-18T12:38:24.411+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Zupa na śniadanie, podróże i .... choroby!</title><content type='html'>Ha! Nie planowałam opuszczać Was na aż tak długo aczkolwiek szczęśliwie dla mnie w tym miesiącu odwiedziłam Londyn i Berlin, co skutecznie pożarło mój czas, a zaraz potem rozłożył mnie wirus potocznie nazywany "grypą żołądkową" zatem absolutnie nie byłam w stanie myśleć o jedzeniu a tymbardziej pisać o czymkolwiek z nim związanym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez pierwsze dwa dni myślałam, że umrę ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dnia trzeciego choroby bowiem mogłam zjeść już coś więcej niż suchary maczane w wygazowanej coli (oooo fuuuuj!) i byłą to marchwianka. Marchwianka to jak donosi wujek google, marchewka ugotowana na miękko i zmiksowana z wodą. Zupą bym tego nie nazwała... ale P. dodał jeszcze pietruszkę, kostkę warzywną, odrobinę selera i soli i powiem Wam, że nie wiem, czy w porównaniu do sucharów i kolki, czy po prostu to było dobre, w każdym razie zainspirowało mnie do pomysłu - zupa na śniadanie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą nigdy nie udało mi się zrobić głodówki,choćby na sokach, a nawet mini monodiety, zawsze umierałam z głodu ale teraz z powodu choróbska, przez pierwszy dzień nie jadłam nic. Przez drugi biszkopty z herbatą. Trzeciego dnia odważyłam się zjeść talerz marchwianki i sucharki. Kola występowała w tej "diecie" nie wiem czemu, lekarz i pani w aptece twierdzili, że po koli jest lepiej, i faktycznie o dziwo było! Ale co chcę powiedzieć, po tych trzech dnia czuję się okropnie słabo ale też w jakiś sposób dobrze. Powiedzenie, że czuję się hmm... oczyszczona w kontekście grypy żołądkowej byłoby chyba aż zbyt ironiczne... w każdym razie postanowiłam potraktować te katusze jako preludium (haha tak tak! preludium, jakie ładne słowo!) do ograniczenia cukru i ponownego zmieniejszenia porcji, poza tym teraz muszę jeść lekko, zanim mój brzuch nie zacznie pracować normalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak największą moją inspiracją chorobową jest ta marchwianka właśnie! Otóż mam taki pomysł, żeby wieczorem, na dzień następny przygotowywać taką "zupkę" sobie i P. na śniadanie. Marchew tarta z imbirem, może to być też delikatny przecier z buraka. Dużo wody i warzyw, mało dodatków, coś co rozgrzeje brzuch z rana, dodatkowa porcja warzyw zamiast kiepskiej jakości pieczywa (ciągle nie mogę trafić w 100% zdrowego ciemnego pieczywa w mojej okolicy a Piekarnia Mojego Taty jak na złość za daleko). Zastanawiam się też, czy zamiast chleba nie kupować bułek. Łatwiej zjeść 3 bułki dziennie niż niepostrzeżenie dla samej siebie wsunąć pół bochenka chleba kromeczka po kromeczce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku w Berlinie doznałam olśnienia pt masło orzechowe i czekolada! Nienawidzę połączenia orzechów ziemnych ze słodkim zatem nigdy nie miałam szansy spróbować tej kombinacji, z góry zakładając, że to jakiś szatański, amerykański pomysł. Jednak pewnej nocy naznaczonej serialem American Horror Story (czy jakoś tak?) skusiłam się na zapasy Jakuba, który nie jest w ogóle fanem masła orzechowego, o dziwo to było pyszne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to w tym miesiącu jakiś szczególnych uniesień kulinarnych nie doświadczyłam, to z powodu podróży, to z powodu pracy, jednak jak tylko mój brzuch powróci do pełnej normalności mam zamiar wprowadzić te poranne zupy, jeść więcej kiszonek (zimą i jesienią są bardzo polecane), mam też ochotę na gotowane warzywa i kasze, chcę też zacząć pić drożdże. Zastanawiam się tylko czy z mlekiem sojowym dadzą radę? Kiedyś piłam z krowim ale teraz zdecydowanie wolałabym tego uniknąć a z samą wodą wydają mi się być zbyt... no nie wiem. A może nadałyby się jako sos? Zabite wrzątkiem i do polania kaszy? Co kto lubi, ja akurat lubię takie dziwaczne smaki, przynajmniej kiedyś odnajdywałam w drożdżach masochistyczną przyjemność, a myśl, że w jesienne menu mogłabym wpakować trochę witamin z grupy B całkiem mi się podoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O! No to tu jeszcze dodam, że poznałam Nessi, bardzo fajną dziewczynę, która w Niemczech znana jest ze swojej muzyki i programu (chyba dla mtv?) którego tytuł brzmi mniej więcej "Nessi staje się weganką" - jeśli rozumiecie po niemiecku, możecie zobaczyć to na youtube. Chodzi o to, że Nessi chce być weganką i dowiaduje się przed kamerami, jak to zrobić, co jeść itp itd. No i właśnie Nessi przy wegańskiej pizzy zdradziła mi sposób robienia "sosu serowego" z płatków drożdżowych! Dostałam takie płatki od jednej, cudownej obserwatorki bloga (hej hej jesli to czytasz - jeszcze raz dziękuję :) i nie wiedziałam za bardzo jak ich użyć. Więc traktowałam je jako posypkę. Nessi wyjaśniła mi jak zrobić z nich rzekomo pyszny sos do zapiekanek, tostów itp - muszę tylko podpytać ją o szczegóły i na pewno się z Wami tym przepisem podzielę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ufff... no tak, na razie to tyle. Chętnie przedstawię Wam niebawem małą foto-relację, choć będzie uboga - niestety w Londynie byłam bardzo, bardzo krótko i nie miałam za dużo czasu wolnego, dlatego też nie mogłam zrobić planowanego rajdu po organicznych knajpach lub najfajniejszych vege-vegan miejscach, w Berlinie za to głównie szwędaliśmy się, P. kompletnie nie miał apetytu, a jeśli stołowaliśmy się to głównie u Jakuba, raz P. robił "koszerne" sushi a raz żona Kuby właśnie wspomnianą, wegańską pizzę, więc i tu nie mam czym Was poratować, a mój subiektywny mini przewodnik po berlińskim wege świecie już znacie z zeszłego roku. Ale obiecuję, że co sobie przypomnę, o tym napiszę, choć raczej ogólnikowo, a jak tylko dojdę do siebie, to postaram się znów przypuścić zmasowany atak na blogosferę *kompulsywna bloggerka*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TAK! A planów na jesień mam sporo bo chciałabym znów mocniej wegańsko uderzyć, mniej węglowodanowo i w dodatku zwiększyć porcję ćwiczeń bo mój kręgosłup znów zaczyna dawać czadu. Kto wie, może ta cała grypa żołądkowa to początek mojego powrotu do "majowego miesiąca czystości" do którego znów chciałam się zbliżyć ale zawsze było nie po drodze? Jeśli potrzebne było radykalne cięcie to właśnie nastąpiło. Pora teraz tylko dobrze rozplanować siły, zamiary i czas. A przyda się mocny, odporny organizm, ponieważ mam wrażenie, że w najbliższym czasie wyzwań zawodowych i prywatnych będzie pod dostatkiem a i aura szarościowo-burawa nie zachęca do aktywności. A bardzo chciałabym powiedzieć tej aurze moje stanowcze nie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tą odezwą kończę owy wywód! I dziękuję za komcie :F, starałam się obczajać co piszecie, być na bieżąco, doceniam, że przy mojej regularności nadal tu zaglądacie i że Wasz odzew jest tak pozytywny. To właśnie sprawia, że nawet po przerwach nadal chce mi się wypisywać te wszystkie głupoty :&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciao ciao!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BB&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-8768435448445282063?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/8768435448445282063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=8768435448445282063&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8768435448445282063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/8768435448445282063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/zupa-na-sniadanie-podroze-i-choroby.html' title='Zupa na śniadanie, podróże i .... choroby!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2928594745556226342</id><published>2011-11-06T13:48:00.001+01:00</published><updated>2011-11-06T18:00:16.571+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>Czego chcę, czego potrzebuję?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/nGeXdv-uPaw" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy są zgodni co do tego, że nie uciągniemy w liczbie mieszkańców, która ciągle nam się powiększa, prowadząc styl życia choćby Polaków, a wydałoby się, że nie jest to styl zbyt konsumpcyjnie rozpasany. Nie chcę i nie planuję roztrząsać czy kapitalizm jest zły czy dobry, na pewno jednak coś poszło nie tak. Komunizm już przerobiliśmy i też nie było najlepiej. Być może faktycznie, problemem jest sama idea rozwoju, wzrostu i dobrobytu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak często wyobrażamy sobie, że jeśli będziemy mieć więcej i większe, będziemy szczęśliwsi? Wydaje nam się, że możemy nabywać i nabywać, bo nas na to stać. Dopóki mamy pieniądze w portfelu lub na karcie jest ok. Nie zarządzamy jednak zasobami ziemskimi i zapominamy, jakże często, że finalnie pieniędzmi najeść się nie da. Jeśli nie będzie czego pić, jeść i czym oddychać, nic nie kupimy już za nasze pieniądze, jaka smutna wizja! Nie chciałabym podzielić losu króla&amp;nbsp; Midasa, jednak współczesne życie, zwłaszcza to miejskie coraz bardziej separuje nas od prawdziwego świata. Głową jesteśmy w wirtualnym świecie, autami oddzielamy się od pogody, kupujemy kliknięciem lub w supermarketach. Zabawna sprawa, dziś przeczytałam komentarz kogoś kto roztaczał wizję pt "co jeśli żebrak, brudny i śmierdzący, którego dziś mijasz z pogardą, jutro będzie tworzył nową rzeczywistość? Co jeśli ludzie z trzeciego świata, którzy żyją w slumsach albo lepiankach, dadzą w obliczu klęski radę, ponieważ nie są tak sterylnie i komfortowo zagnieżdżeni w świecie, w którym my egzystujemy?". Ta wizja wydała mi się ciekawa i przerażająca za razem. No ale co to ma ze mną wspólnego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę mieszkać w szałasie, nie chcę mieszkać w slumsach, chcę podróżować, mieć ładne mieszkanie, malować paznokcie i nosić ubrania, które mi się podobają. Jeśli jednak wyjdę ze swojej skorupy bardziej na zewnątrz widzę ile przyjemności można mieć za darmo. Bycie z lubianym człowiekiem, spacer, ćwiczenia fizyczne, obcowanie ze zwierzętami, praca na rzecz innych, zdobywanie nowych umiejętności...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciągle szukam tej równowagi jak nie być oszołomem ale jednak przystopować. Zastanowić się. Żyję nie jedynie na własny rachunek, moje wybory wpływają na innych. Jak nie być cierpiętnicą we włosienicy ale też nie być bezmózgim konsumentem? A przede wszystkim, co dla mnie kluczowe znaczenie, jak mieć kontrolę nad swoimi wyborami? Nigdy nie chciałam żeby tata i mama mówili mi jaka mam być. Nie chciałam żeby inni definiowali co jest sukcesem a co nim nie jest. Nie chciałam nigdy żeby nauczyciele a potem szef, mówili mi kiedy powinnam być z siebie zadowolona i dumna a kiedy nie. Wydaje się, że to kwestia własnego sumienia, jeśli ja wiem, że zrobiłam coś najlepiej jak tylko mogłam, inni mogą mówić co chcą. Jeśli inni mnie chwalą ale ja wiem, że nie dałam z siebie 100% - nie będę zadowolona i już. Dlatego też nie chcę czuć się źle kiedy nie stać mnie na coś co chciałabym mieć. Nie chcę też czuć się dobrze, bo kupiłam coś, co jest reklamowane jak papierosy Marlboro. Piękny przykład - powiązać w mózgu człowieka trujące, śmierdzące pety z uczuciem wolności, niezależności i dzikości! Mhmmmm ależ dzika i niezależna i strasznie awangardowa będę z rakiem płuc! Hellyeah! Chciałabym wrócić do prostych przyjemności, nie robiąc z siebie mniszki. Jeszcze nie wiem jak to zrobić ale ciągle zbieram inspiracje. Bardzo zależy mi na tym, żeby moje decyzje były moje własne i żebym podejmowała je świadomie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam dla Was kilka linków i inspiracji, jeśli w jakikolwiek sposób to co napisałam zahacza o Waszą wrażliwość czy odczucia. Nie planuję nikogo przekonywać, nikomu czegokolwiek narzucać, nauczać swojej jedynie słusznej prawdy. Po prostu jeśli czytając powyższe, poczuliście, że chcecie wiedzieć więcej, zapraszam do zainspirowania się tym, czym zainspirowałam się ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A POZA TYM, OTO KILKA POMYSŁÓW NA ŻYCIE, KTÓRE BARDZIEJ RÓWNOWAŻY BYĆ I MIEĆ (jeśli dorzucicie kilka pomysłów będę wdzięczna):&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 Jeść droższe i lepsze gatunkowo jedzenie, w mniejszych ilościach. Tak, to częsty mit, że zdrowe jedzenie jest drogie. Owszem, jest droższe niż zwykłe ale ono tworzy nasze komórki. Skoro nie nalejesz najbardziej gównianego paliwa do swojego samochodu, czemu miałabyś jeść śmieci? W obecnej chwili często jesteśmy jednocześnie niedożywieni i otyli. Słabej jakości jedzenie, puste kalorie, odkładają się w postaci tłuszczu, a ponieważ nadal nie dostarczyliśmy naszemu organizmowi wszystkich składników odżywczych, ten domaga się by jeść dalej. Poza tym zdrowo jedząc minimalizujesz ryzyko chorób, które są skutkiem niezrównoważonej diety. To oznacza mniej lekarzy, tabletek i problemów później!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Masz do wyboru jedzenie organiczne (nie jest modyfikowane genetycznie, jest uprawiane na czystych terenach, nawożone tradycyjnie, bez całej tej otoczki pt "sklonujemy ci jabłko") lub choćby jedzenie fair trade - to oznacza, że ludzie, którzy wytworzyli to jedzenie, zostali godziwie wynagrodzeni a środowisko naturalne nie ucierpiało ponad miarę na produkcji. Zawsze też po prostu możesz wybierać lokalne produkty, przede wszystkim zaś kupować rzeczy, z których sama przyrządzisz swój posiłek, unikac półproduktów i gotowych dań - tym sposobem unikasz glutaminianów sodu, soli, cukru i całej masy dziwnych dodatków, których sama byś nie dodała gotując zupę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 Delektować się. Jeść powoli. Jeść jedzenie kolorowe, ładnie przybrane, starannie przygotowane. Nie tylko nawrzucać do brzucha ale nakarmić też oczy. Czerpać z tego jedzenia maksimum przyjemności. W dodatku jeść do syta ale nie więcej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 Jeść w 80% zdrowo. Nie być na żadnej cholernej diecie. Po prostu jeść jak proponowałam w majowym miesiącu czystości - wkładać do buzi to, co ma dla Ciebie wartość odżywczą. Co zbuduje coś sensownego w Twoim ciele. Jeśli pozostałe 20% nie zbuduje nic bo to grzeszne przyjemności - świat się nie zawali, a Ty nie pękniesz. Btw, uznaję gorzką 70% czekoladę za coś co jest przydatne dla mojego ciała i rozpieszczam się nią w wypikach, shakach i musli. Staram się, żeby "grzeszne" produkty też były dobrej jakości.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 Wydawać pieniądze na coś co daje Ci radochę ale nie jest rzeczą materialną. Od jakiegoś czasu praktykuję pomysł, żeby moje pieniądze inwestować w siebie ale nie na zasadzie kupowania nowych gadżetów czy przesadnej ilości ubrań. Teraz zamiast wydawać na niepotrzebne kosmetyki czy ciuchy, których nigdy nie założę kupuję np 3 tygodniowy kurs pole dance. Albo funduję sobie jakiś wyjazd. Kupuję też książki do nauki języków albo rzeczy, które nie są już finalnym zakupem, tylko dzięki, którym mogę zrobić coś. Np chciałabym kupić obrotowy drążek do pole dance. Chętnie też poszłabym na kurs języka, na który nie mam teraz czasu. Za to mogłabym wydać jeszcze pieniądze na masaż, wystawę, teatr albo kino. Nie mówię nawet o całej masie przeróżnych warsztatów, na których można dowiedzieć się czegoś, nauczyć tańczyć czy lepić garnki. Wystarczy znaleźć coś dla siebie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5 Więcej czasu spędzać z ludźmi niż w internecie/przed telewizorem. Z ludźmi, których lubisz, którzy dają Ci kopa energii, którzy Cię inspirują. Z którymi rozmowa jest wartością i rozrywką. Unikaj ludzi "pustych kalorii" jeśli nie musisz się z nimi spotykać. Szkoda na nich czasu! A w szczególności unikaj ludzi, którzy wysysają z Ciebie energię albo po prostu wiesz, że źle Ci życzą, są zazdrośni, przyklejają się tylko po to, żeby obserwować Twoje życie jak serial i porównywać ze swoim.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6 Zacznij grać! Gry towarzyskie są prześmieszne!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7 Unikaj telewizji. Unikaj serwisów typu Pudelek. Unikaj zabijaczy czasu. Unikaj bezsensownego surfowania po internecie, jeśli nie masz nic konkretnego do sprawdzenia, przeczytania, wyszukania. Śmieciowe informacje są jak fastfood dla głowy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8 Kupuj tylko takie rzeczy, ktróe naprawdę Ci się spodobają. To znaczy nawet skarpetki, nawet widelce. Mają sprawiać radość przy używaniu. Nie kupuj czegoś bo akurat musisz. Nawet jak potrzebujesz akurat talerzy, kup mniej ale taki, które będą Ci się podobać.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;9 Zrób coś dla innych. Może nie mam na myśli przeprowadzanie wątpliwych staruszek spod ciemnej gwiazdy przez ulicę ale zawsze jest coś co można zrobić. Jeśli jesteś socjopatą możesz zaoferować masaż najbliższej osobie. Jeśli jesteś osobą, która przybija wszystkim piąteczki, możesz z pewnością wykazać się bardziej. Ja akurat jestem osobą, która nienawidzi mieć dużo znajomych i przyjaciół królika. Trzymam się osób, które mi pasują a resztę bezwzględnie odsuwam na dalszy plan. Ale na przykład piszę tego bloga! To sprawia, że kiedy tylko mam czas, mogę podzielić się z każdym kto ma na to ochotę moją wiedzą, wiedzą innych, doświadczeniem lub po prostu zalążkami inspiracji. Uwielbiam inspirujące miejsca w sieci i puszczanie tego dalej oraz dokładanie od siebie sprawia, że czuję się "w sieci dobrych uczynków". Nie mam z tego nic prócz radochy :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;10 Odzyskaj kontakt z naturą. W wersji hard - codziennie staraj się biegać lub spacerować. Ta wersja nie jest dla mnie ponieważ nienawidzę zimna, które panuje w PL przez ponad pół roku. Wersja light zakłada spacerowanie po parkach, lesie, jeżdżenie nad wodę kiedy jest ciepło. Zimowe spacery w 10 swetrach zwieńczone grzańcem w zimie. Choć oczywiście wchodzą tu w grę też sporty. Kiedyś lubiłam jeździć na nartach, latem właściwie wszystko mi jedno mogę leżeć na kocu na trawie i słuchać ptaków albo pływać jeśli mam tylko okazję wleźć do morza. W krakowskich warunkach wybieram rowery wodne. Albo park linowy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nawet jeśli myślisz, że jesteś mega mieszczuchem zieleń i świeże powietrze dają radę!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;11 Znajdź chociaż jedną rzecz, którą możesz robić bezmyślnie. Wydaje mi się, że dla ludzi zachodu siedzenie w kwiecie lotosu i mantrowanie om, może być naprawdę wkurwiające! Ciężko jest przestawić się z zabiegania na siedzenie na tyłku i próbę wyłączenia się. Ale czy medytacja albo modlitwa to nie to samo co po prostu oczyszczenie głowy z myśli? Jedni lubią basen bo jak wpadną w dryg to po prostu przestają myśleć i płyną. Ja czasem chodzę. Lezę i myślę, myślę, myślę aż w końcu jestem taka zmęczona, że już nie myslę tylko idę. Działa też joga - kiedy staram się z pełną uważnością skupić na wykonywanej asanie, nie ma w mojej głowie miejsca na nic innego. Ale czasem, joga nie działa w ogóle, po prostu schylam się i myślę o tym, co zjem w domu, albo że mam odpryśnięty lakier na paznokciach. Za to tańczenie działa dla mnie zawsze. Puszczam głupkowatą muzykę, gaszę światła i tańczę bez obciachu, że ktoś mnie zobaczy. Piękna sprawa!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilowo to wszystkie moje pomysły, które sprawdziłam i które działają. Nie jestem jakimś mistrzem życia ale zauważyłam, że kiedy pilnuję tych zasad, jestem bardziej zadowolona i mam więcej optymizmu. Paradoksalnie jest gorzej, kiedy więcej kupuję i konsumuję choćby psychicznie np. przez bezmyślne oglądanie "co pod oko wpadnie". Planuję rozszerzyć tą listę tak żeby jeszcze więcej mieć życia w życiu a mniej przedmiotów. To dla mnie bardzo trudne, bo moja praca wymusza na mnie (co jest też właśnie tym za co ją uwielbiam) oglądanie miliona ładnych rzeczy, śledzenie zmiennych tendencji i bardzo ciężko nie dać się porwać temu wielkiemu CHCĘ nad moją głową. Bo oczywiście im więcej ładnych rzeczy widzę, tym bardziej ich pożądam. Jeśli macie swoje doświadczenia w materii "to co robię definiuje to kim jestem, to co mam to tylko dodatek do mnie" zachęcam do dodawania swoich pomysłów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu inspiracje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/eko/1,113774,10577384,7_miliardow_konsumentow.html"&gt;7 MILIARDÓW KONSUMENTÓW&lt;/a&gt; - Ciekawy wywiad z dyrektorem Greenpeace o konsumpcji i rosnącej liczbie mieszkańców Ziemi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/nHcAwL95HqM" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FOOD MATTERS to niesamowity film, który zdecydowanie warto obejrzeć w całości. Jeśli jednak nie masz na to ochoty, zobacz chociaż pierwszą część. Odnosi się do tego co pisałam o jakości jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://nokautimg4.pl/p-75-01-75014865fef9febb933f426589e4adc7500x500/sztuka-prostoty-9788375540741.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://nokautimg4.pl/p-75-01-75014865fef9febb933f426589e4adc7500x500/sztuka-prostoty-9788375540741.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Sztuka prostoty to książka, która zachęca do zmian z ilości na jakość. Autorka jest Francuzką mieszkającą w Japonii i wcielającą zasady minimalizmu w życie.Zdecydowanie nie wszystko w tej książce ma wartość - ja na przykład nie chcę mieć apaszki Hermesa ani jednej skórzanej torby do końca życia. Spódnica ołówkowa oraz garsonka jako must have też mnie mocno bawi ponieważ jestem młodą dziewczyną a nie 35 letnią Charlotte z Seksu w wielkim mieście. Nie wszystkie informacje też są prawdziwe. Nie wiem, szczerze wątpię, żeby oliwa wsmarowywana w ciało docierała aż do moich kości - ale założenia tej książki są dobre jeśli przystosować je do siebie. Potrafi zainspirować i zmienić optykę. Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-X24nc7pnCIg/Tra82HIMitI/AAAAAAAABwE/nqHqTRGvp2I/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="159" src="http://2.bp.blogspot.com/-X24nc7pnCIg/Tra82HIMitI/AAAAAAAABwE/nqHqTRGvp2I/s320/1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-htX2axHHOOE/Tra82qSk-RI/AAAAAAAABwM/RMzB9uX_X0k/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="268" src="http://2.bp.blogspot.com/-htX2axHHOOE/Tra82qSk-RI/AAAAAAAABwM/RMzB9uX_X0k/s320/2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mIxe-4P2Vrw/Tra83mGPBrI/AAAAAAAABwU/YaVWZkMq_kw/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="264" src="http://2.bp.blogspot.com/-mIxe-4P2Vrw/Tra83mGPBrI/AAAAAAAABwU/YaVWZkMq_kw/s320/3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PhtpLut5jSA/Tra84XbJsyI/AAAAAAAABwc/znTzE_Rr-3A/s1600/4+%25282%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="254" src="http://4.bp.blogspot.com/-PhtpLut5jSA/Tra84XbJsyI/AAAAAAAABwc/znTzE_Rr-3A/s320/4+%25282%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BaF8VY9gT0I/Tra85K4-JrI/AAAAAAAABwg/KxT9HIjwAok/s1600/5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-BaF8VY9gT0I/Tra85K4-JrI/AAAAAAAABwg/KxT9HIjwAok/s320/5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MpLTVUQR3Ms/Tra85uWcv_I/AAAAAAAABws/zS-7vBX6_qE/s1600/6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="248" src="http://2.bp.blogspot.com/-MpLTVUQR3Ms/Tra85uWcv_I/AAAAAAAABws/zS-7vBX6_qE/s320/6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-huzTJn81nvc/Tra86Iwm4bI/AAAAAAAABw0/zZXB-S294dk/s1600/7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-huzTJn81nvc/Tra86Iwm4bI/AAAAAAAABw0/zZXB-S294dk/s320/7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-345-Ec5XNNg/Tra86v7JAhI/AAAAAAAABw8/tcA59Ujf9BY/s1600/8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="263" src="http://1.bp.blogspot.com/-345-Ec5XNNg/Tra86v7JAhI/AAAAAAAABw8/tcA59Ujf9BY/s320/8.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-F2u147zNfu0/Tra868V21kI/AAAAAAAABxE/kpII6DzW67o/s1600/9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://4.bp.blogspot.com/-F2u147zNfu0/Tra868V21kI/AAAAAAAABxE/kpII6DzW67o/s320/9.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kud115EX4jQ/Tra8-ewDltI/AAAAAAAABxM/Oscz1iFrOqo/s1600/10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="238" src="http://1.bp.blogspot.com/-kud115EX4jQ/Tra8-ewDltI/AAAAAAAABxM/Oscz1iFrOqo/s320/10.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Więc tak naprawdę... czego tylko chcemy, a co jest nam potrzebne naprawdę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2928594745556226342?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2928594745556226342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2928594745556226342&amp;isPopup=true' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2928594745556226342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2928594745556226342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/czego-chce-czego-potrzebuje.html' title='Czego chcę, czego potrzebuję?'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/nGeXdv-uPaw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6277567538621455855</id><published>2011-11-05T19:11:00.001+01:00</published><updated>2011-11-05T21:50:31.756+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Maria i Pudel</title><content type='html'>Ponieważ wiele osób, które tu zaglądają, lubią mój sposób pisania, niektóre z nich nawet kojarzą moje starsze rzeczy, dziś na przekór przesadnej skromności chciałabym się podzielić radosną dla mnie nowiną!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż dziś, jedząc sobotnie śniadanie i przeglądając jak co weekend Wysokie Obcasy, niemal nie zakrztusiłam się kawą kiedy zobaczyłam, że wyróżniono moje opowiadanie! Nadesłano ponad 700 prac na konkurs o kobiecej samotności, wygrała jedna i było 10 wyróżnień! Szczerze mówiąc kompletnie zapomniałam o tym konkursie więc moje zaskoczenie a potem radość były naprawdę duże!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę innym równie miłego początku dnia! A opowiadanie jeśli ktoś ma ochotę, można przeczytać o tu - &lt;a href="http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,116788,10580179,Maria_i_pudel.html"&gt;MARIA I PUDEL&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to zbyt optymistyczne opowiadanie, no cóż, jeśli chodzi o moje pisanie to jestem prawdziwym ponurakiem, radość zachowuję na tańczenie w kuchni lub śpiewanie pod prysznicem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu chciałabym podziękować też moim cudnym koleżankom z Przestrzeni Pisania bo gdyby nie ich motywujące i inspirujące towarzystwo pewnie przespałabym całą sprawę :)Ale fajnieeeeeeee!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6277567538621455855?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6277567538621455855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6277567538621455855&amp;isPopup=true' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6277567538621455855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6277567538621455855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/11/maria-i-pudel.html' title='Maria i Pudel'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4917188116896927607</id><published>2011-10-31T12:01:00.002+01:00</published><updated>2011-10-31T12:04:29.957+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><title type='text'>Zamiast pizzy, drinka lub masła orzechowego...sałatka!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CotRFAo8FHc/Tq5_SzJ_y-I/AAAAAAAABv8/xG-JFFNGCPo/s1600/salads.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-CotRFAo8FHc/Tq5_SzJ_y-I/AAAAAAAABv8/xG-JFFNGCPo/s640/salads.jpg" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Znalazłam kolejny pomysł (tym razem dla tych co znają angielski) na to jak zamienić koloryczną przekąskę na sałatkę, która wcale nie jest nudna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzy mi się, że w następnym wcieleniu będę mieszkać gdzieś nad ciepłym morzem/oceanem, zajadać się egzotycznymi owocami, popijać wodą kokosową, wstawać późno i kłaść się jeszcze później! Ale w tym wcieleniu moim nr jeden jest sałatka pizza. Choć pinakolada kusi.... oj kusi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie doczytacie, że sałatki mają w sobie kurę i krewetki. To żaden problem, omijamy te składniki. Inna sprawa, że dla obżartuchów mięsożerców to też korzystna zamiana.Potraktujcie to jako luźną inspirację!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecuję, że jeśli zrobię, którąś z tych sałatek po swojemu i wyjdą mi niezłe zdjęcia, umieszczę przepis!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4917188116896927607?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4917188116896927607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4917188116896927607&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4917188116896927607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4917188116896927607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/zamiast-pizzy-drinka-lub-masa.html' title='Zamiast pizzy, drinka lub masła orzechowego...sałatka!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-CotRFAo8FHc/Tq5_SzJ_y-I/AAAAAAAABv8/xG-JFFNGCPo/s72-c/salads.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7106503470060621376</id><published>2011-10-30T16:40:00.001+01:00</published><updated>2011-10-30T19:20:54.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Akrojoga.</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/bMMlzQsQPk4" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ludzie pytają mnie dlaczego nie bywam tu albo tam, czemu mnie nie ma na imprezach, na których są znajomi, znajomych, teoretycznie powinnam tam być, odpowiadam, że nie wiem. Ale tak naprawdę, chyba nie ma mnie tam dlatego, bo nie lubię tańczyć do muzyki, którą grają w krakowskich klubach, że jestem zbyt leniwa i zbyt mnie śmieszy robienie wrażenia, plasowanie się w rankingu towarzyskim, zbyt męczą mnie kace, wygadywane po pijaku głupoty, włosy śmierdzące papierosami, ciuszki, w które trzeba się wbić i przybijanie wszystkim piątki albo udawanie, że nic mnie oni nie obchodzą bo jestem oto królową. Oczywiście ile osób tyle głów koronowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chodzi też o to, że potępiam takich ludzi, mam przecież bardzo sangwinicznych znajomych, którzy są królami imprezek, czemu nie skoro ich to bawi, mnie z wiekiem bawi coraz mniej. Nie odnajduję się już w smalltalkach, choć niegdyś słynęłam z tego, że z każdym i na temat każdy jak chcę to pogadam. Dziś już tego nie umiem, nie widzę w tym sensu, zawsze na koniec zostaje niesmak, że zmarnowałam ten czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może już po prostu przeimprezowałam co moje a może jestem starym piernikiem. Teraz jednak pociąga mnie coś innego, niż bywanie, picie i lajfstajl pt "party hard". Jakoś czuję, że to może każdy. Nie trzeba mieć żadnych jaj, żadnych cech osobowości, żadnych przymiotów szczególnych, żeby pić alko i wystrojonym ala dziwadło poginać z klubu do klubu. Być może to było wyzwaniem kiedyś, kiedy rodzice kazali jeszcze chuchać po powrocie do domu, lub gdy wszystkie imprezy były takie pierwsze z pierwszych, teraz kompletnie mnie to nie zachwyca, zawsze lubię jak jest trudno, jak jestem tym dzieciakiem przyklejonym do szyby cukierni i myślę "jeszcze nie mogę ale tak bardzo bym chciała...".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego chcę pokazać Wam to wideo. Zdecydowanie tego nie mogę, nie jestem wcale wyćwiczona, szczerze mówiąc wszystkie zajęcia na które chodzę, raczej minimalizują skutki siedzącego trybu życia niż sprawiają, że jestem kobietą gumą ale to jest właśnie moja cukiernia i mój przyklejony do szyby nos. Nie obchodzi mnie czy ludzie mają talent, czy po prostu ciężko pracują na to co potrafią. Interesuje mnie efekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam ludzi, którzy są kimś a nie tylko próbują się kimś wydawać. Znam takich osób niewiele, niektóre potrafią łączyć bycie kimś z imprezowym stylem życia, ale ja wolę i tak spotykać ich w 4 oczy, intymnie i spokojnie. Kręcą mnie ludzie, którzy coś potrafią, mają jakąś wiedzę albo po prostu zajmują się czymś, nawet całkiem z kosmosu, i to coś ich pochłania. Poznałam w ten sposób jedną królową jogi, jedną dziewczynę, która śpiewa w zespole folkowym, dziewczynę, która pracuje z dziećmi i tańczy 5 rytmów, moje dziewczyny, z którymi piszę, jednego zajawionego króla graffiti, popieprzoną couchsurferkę, zwariowanego Holendra i zajawionego kucharza, z którym mieszkam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I za każdym jednym razem kiedy widzę coś w stylu tego wideo myślę sobie - o kurwa, to jest COŚ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się napisać tego grzecznie, tak właśnie sobie myślę. I z cichacza zadraszczam ale tak pozytywnie. Czuję wtedy, że ludzie są fajni, i dookoła dzieje się tyle spraw, w których chciałabym uczestniczyć! Mniam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po namyślę dodaję jeszcze to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/H8aneCvKtzo" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest typowy taniec tylko coś co nazywa się tribal belly dance. Uwielbiam rewiowość tych przedstawień, bogactwo stroju, myślę, że to musi być kapitalne przebierać się i tańczyć w ten sposób. Uwielbiam bajki, szalone scenografie, wymyślone światy, to jest cudowne! Możesz być córką rozbójnika, diwą z lat dwudziestych albo wymyśloną boginią!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie cudo!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7106503470060621376?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7106503470060621376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7106503470060621376&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7106503470060621376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7106503470060621376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/akrojoga.html' title='Akrojoga.'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/bMMlzQsQPk4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1006689586473019948</id><published>2011-10-30T14:51:00.000+01:00</published><updated>2011-10-30T14:51:33.211+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Ryżowy makaron z rukolą i pomidorkami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5k0jy106AWc/Tq1SGj_2JgI/AAAAAAAABvk/eoN5EgtMwdY/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-5k0jy106AWc/Tq1SGj_2JgI/AAAAAAAABvk/eoN5EgtMwdY/s320/1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kiwdvVvL5VY/Tq1Te5SeWvI/AAAAAAAABvs/2ccUTHYKHn4/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-kiwdvVvL5VY/Tq1Te5SeWvI/AAAAAAAABvs/2ccUTHYKHn4/s320/2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H7tiHA7E91k/Tq1Tz6DIw9I/AAAAAAAABv0/oFLHIb2e04U/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="306" src="http://2.bp.blogspot.com/-H7tiHA7E91k/Tq1Tz6DIw9I/AAAAAAAABv0/oFLHIb2e04U/s320/3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co dziś jadłam? Otóż wczoraj po food party u mojej wspaniałej znajomej, zostało trochę rukoli, którą zostaliśmy obdarowani. Rano lodówka świeciła pustką, poniewierało się po niej kilka mizernych niedobitków. Postanowiliśmy pojechać na zakupy i po powrocie coś upichcić na szybko, żeby całość zwieńczyć obiadokolacją późnym wieczorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiliśmy kurki, dynię, kapustę, korzeń pietruszki, marchew i dużo "suchych składników" typu ryż czy kasze (mole sieją spustoszenie). Ale na szybko postanowiłam zrobić makaron ryżowy (wystarczy zalać go wrzątkiem i odczekać 3 minuty) a jako sos zmiksowałam rukolę z odrobiną oliwy, czosnkiem, imbirem, solą morską, pestkami prażonego słonecznika, zielonym pieprzem w zalewie. Niestety okazało się, że tego pesto wyszło bardzo mało o więcej rukoli już nie mieliśmy. Niewiele myśląc zmiksowałam miękkie tofu z odrobiną mleka sojowego i połączyłam z pesto w kremowy sos. Wkroiłam też kilka pomidorków koktajlowych dla koloru, bo o tej porze roku, szczerze wątpię w ich wartości odżywcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To dobry pomysł na szybki i prosty z angielska mówiąc "lunch". Należy jednak pamiętać, że o ile miks tofu i rukolowego pesto to sama dobroć, makaron ryżowy poza tą zaletą, że nie ma w sobie nic poza mąką ryżową i wodą, nie jest zbyt odżywczy, za to miło zapycha brzuch przed ciągiem dalszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ciągiem dalszym będzie dziś chyba zupa fioletowa. Albo coś z kurkami... nie wiem. Coś pysznego, jesiennego i sycącego. Antyprzeziębieniowego. I w ładnym kolorze! Mhm!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1006689586473019948?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1006689586473019948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1006689586473019948&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1006689586473019948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1006689586473019948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/ryzowy-makaron-z-rukola-i-pomidorkami.html' title='Ryżowy makaron z rukolą i pomidorkami'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5k0jy106AWc/Tq1SGj_2JgI/AAAAAAAABvk/eoN5EgtMwdY/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-6445033933795243822</id><published>2011-10-29T11:45:00.000+02:00</published><updated>2011-10-29T11:45:09.032+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KONKRETY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Ryż z zielonym gorszkiem i czerwonym pesto</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wkt9eByY2V4/TqvKjro0riI/AAAAAAAABvc/Izg76thHevE/s1600/P1030726.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="396" src="http://4.bp.blogspot.com/-wkt9eByY2V4/TqvKjro0riI/AAAAAAAABvc/Izg76thHevE/s400/P1030726.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pHLMjOwCaFk/TqvKgAhBJLI/AAAAAAAABvU/yleoIwVgKCo/s1600/P1030716.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="268" src="http://4.bp.blogspot.com/-pHLMjOwCaFk/TqvKgAhBJLI/AAAAAAAABvU/yleoIwVgKCo/s400/P1030716.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dawno nie pisałam. Moje życie obecnie jest skupione zupełnie gdzie indziej niż w kuchni ale ciągle nie mogę się przekonać żeby zaśmiecać tym bloga. Myślę, że jak tylko poradzę sobie w tych sferach, które pochłaniają teraz moją uwagę to będę chciała wrócić do jesienno-zimowego gotowania, spotkań z ludźmi w przytulnych knajpkach i treningów. Nadal marzę o tym żeby zbudować mięśnie! Mam teraz taki właśnie pomysł na swoje ciało, że nie interesuje mnie specjalnie jak wygląda i czy ktoś uważa, że to sexy czy nie, po prostu chcę żeby było możliwie sprawne i silne aczkolwiek żeby to osiągnąć trzeba mieć czas na pracę z nim i zdrowe jedzenie a póki co pracuję jedynie psychicznie, a o zdrowym odżywianiu mogę zapomnieć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwie czuwa nade mną P. i dzięki niemu w ogóle pochłaniam coś ciepłego. Okazuje się, że to niewystarczająco, ciągle łapię jakieś choróbska, jak udowodniłam sobie że zdrowym jedzeniem można doprowadzić się do samopoczucia *młody bóg* tak teraz jestem żywym przykładem na to, że kawa, alkohol i węglowodany średniej jakości&amp;nbsp; = różnego rodzaju infekcje, ziemista cera i suchość skóry o włosach i paznokciach nie ma nawet co wspominać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż... jest czas gotowania i ćwiczenia, intymnych rozmów i samorozwoju ale jest też czas stresu w pracy, pijackich przygód i absolutnej niechęci do utrzymywania domu i ciała w porządku. Czuję się jak student :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przepis na jedno z dań, dzięki którym jeszcze całkiem się nie rozsypałam. Przepis i wykonanie przemkowe. No to let's go!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: lime;"&gt;RYŻ Z ZIELONYM GROSZKIEM I CZERWONYM PESTO&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;RYŻ&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 1 szklanka białego ryżu  krótkoziarnistego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 0,5 szklanki mrożonego zielonego  groszku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- łyżka masła/ oliwy&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 1 drobno posiekana cebula&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 2 łyżki drobno posiekanej natki  pietruszki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- sól i świeżo mielony czarny pieprz&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;PESTO - ilość na powyższą porcję ryżu&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 1/3 szklanki oliwy z oliwek&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 2 nieduże czerwone papryki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 4 łyżki ziaren słonecznika&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- sól i czarny pieprz do smaku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- 1/2 szklanki parmezanu - opcjonalnie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- Ryż ugotować&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- Groszek podgotować 3 minuty w osolonej  wodzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- Na patelni przesmażyć cebulę na maśle/oliwie z  przyprawami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;- Dodać ugotowany ryż, groszek i pietruszkę.  Doprawić do smaku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;Składniki pesto zmiksować blenderem na jednolitą  masę i gotowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-6445033933795243822?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/6445033933795243822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=6445033933795243822&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6445033933795243822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/6445033933795243822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/ryz-z-zielonym-gorszkiem-i-czerwonym.html' title='Ryż z zielonym gorszkiem i czerwonym pesto'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wkt9eByY2V4/TqvKjro0riI/AAAAAAAABvc/Izg76thHevE/s72-c/P1030726.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7901267806062473743</id><published>2011-10-22T13:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-22T13:23:06.110+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>BARDZO CIEKAWA KSIĄŻKA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.motyleksiazkowe.pl/grafika/maxi_p968571438.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://www.motyleksiazkowe.pl/grafika/maxi_p968571438.jpg" width="386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziś chciałabym bardzo polecić Wam książkę pt "CZARNA LISTA FIRM". To niesamowicie ciekawa i otwierająca oczy publikacja na temat wielkich korporacji, tego jak pomagają im rządy i z jaką łatwością obchodzą przepisy, tylko po to by mnożyć zyski. O dziwo nie jest to nic co zgorszy wszystkich, którzy boją się walczących fanatyków. Powiedziałabym, że opinie autorów są niesamowicie wyważone, a dowody nie do zbicia -&amp;nbsp; żaden z koncernów nie pozwał ich, mimo wielu gróźb, że tak się stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy tu cały przekrój, od tekstyliów, przez jedzenie aż po przemysł farmaceutyczny i rynek najnowszych technologii. Mamy wykaz firm, zarzutów, i tego co zrobiły by zapobiec negatywnym skutkom ich działań lub co nakitowały, że zrobiły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajdziemy też rady co my możemy zrobić, jaki nacisk wywierać, żeby respektowano prawa pracownicze, żeby dzieci nie pracowały, żeby koncerny nie wspierały konfliktów zbrojnych itp. Dobrym przykładem takiego działania będzie ostatnia petycja dotycząca futer, którą podpisywaliśmy kilka postów niżej. Nasza opinia, opinia konsumentów liczy się. Nasz rosnący nacisk na to, żeby sprzedawano nam wyroby jak najbardziej etyczne ma o wiele większe znaczenie, niż odwoływanie się do sumienia koncernów lub mówienia "oh... taki jest ten świat".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie po naszej stronie leży obowiązek naciskania na nich, by oferowali nam uczciwe produkty i usługi, bo to do nas są one kierowane i to my tworząc popyt dajemy koncernom zielone dla ich działań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście, tak właśnie rozumiem bycie obywatelem kraju i świata. Zdobywanie informacji i kształtowanie rzeczywistości. Nie chcę tworzyć ustaw, nie chcę być politykiem, nie chcę dla siebie takiej przyszłości ale owszem, chcę mieć wpływ na rzeczywistość i wiem, że ja, a zwłaszcza ja plus inne osoby, mamy bardzo duży wpływ na to co się dzieje dookoła nas. Dlatego gorąco wspieram różne inicjatywy, od organizacji pozarządowych, przez charytatywne akcje po zwykłych ludzi którzy klikają gdzie trzeba lubię to, podpisują petycję, lub klikają na pajacyku czy innych stronach pomocowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego wszystkich tych, którzy mają ochotę zobaczyć co się dookoła nich dzieje i mieć na to wpływ gorąco zapraszam do lektury. Książkę można dostać choćby na allegro. Jeśli też nie lubicie jałowego narzekania a chcecie żeby rzeczy wyglądały inaczej, że posłużę się cytatem koncernu Nike - JUST DO IT! Bądźcie świadomi i działajcie! Jak nie my, nikt tego nie zrobi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Bardzo gorzko żałuję, że nie miałam wiedzy, którą mam teraz, żeby móc zanegować pieprzenie moich nauczycieli historii na temat dat, w których "zniesiono niewolnictwo". Chciałabym też wiedzieć, dlaczego nie przekazują nam takich informacji na zajęciach typu WOS? Marzą mi się dzieciaki, które taką wiedzę mają i przypierają niekompetentnych, leniwych nauczycieli do muru. Przecież aktywizacja takich dzieciaków to idealny sposób by kształcić świadomych, pełnych społecznej inicjatywy ludzi!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7901267806062473743?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7901267806062473743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7901267806062473743&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7901267806062473743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7901267806062473743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/bardzo-ciekawa-ksiazka.html' title='BARDZO CIEKAWA KSIĄŻKA'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5939684500277330051</id><published>2011-10-18T18:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T18:17:15.570+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Little bit</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/upnTg2GPgTM" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiam Was z miłą piosenką i biegnę zobaczyć z czym się je "fitness orientalny" w blasku świec, który jest połączeniem tańca brzucha, fitnessu, jogi i nie wiem czego jeszcze. Także słuchajcie pięknej muzyki w ten miły wtorkowy wieczór a ja lecę szukać gaci do ćwiczeń :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NARESZCIE TROCHĘ RUCHU! AWWWWW YEAH!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5939684500277330051?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5939684500277330051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5939684500277330051&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5939684500277330051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5939684500277330051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/little-bit.html' title='Little bit'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/upnTg2GPgTM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1181639696236769852</id><published>2011-10-16T20:30:00.000+02:00</published><updated>2011-10-16T20:30:08.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TIPS&apos;n&apos;TRICKS'/><title type='text'>PRAŻONE PESTKI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SWvuih3iCOE/TpshLVlXfSI/AAAAAAAABuI/67_1EpQGfqE/s1600/prazony-slonecznik-300x232.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-SWvuih3iCOE/TpshLVlXfSI/AAAAAAAABuI/67_1EpQGfqE/s1600/prazony-slonecznik-300x232.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W zakładce tips'n'tricks znajdziecie proste sposoby, dzięki którym gotowanie jest łatwiejsze, przyjemniejsze, szybsze, bardziej urozmaicone itp. To takie małe krżouczki, które zbieram po babciach, mamach, szefach kuchni... :&amp;gt; i eksperymentując.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prażone pestki nie są wymysłem mojej mamy ale ja znam je właśnie od niej. Na suchą patelnię wrzuca się słonecznik, dynię, można wrzucić też migdały - ważne żeby wrzucać osobno, bo wszystkie mają inny czas prażenia. Mieszamy drewnianą łopatką, słonecznik lubi palić się najszybciej, dynia fajnie puchnie! Do prażenia możemy dodać soli albo przypraw np papryki w proszku i potem traktować to jako przegryzkę przy ulubiom serialu, nauce itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jednak uwielbiam uprażony słonecznik i dynię dodawać do kanapek, na wierzch zupy lub jak nauczyłam się w pewnej knajpie - do sałatek. Dzięki temu konsystencja jest przełamana czymś chrupiącym i nie jest taka nudna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym zarówno słoń jak i dynia, mają sporo wartości odżywczych. Ale o tym opowie Wam już wujek google.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1181639696236769852?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1181639696236769852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1181639696236769852&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1181639696236769852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1181639696236769852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/prazone-pestki.html' title='PRAŻONE PESTKI'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SWvuih3iCOE/TpshLVlXfSI/AAAAAAAABuI/67_1EpQGfqE/s72-c/prazony-slonecznik-300x232.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1605439188450416928</id><published>2011-10-16T19:53:00.000+02:00</published><updated>2011-10-16T19:53:04.986+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DANIA Z NICZEGO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Co dziś jadłam? ZAPIEKANKA DLA WŁOSKIEGO RYBAKA</title><content type='html'>Jak już wspomniałam, ostatnio nie mam ochoty na ciężkie jedzenie, interesuje mnie głównie picie, szejki i ewentualnie sałatki. Więc jak dla mnie gotowanie dziś było głównie namiętnym miksowaniem z moim przyjacielem blenderem. Ale kiedy P spytał mnie głosem dziecka czekającego na gwiazdkę "zrobisz mi dziś może jakieś małe wpierdalanko?" co brzmi może teraz mało śmiesznie, ale w istocie oznacza, że chłop się w chłopie obudził i będzie jadł póki nie padnie (P. ma dziwne zapędy do tego, żeby raz na jakiś czas objeść się tak, żeby nie móc poruszać żadną kończyną :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozejrzałam się po szafkach. 4 zwiędłe kartofle, 1 smutna papryka, ostatnia cebula, kilka ząbków czosnku i marchew. No dobra, zrobię chłopską zapiekankę. Dorzucę pieczarki, jest jeszcze kostka tofu, jakoś to będzie. Żeby móc zjeść chociaż trochę tej okropnej kombinacji (akurat nie jestem fanką ani ziemniaczanych zapiekanek, ani smażonych lub pieczonych pieczarek ani cebuli podanej z tym wszystkim...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki, piórka cebuli, suszone posiekane pomidory i kilka całych oliwek tworzyło bazę. Papryka z resztą cebuli, czosnkiem i ziołami, pieprzem, solą itp została zmiksowana z serkiem homogenizowanym, choć mógłby to być nawet twaróg. Kilka marchewek starłam na najmniejszych oczkach tarki i usmażyłam na oliwie razem z posiekanym, wędzonym tofu i pokrojonymi w kostkę pieczarkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ziemniaki wyłożyłam właśnie tą marchewkową masę, zalałam sosem i zapiekłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście to tylko przykład.Jeśli ma się ziemniaki, można wkroić wszystko co jest pod ręką a na koniec nawet wbić na górę jajko. Dobry sposób na pozbycie się pojedynczych produktów zalegających w lodówce, na sycącą kolację lub obiad i na uszczęśliwienie kogoś, kto nie ma ochoty na wyrafinowane smaki. Chce tylko żeby było dość smacznie i DUŻO!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1605439188450416928?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1605439188450416928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1605439188450416928&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1605439188450416928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1605439188450416928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/co-dzis-jadam-zapiekanka-dla-woskiego.html' title='Co dziś jadłam? ZAPIEKANKA DLA WŁOSKIEGO RYBAKA'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7975731608377754759</id><published>2011-10-16T13:03:00.000+02:00</published><updated>2011-10-16T13:03:51.038+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><title type='text'>CO DZISIAJ JADŁAM? ZUPA Z DYNI I SHAKE JAGODOWY</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hhCqSHQENTI/Tpq2VzOyGwI/AAAAAAAABuA/F9Bx4cdcOW0/s1600/P1030941.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-hhCqSHQENTI/Tpq2VzOyGwI/AAAAAAAABuA/F9Bx4cdcOW0/s640/P1030941.JPG" width="603" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Wczoraj było zimno i mieliśmy ochotę na jakieś comfy food więc przygotowałam zupę, która była połączeniem zupy z dyni z tego przepisu - &lt;a href="http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/zupa-z-dyni-ktora-cieszy-budde.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt; i zupy marchwiowej z tego przepisu - &lt;a href="http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2010/07/zupa-marchewkowa-z-imbirem.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Czyli podsmażyłam cebulę, czosnek, marchew i dynię, dodałam chilli, kurkumy, curry, kminu rzymskiego, kolendry i soli oraz świeżo utartego pieprzu. Zalałam wszystko bulionem warzywnym i gotowałam aż całość zmiękła. Chciałam dodać czerwonej soczewicy ale niestety zajęły ją mole spożywcze. Dlatego zmiksowałam to co opisałam na gładką masę i zamiast soczewicy, na wierzch&amp;nbsp; dałam po kromce pełnoziarnistego chleba,m porwanego na kawałki a całość posypałam parmezanem, który roztopił się w dyniowym kremie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Boże! Ta zupa była wspaniała!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LV_U7SLYye4/Tpq1VOtD34I/AAAAAAAABt4/5RxoI6WQWr0/s1600/P1030988.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://1.bp.blogspot.com/-LV_U7SLYye4/Tpq1VOtD34I/AAAAAAAABt4/5RxoI6WQWr0/s640/P1030988.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A ponieważ ostatnio znów mam ochotę na powtórzenie "miesiąca czystości" (na razie nie wychodzi, nie narzuciłam sobie ścisłych ograniczeń więc tak naprawdę powtarzam tylko w kółko "ahaaa od jutraaa") i czuję, że brakuje mi witamin, mam ochotę dosłownie na wszystko, na szejki, na sałatki, na zupy z tysiąca warzyw,&amp;nbsp; na warzywne dipy, na świeżo wyciskane soki na nabiał i na miód - jedyne na co nie mam ochoty to węglowodany i tłuszcze - jak pomyślę o makaronach, pizzach, zapiekankach to aż mi słabo - ostatnio jadłam jak piętnastoletnia wegetarianka, przyznaję :( no więc dlatego rzuciłam się w wir robienia smoothies.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj był bananowo - jabłkowy z winogronami i mlekiem sojowym. Dziś zmiksowałam dwa banany, dwie łyżki miodu, esencję waniliową, mleko sojowe i ok 3 łyżek mrożonych jagód. Pycha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najbliższym czasie chyba znów zacznę gotować, bo po prostu widzę jak siadła nam odporność i jak się zapuściliśmy (tu chciałabym przemilczeć nachos z kupnym dipem serowym i piwkiem) to mi wszystko opada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo bym chciała znów zacząć jeść zdrowo bo zrobił się ze mnie śmietnik a jesienią potrzebuję bardzo dużo energii, żeby przeciwstawić się pochmurnej aurze. Poza tym marzę o odrobinie motywacji, żeby zacząć ćwiczyć siłowo. Także blog będzie musiał znów być moim czynnikiem motywującym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OBY!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Bardzo miło mi powitać nowe osoby, które dołączyły do stałych obserwujących! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7975731608377754759?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7975731608377754759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7975731608377754759&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7975731608377754759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7975731608377754759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/co-dzisiaj-jadam-zupa-z-dyni-i-shake.html' title='CO DZISIAJ JADŁAM? ZUPA Z DYNI I SHAKE JAGODOWY'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hhCqSHQENTI/Tpq2VzOyGwI/AAAAAAAABuA/F9Bx4cdcOW0/s72-c/P1030941.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4489957737227280526</id><published>2011-10-15T13:46:00.000+02:00</published><updated>2011-10-15T13:46:57.558+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><title type='text'>Myślę więc jestem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y_X-uPsMD-k/TplwxOk2wBI/AAAAAAAABtw/3C5Y7nEFlYM/s1600/furfox.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y_X-uPsMD-k/TplwxOk2wBI/AAAAAAAABtw/3C5Y7nEFlYM/s320/furfox.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ten słodki bąbel to mały lisek. Będzie żył w tej klatce tak długo aż będzie dość duży, żeby zedrzeć z niego futro. Naprawdę nie sądzę żeby futor było człowiekowi na tyle niezbędne ani na tyle atrakcyjne, żeby gotować żywemu stworzeniu taki los. Nie zamierzam przytaczać wszystkich argumentów przeciw futrom naturalnym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli komuś nie starcza zdrowego rozsądku i wrażliwości żeby zobaczyć to co robimy temu lisowi, pomnożyć to przez liczbę tych lisów potrzebnych na jedną kurteczkę czy płaszczyk i uznać to za bezsensowne, okrutne i niepotrzebne po prostu niewiarygodnie GŁUPIE to nie mam z taką osobą o czym rozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała reszta, która widzi jak krótkowzroczne, niepotrzebne i przykre jest stawianie próżności ponad zwykłą przyzwoitością może zareagować tu - &lt;a href="http://www.change.org/petitions/intermix-please-go-fur-free?utm_medium=twitter&amp;amp;utm_source=share_petition"&gt;KLIK&lt;/a&gt; i powiedzieć, że jako świadomy konsument nie życzy sobie takiego barbarzyństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy konsument głośno mówi co ma na myśli, przemysł słucha. KRZYKNIJ! Niech usłyszą dobrze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4489957737227280526?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4489957737227280526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4489957737227280526&amp;isPopup=true' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4489957737227280526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4489957737227280526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/mysle-wiec-jestem.html' title='Myślę więc jestem'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Y_X-uPsMD-k/TplwxOk2wBI/AAAAAAAABtw/3C5Y7nEFlYM/s72-c/furfox.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1588045577220469099</id><published>2011-10-14T17:18:00.000+02:00</published><updated>2011-10-14T17:18:46.538+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Piękna piękna</title><content type='html'>Bardzo chciałam nie pisać tego posta, ponieważ z doświadczenia wiem, że jak najładniejsze by nie były myśli, zazwyczaj po przelaniu ich w formę krótką i średnio zwięzłą, zaserwowaniu garści osób nieznajomych i znajomych, które znają cię w realu, podczytują w sieci, obgadują ze znajomymi ale nigdy w twarz nie powiedzą ci, co sądzą, że zaserwowanie takiej treści zazwyczaj kończy się tym, że wychodzisz na infantylnego barana, który niepotrzebnie się emocjonuje. Ponieważ jednak z dużymi emocjami jestem za pan brat, co więcej, wiadomo, że mało kiedy potrafię sobie odmówić wyrażenia swojej opinii (zazwyczaj całkiem o to nie proszona) i tym razem nie mogę nie napisać tego co chcę napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem laską. Kobietą. Uwielbiam się malować, mieć długie włosy i kolekcjonuję buty na wysokich obcasach. Kompletnie nie obchodzi mnie czy obcasy są symbolem zniewolenia, ponieważ zazwyczaj i tak w nich nie chodzę. Nie dam sobie powiedzieć, że kobieta nieumalowana jest mądrzejsza niż umalowana. O retuszowaniu kobiecych ciał (co nie przydarza się tak często mężczyznom) pisałam już kiedyś. Dziś zasmuciło mnie jednak coś innego. Mianowicie fakt, że o ile mężczyzna jest człowiekiem, o tyle kobieta jest jedynie kobietą. Ani myślę pisać tu o parytetach, chodzi o coś całkiem innego. Zauważyłam to już dawno temu, że co facetowi dodaje uroku, kobietę niszczy. Może wtedy kiedy moi punkowi kumple oglądali się za solarami? A może nawet teraz, kiedy wytatuowany od stóp do głów koleś, zabrania się tatuować swojej dziewczynie, bo stary wydziarany facet to klasa, a wytatuowana starsza kobieta to obciach? Facet z papierosem, upocony jak nieboskie stworzenie jest seksowny. Kobieta? W życiu! Facet stanowczy, który wie czego chce? Konkretny. Kobieta? Herod baba. I tak w kółko. Mężczyzna uplasował się na tym dogodnym miejscu kiedy to jest piękny nawet wiotki i siwy. Łysy może piękny nie jest, chociaż właściwie i tak wszyscy przymykają na to oko. Faceci łysieją - jasna sprawa. Kobiety nawet nigdy nie bekają, starzenie się jest z ich strony poważnym nietaktem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakładając tego bloga miałam ideę, żeby nie sączyć jadu, nie męczyć buły, nie marudzić. Choć w zasadzie tematyka tego bloga nie jest ani miła ani przyjemna jeśli weźmiemy pod lupę wielkie koncerny, pryskane żarcie, mordowane bestialsko zwierzęta, wykorzystywane kraje trzeciego świata, dewastację środowiska naturalnego itp, itd. Naprawdę w tej sytuacji pisanie o butach z eko skóry lub podniecanie się zbytkami z Lusha, jest płyciutkie. Tylko, że strasznie wkurzają mnie ludzie, którzy wiecznie narzekają, mają super cięte komentarze dla głupawych idealistów ale sami jedynie pierdzą w stołek. Dlatego postanowiłam sobie, że w ogromie rzeczy, które mi się nie podobają, będę czepiać się tych, które właśnie, że są klawe ( zaprawdę jestem osobą sceptyczną, z wisielczym poczuciem humoru i zmuszanie się do przyjmowania tak radosnej postawy sprawia, że czuję się jak osławiony "wojownik światła"). Dlatego kończę ten pesymistyczny wstęp, nie chcę też narzekać na wszystkich facetów, bo wiem, że są tacy, i takich kilku znam, którzy w kobiecie człowieka widzą i zachwyca ich całkiem co innego niż to co serwuje popkultura. Ich kobiety są kobietami z krwi i kości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka to kobieta? Nie wiem czy umiem to napisać, czuję to bardzo wyraźnie. Są dziewczyny, którym czegoś zazdroszczę, czuję się przy nich gorzej, zasmuca mnie to porównywanie się. Zazwyczaj nie są to cbarwne osobowości, choć niejednokrotnie piękne ciała. Przy kobietach-ludziach a nie tylko kobietach kobietach, czuję jednak niemy zachwyt. Miłość niczym przedszkolak do pani przedszkolanki, która jest po prostu naj. Nie ma tam miejsca na zazdrość czy smutek. Choćbym czuła się sto razy gorsza od takiej persony, w jej towarzystwie jest mi cudownie, czuję się zainspirowana, czuję się jakbym uczestniczyła w czymś pięknym, co jest dobrem wspólnym - jak zachód słońca. Pewnie wynika to właśnie z osobowości takich osób, są pewne siebie, nie chcą cię sprowadzić w dół, chętnie ci pomogą, zazwyczaj są życzliwe i nie tworzą tego poczucia odrębności "jestem piękna, to moje włosy". Raczej masz to "jezus maria, jakie cudowne zjawisko! A te włosy! Jak ona się uśmiecha". Przebywanie z takimi kobietami sprawia, że wracasz do domu radosna, jak w zakochaniu, chcesz działać, wierzysz, że dookoła jest masa fantastycznych osób, czujesz ukojenie. Kiedy spotykasz się z kimś z kim podświadomie choćby rywalizujesz, czujesz się jakbyś najadła się mydła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1p4VquyisLM/TphPiasjPAI/AAAAAAAABto/e0sNAxeDJVg/s1600/92111BlackDress_1380Web.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I dziś znalazłam na blogu&lt;a href="http://www.thesartorialist.com/"&gt; THE SARTORIALIST&lt;/a&gt; piękną, cudowną kobietę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1p4VquyisLM/TphPiasjPAI/AAAAAAAABto/e0sNAxeDJVg/s1600/92111BlackDress_1380Web.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-1p4VquyisLM/TphPiasjPAI/AAAAAAAABto/e0sNAxeDJVg/s640/92111BlackDress_1380Web.jpg" width="426" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W moim odczuciu ta kobieta jest absolutnie piękna! Ma cudowne włosy przetykane siwizną, brzydkie tatuaże, które dodają jej charakteru, nosi skarpetki do sandałów, czego szczerze nienawidzę! Gdyby ktoś mi ją opisywał - jest absolutnie wszystkim co mi się nie podoba. Ale zebrane razem, to jest takie fantastyczne! Ta piękna kobieta nie ma burzy włosów, nie jest dopieszczona w najmniejszym szczególe, za to bije od niej taka siła, że gdybym mijała ją na ulicy urwałaby mi się za nią głowa. Jest absolutnie genialna w tym jak się przedstawia. Jest Jamesem Deanem w spódnicy. I jak bawi mnie Marc Jacobs "w spódnicy" tak uważam, że to jedna z najseksowniejszych kobiet jakie ostatnio widziałam. Podobne odczucia budzi we mnie Paz de la Huerta. Wcale nie dlatego, że jest wyjątkowo piękna, wręcz przeciwnie, właśnie dlatego, że z jej boską figurą chodzi na gale umalowana jak ostatnie czupiradło, albo nieumalowana wcale. Wszystkie nabotoksowane laski, które nie mogą rozchylić powiek pod ciężarem sztucznych rzęs mogą cmoknąć ją w jej zgrabny tyłek. Poza tym ma twarz naburmuszonej dziewczynki co jest w jakiś sposób urocze przy jej dziwnej osobowości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po prostu kocham kobiety, które nie próbują być seksowne, po prostu są sobą ( czy oznacza to czerwoną szminkę, czy siwe włosy czy absolutną niezgodę na poprawianie urody), mają swoje pasje, chadzają swoimi drogami i to wszystko właśnie sprawia, że budzą zachwyt i podziw swoją innością.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak więc chciałam napisać, że mi przykro kiedy przeczytałam komentarze odnośnie tej pani pt "bez tatuaży byłaby ładniejsza" bo nie o ładność tu chodzi. Zasmuca mnie to, że mężczyźni traktowani są z taryfą ulgową, a wartość kobiety to ciągle jednak wygląd. Wymuszanie na kobiecie bycia uroczą lub ładną. Nie słyszałam jeszcze nigdy, żeby ktoś robił sobie jaja z tuszy Wojciecha Manna, jestem jednak pewna, że byłaby obiektem kpin, gdyby była to tusza choćby Moniki Olejnik. Dlatego za każdym razem straszne się cieszę kiedy widzę kobietę, która ma to wszystko gdzieś i po prostu robi swoje. A kiedy spotykam faceta, który jest dość mądry by zauważyć piękno w niesilikonowej lali, jestem szczęśliwa podwójnie. I chciałam się dziś tym moim szczęściem i zauroczeniem nieskładnie podzielić!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1588045577220469099?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1588045577220469099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1588045577220469099&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1588045577220469099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1588045577220469099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/piekna-piekna.html' title='Piękna piękna'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1p4VquyisLM/TphPiasjPAI/AAAAAAAABto/e0sNAxeDJVg/s72-c/92111BlackDress_1380Web.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7632093904719754007</id><published>2011-10-13T23:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-13T23:23:57.341+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inspiracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>W poszukiwaniu nektaru z torby</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://dvisible.com/wp-content/uploads/coco_final.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://dvisible.com/wp-content/uploads/coco_final.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że byłoby miło gdybym blogowała bardziej regularnie ale cóż poradzić kiedy ostatnio jestem guru od gównianego jedzenia? Gotuje P. ja jem, wszystko mi jedno co, przeżywam pierwsze, bolesne starcie z jesienią i kompletnie nie w głowie mi pichcenie. Toteż póki wena nie wróci musicie zadowolić się postami o innej tematyce, ostatecznie coś się przecież da napisać, nawet kiedy jest sie w trybie życia studenckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz wytłumaczę się z tytułu posta. Uwielbiam spać bo zawsze mam różne szalone sny. Niektóre są przytłaczające ale inne odprężające i przemiłe. Wyśniłam kiedyś napój, który jest słodki ale nie za słodki, jest też krystalicznie czysty, orzeźwiający i można go pić hektolitrami bez obaw, że się znudzi. Napój idealny. Czemu jest z torby tego już nie pamiętam. Śniło mi się, choć mogła to też być prawda (z moją koncentracją jest tak źle, że często już myślę o czymś innym a mówię jeszcze coś co myślałam chwilę temu i wychodzi jakiś fajny bełkocik), że prosiłam Przemka, o podanie mi NEKTARU - napoju, z plecaka TORBY, który miał na plecach. Oczywiście komicznie go ubawił zwrot nektar z torby i weszło to do naszego słownika na stałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O nektarze z torby lubię myśleć zwłaszcza kiedy mam kaca. Leżę w łóżku i fantazjuję o przeróżnych napitkach. Dziś mam mini kaca też, nie ma się czym chwalić, no ale impreza była dość przednia więc warto dziś być bladym i trochę raptem wymiętolonym - byle znaleźć coś, co da ukojenie i spełni fantazje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś nektarem z torby był napój kokosowo ananasowy ale po większej ilości jest mocno za słodki. Dziś będąc w mieście, postanowiłam kupić wodę kokosową. Nie będę ukrywać, do kokosa czuję miętę a woda kokosowa jest tak zachwalana, że zaintrygowała mnie już jakiś czas temu. Tu pozwolę sobie przekleić:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;1.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; D o s k o n a ł e&amp;nbsp;&amp;nbsp; n a w i l ż e n i e&lt;/strong&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Woda  z zielonych orzechów kokosowych jest doskonałym napojem nawadniającym. W  każdym wieku narażeni jesteśmy na odwodnienie, choroby, wysiłek  fizyczny oraz inne przeciążenia naszego organizmu powodujące utratę  elektrolitów i minerałów. Uzupełniamy je w celu zapobiegania bólom  głowy, skurczom mięśni i ogólnemu przemęczeniu. Woda kokosowa Vivalife  zawiera pięć głównych elektrolitów potrzebnych nam w codziennej diecie,  są to: wapń, sód, fosfor, magnez i potas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;2.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 1 0 0 %&amp;nbsp;&amp;nbsp; n a t u r y&lt;/strong&gt;.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;Woda  kokosowa jest produktem naturalnym. Nie zawiera tłuszczu, ani  cholesterolu, a także alergenów pokarmowych, takich jak: pszenica,  gluten, soja czy kukurydza. Przelewana w warunkach aseptycznych  chroniona jest przed wpływem światła i tlenu przez okres 10 miesięcy.  Posiada międzynarodowy certyfikat BIO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;3.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Z d r o w a&amp;nbsp;&amp;nbsp; a l t e r n a t y w a&lt;/strong&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W  przeciwieństwie do soków owocowych woda kokosowa jest zasadowa.  Poprawia ona wchłanianie wszystkich składników odżywczych, witamin,  minerałów i aminokwasów. Regularne spożywanie wody kokosowej reguluje  trawienie oraz prace nerek. Dodatkowo, woda z kokosa pozytywnie wpływa  na poziom ciśnienia krwi oraz cały układ krążenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;4.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; M a c i e r z y ń s t w o&amp;nbsp;&amp;nbsp; i&amp;nbsp;&amp;nbsp; l a k t a c j a&lt;/strong&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ciąża to dla organizmu kobiety spore obciążenie: poranne mdłości,  zgaga, przyrost masy ciała i częste zaparcia. Woda kokosowa to idealny  wybór w celu poprawienia krążenia, trawienia oraz prawidłowego  nawodnienia organizmu w tym okresie. Pijąc wodę w ciąży łatwiej  przyswajamy witaminy rozpuszczalne w wodzie, m.in. kwas askorbinowy i  witaminy z grupy B, mające kluczowe znaczenie dla prawidłowego rozwoju  płodu w łonie matki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;5.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; D l a&amp;nbsp;&amp;nbsp; n a j m ł o d s z y c h.&lt;/strong&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kwas  laurynowy zawarty w wodzie naturalnie występuje w mleku matki, jest  antyalergiczny, nie zawiera cholesterolu ani laktozy - mogą ją pić małe  dzieci . Woda kokosowa to świetna alternatywa dla środków  farmaceutycznych w przypadku dolegliwości jelitowych dzieci i niemowląt –  nie zawiera sztucznych barwników oraz cukru, ma orzeźwiający i  naturalny smak. Zadowoli smak najbardziej wybrednych maluchów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;6.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; E l i k s i r&amp;nbsp;&amp;nbsp; ż y c i a.&lt;/strong&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wraz  z wiekiem zagrożenie odwonienia organizmu wzrasta. Brak odpowiedniej  cyrkulacji płynu ma wpływ na ciśnienia krwi oraz utratę cennych&amp;nbsp;  minerałów i węglowodanów. Może również zaostrzyć wiele innych  dolegliwości, w tym jaskry. Woda kokosowa to bogate źródło potasu,  magnezu i wapnia oraz witamin: C, B1, B2, B3, B5 oraz B6. Świetnie  nadaje się dla osób starszych oraz osłabionych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;7.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; N a t u r a l n y&amp;nbsp;&amp;nbsp; i z o t o n i k.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;  Woda kokosowa Vivalife to doskonała alternatywa dla napojów  energetycznych – idealna dla ludzi aktywnych oraz sportowców. Naturalnie  uzupełnia elektrolity oraz glukozę utracone w czasie treningu.  Korzystnie wpływa na krążenie, temperaturę ciała, czynność serca oraz  ciśnienie krwi. Zawiera 15 razy więcej potasu niż większość napojów dla  sportowców i dwa razy więcej niż jeden banan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;8.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; N i e z a s t ą p i o n y&amp;nbsp;&amp;nbsp; k o m p a n&amp;nbsp;&amp;nbsp; w&amp;nbsp;&amp;nbsp; p o d r ó ż y&lt;/strong&gt;.&lt;/span&gt;  Woda kokosowa sprawdza się doskonale podczas wyczerpujących i  długotrwałych podróży samolotem. Ze względu na dużą zawartość  węglowodanów i elektrolitów, przede wszystkim potasu, jest  skuteczniejsza od wody w zapobieganiu zakrzepicy żył głębokich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;9.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; P i ę k n o&amp;nbsp;&amp;nbsp; w p r o s t&amp;nbsp;&amp;nbsp; z&amp;nbsp;&amp;nbsp; n a t u r y&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;.  Woda kokosowa utrzymuje i nadaje skórze jędrność, sprawia, że jest ona  miękka i elastyczna. Łagodzi suchą i wrażliwą skórę, wykorzystywana jako  tonik regeneruje ją i nawilża. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #99cc00;"&gt;&lt;strong&gt;10.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; S p o s ó b&amp;nbsp;&amp;nbsp; n a&amp;nbsp;&amp;nbsp; k a c a.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;  Alkohol wypłukuje z organizmu potrzebne minerały do jego prawidłowego  funkcjonowania. Zasadowe pH wody kokosowej uspakaja przewód pokarmowy i  pomaga w pracy wątrobie oraz nerkom. Woda kokosowa szybko uzupełnia  elektrolity i nawadnia organizm. To prawdziwy ratunek dla osób chcących  zminimalizować negatywne skutki spożywania alkoholu.&lt;br /&gt;&lt;a class="aktualnosci" href="http://www.vivalife.pl/ciekawostki,29.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Właściwie dopiero teraz weszłam na stronę, i patrzcie patrzcie co obiecuje punkt 10! Moja intuicja nie zawodzi! Niemniej jednak producent obiecuje, że woda kokosowa nawet bez św Graala czyni cuda, pewnie umyje też za nas podłogę! W każdym razie uznałam, że smak kokosa i woda, to jest właśnie nektar z torby i jakież było moje rozczarowanie gdy nie zastałam go w Organic Farm. Z miną smutnego gumisia stałam tam przed regałem i bezradnie patrzyłam, naiwnie oczekując, że od tego patrzenia woda kokosowa zmaterializuje się i okaże się dokładnie tym czego oczekuję. Nic takiego się jednak nie stało (fuckinshit!) w związku z tym kupiłam inne dobro, napój aloesowy. Napój aloesowy nie wiem na co robi dobrze, niewiele mnie to obchodzi, jest słodki i taki... glutkowaty, glutkowatością kisielu, cząstki ananasa pływają w nim jak galaretka, orzeźwia, stawia na nogi, nie jest jednak nektarem z torby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku mała butelka kosztuje prawie 10 zł. No ale parcie było tak wielkie, że kupiłam aloesowy napój i jako trochę już weselszy gumiś zawlekłam się w stronę domu. Oczywiście woda kokosowa nie ucieknie. Teraz to już kwestia czasu, zbyt najechała mi na ambicję łowcy supermarketowego, muszę ją wypróbować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze tylko dodam, że wszystkie informacje o tego typu produktach należy dzielić przez pięć. Co prawda aloes jest zdrowy, może i woda kokosowa też, ale te peany o odmładzaniu, zapobieganiu raka i włosach, które robią się tak bujne, że nie musisz nosić spodni, bo nawet te na nogach urosną na pół metra, uważam za mocno przesadzone. Ludzie robią biznes na czym się da, co roku jest nowy hit, to jagody, to aloes, to kokos, to miód. Powiedziałabym, że zbilansowana dieta, w której pojawiają się takie produkty po prostu jest zdrowa, a nie same jagody czy sam aloes. Ale nie powiem tak, bo jestem guru gównianego jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem więc: lubię te napoje bo są bardzo, bardzo smaczne i smakują inaczej niż wszystko co pijam codziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.megabaltic.com/en/images/stories/aloe%20vera%20king%20original.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.megabaltic.com/en/images/stories/aloe%20vera%20king%20original.png" width="287" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Więcej info o kokosie tu -&lt;a href="http://www.vivalife.pl/"&gt;COCO&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7632093904719754007?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7632093904719754007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7632093904719754007&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7632093904719754007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7632093904719754007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/w-poszukiwaniu-nektaru-z-torby.html' title='W poszukiwaniu nektaru z torby'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1684663433289578427</id><published>2011-10-04T20:06:00.003+02:00</published><updated>2011-10-04T20:15:04.347+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>BOBYTKA czyli co dziś jadłam</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-degToPrJ0TE/TotLfKhEu_I/AAAAAAAABtk/3HkuvfjFspg/s1600/kopytka-z-bobu-02.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-degToPrJ0TE/TotLfKhEu_I/AAAAAAAABtk/3HkuvfjFspg/s400/kopytka-z-bobu-02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659700355492264946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam bób! I mimo, że sezon na bób się właściwie skończył, P. ostatnio przywiózł od swoich rodziców worek tej pysznoty! W tym roku odkryłam też na mojej ulubionej KWESTII SMAKU przepis na kopytka z bobu! Uwielbiam kopytka ale niestety nigdy nie udało mi się ich zrobić na tyle dobrych, żeby dorównywały kopytkom mojej mamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te to prościzna! Robiłam je już kilka razy i zawsze wychodzą (choć prawie nigdy tak apetycznie zielone). Dla mnie przepis z KS to tylko baza, w moim odczuciu są za mało wyraźne. Do swoich lubię dodać posiekanej bazylii i szałwii, kilku ząbków czosnku albo po prostu łyżkę zielonego pesto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podaję je czasem solo, czasem z parmezanem i prażonymi pestkami słonecznika. Dziś zjadłam je ze śmietaną ( czy jedzenie np. pierogów ruskich z kwaśną śmietaną to jakiś szczeciński wymysł? Tu nikt tak nie je!). Bardzo je lubię, robi się je szybko. Najgorsza część to obieranie bobu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bazę znajdziecie tu - &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/bob/kopytka_z_bobu/przepis.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt; również zdjęcie jest przekopiowane z autorskiego przepisu. Gorąco go Wam polecam, jak z resztą całęgo tego bloga. Kto go nie zna, niech żałuje! :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1684663433289578427?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1684663433289578427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1684663433289578427&amp;isPopup=true' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1684663433289578427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1684663433289578427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/bobytka-czyli-co-dzis-jadam.html' title='BOBYTKA czyli co dziś jadłam'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-degToPrJ0TE/TotLfKhEu_I/AAAAAAAABtk/3HkuvfjFspg/s72-c/kopytka-z-bobu-02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-996148854643075436</id><published>2011-10-02T20:33:00.009+02:00</published><updated>2011-10-02T20:46:48.196+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Odnalazłam!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-hCA3Hi5ZaV8/ToiwrxWMcxI/AAAAAAAABtc/9QHEtf_N7lI/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-hCA3Hi5ZaV8/ToiwrxWMcxI/AAAAAAAABtc/9QHEtf_N7lI/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658967197818319634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-EX8cfLRotVE/Toiwb1zUT0I/AAAAAAAABtU/nBGy5O_WMjc/s1600/P1030847.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-EX8cfLRotVE/Toiwb1zUT0I/AAAAAAAABtU/nBGy5O_WMjc/s400/P1030847.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658966924136304450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-yXMrZV3iw14/Toiv0Cg1_uI/AAAAAAAABtM/qK51LZ8iIPc/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yXMrZV3iw14/Toiv0Cg1_uI/AAAAAAAABtM/qK51LZ8iIPc/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658966240353713890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-eiv50VgtBPw/ToivPiJv9hI/AAAAAAAABtE/-4StHQErfK4/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-eiv50VgtBPw/ToivPiJv9hI/AAAAAAAABtE/-4StHQErfK4/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658965613191624210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-tT2D5QnbRxo/Toiu2ONYFbI/AAAAAAAABs8/9EuXwiRWuaY/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-tT2D5QnbRxo/Toiu2ONYFbI/AAAAAAAABs8/9EuXwiRWuaY/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658965178341397938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-KDqnO5oRQfU/ToiuvNrnlOI/AAAAAAAABs0/9euy2JqHzTw/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-KDqnO5oRQfU/ToiuvNrnlOI/AAAAAAAABs0/9euy2JqHzTw/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658965057940722914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mam w brzuchu motylki. Motyle. Paskudne uczucie. Nigdy nie chciałam mieć w brzuchu nic żywego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co powiecie na:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/fAN3Ah5Ehb4" allowfullscreen="" width="560" frameborder="0" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Jak widać odnalazłam ładowarkę, aparat ożył, będą przepisy!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-996148854643075436?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/996148854643075436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=996148854643075436&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/996148854643075436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/996148854643075436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/10/odnalazam.html' title='Odnalazłam!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hCA3Hi5ZaV8/ToiwrxWMcxI/AAAAAAAABtc/9QHEtf_N7lI/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4773512740260706056</id><published>2011-09-30T21:03:00.003+02:00</published><updated>2012-02-09T18:41:55.689+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CO DZISIAJ JADŁAM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Co dzisiaj jadłaś?</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XPC5-aS-vTg/ToYT_PH-59I/AAAAAAAABss/izRVOS0ulvs/s1600/00.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="477" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658231958950307794" src="http://3.bp.blogspot.com/-XPC5-aS-vTg/ToYT_PH-59I/AAAAAAAABss/izRVOS0ulvs/s640/00.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No dobra, mam przepisy, mam sztuczki kuchenne, mam opinie na temat książek, produktów i miejsc, mam nawet mini dział urodowy. Kiedy pomyślę co jeszcze mogłabym dodać przychodzi mi do głowy pewna myśl (zwłaszcza, że nadal nie znalazłam ładowarki do mojego ulubionego aparatu). Mianowicie znam masę cudownych, smacznych i niewypostowanych przepisów ponieważ bloggerki uznają je za oczywistą oczywistość. Po co komu przepis na pizzę na kupnym cieście? Zwykła kanapka z awokado i..., zwykłe naleśniki... ile zwykłych ale bardzo smacznych rzeczy zjadamy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chwileczkę... ile razy mamy takie dni, że brakuje pomysłu? Mój sposób na gotowanie jest taki, że poza rzeczami, które są dla mnie kompletnie nowe, gdzie liczą się proporcje itp gotuję na oko. Część przepisów wymyślam z głowy, część ze zdjęć. Widzę zdjęcie i myślę "oh, cudownie! zrobię coś podobnego!". Kiedy w końcu przeczytam przepis okazuje się, że zrobiłam coś totalnie innego i było smaczne. Czasem trzeba po prostu pomysłu na formę, żeby od naleśników przejść do racuszków z jabłkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję kategorię "co dziś jadłam". Ze słabymi zdjęciami, zdjęciami z komóry, bez przepisów, po prostu luźne inspiracje. To załatwi nam też temat pt "co jedzą wegetarianie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolacje jedzą np:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sałatkę z koperkiem, bazylią, pomidorami świeżymi i suszonymi, czarnymi oliwkami i dressingiem z oliwy, czosnku, soli i pieprzu. Posypane sezamem. Paraaaam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4773512740260706056?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4773512740260706056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4773512740260706056&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4773512740260706056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4773512740260706056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/co-dzisiaj-jadas.html' title='Co dzisiaj jadłaś?'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-XPC5-aS-vTg/ToYT_PH-59I/AAAAAAAABss/izRVOS0ulvs/s72-c/00.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-2905330769012138186</id><published>2011-09-28T19:14:00.005+02:00</published><updated>2011-09-28T20:34:50.765+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='POMYŚL O TYM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='URODOWE'/><title type='text'>Czy farby do włosów są toksyczne?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-J2NwXlU1ftY/ToNWRuAHwpI/AAAAAAAABsM/x1wiKw8yG3g/s1600/P1020106.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-J2NwXlU1ftY/ToNWRuAHwpI/AAAAAAAABsM/x1wiKw8yG3g/s400/P1020106.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657460419313779346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak teraz wygląda moja powolna walka z czernią. Trochę myłam szamponem przeciwłupieżowym ,który spłukuje kolor, ponoć raz na miesiąc można do mycia dodać też łyżeczkę sody. Uwierzcie mi, że z mysiowatym odrostem cierpię katusze i codziennie myślę czy nie zafarbować ale daję sobie czas do marca. Wtedy grzywka opadnie na moje czoło już brązowa i zobaczę czy da się tak żyć czy raczej nie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-yNiqNxI45Bc/ToNa2DdIgXI/AAAAAAAABsk/pI8Cz0yJGFg/s1600/braz.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-yNiqNxI45Bc/ToNa2DdIgXI/AAAAAAAABsk/pI8Cz0yJGFg/s400/braz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657465441594409330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tak wygląda niebieska czerń Khadi:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-L_cyLhDDgRs/ToNaum3vMbI/AAAAAAAABsc/l5MGz6hFyf8/s1600/khadi%2Bdark%2Bbrown.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-L_cyLhDDgRs/ToNaum3vMbI/AAAAAAAABsc/l5MGz6hFyf8/s400/khadi%2Bdark%2Bbrown.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657465313662284210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nie taki brąz straszny jak go maluję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Sz78uo8mdJg/ToNW52h3UhI/AAAAAAAABsU/khGws06X2HY/s1600/kk.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 306px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Sz78uo8mdJg/ToNW52h3UhI/AAAAAAAABsU/khGws06X2HY/s400/kk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657461108797559314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kiedy zakładałam tego bloga myślałam sobie "no co, świata nie uratuję ale co nieco wiem, trochę doświadczam, mogłabym być medium, które przepuszcza zebrane informacje dalej, tak żeby sobie i innym pomóc żyć lepiej". Chciałam też żeby to nie było miejsce dla ortodosów ale dla ludzi, zwłaszcza kobiet, takich jak ja. Które chcą malować paznokcie, usta i włosy, nie widzą w obcasach symbolu zniewolenia, nie chcą mieć wąsa, kochają swoje cycki i nawet ciuchowe zakupy i nie chcą rezygnować z tych wszystkich rzeczy. To oczywiście trochę złudne, chcę nie jeść mięsa więc wcinam sojową parówkę lub jestem weganką, która objada się wegańskim beszamelem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale że nikt nie jest doskonały a już w ogóle mało kto zmienia się od kopa bez poczucia wielkiej krzywdy i straty, postanowiłam małymi kroczkami iść w stronę lepszą. Lepszą dla mnie, lepszą dla świata ( POWIEDZMY TO SOBIE WRESZCIE OTWARCIE, JAKO ZIEMIAN NIE STAĆ NAS ŻEBY MARNOWAĆ JEDZENIE, NIE STAĆ NAS ŻEBY MARNOWAĆ WODĘ, ZATRUWAĆ POWIETRZE, KUPOWAĆ, ŻREĆ, PRÓBOWAĆ SPALIĆ ZEŻARTE KALORII, NIE STAĆ NAS NA ŻYCIE, KTÓRE PROWADZIMY TERAZ!!!) i z lepszym samopoczuciem a nie wrażeniem, że robię coś, czego nie powinno się robić. Nie jestem katoliczką ale moje sumienie ma się całkiem nieźle i potrafi mnie srogo przekopać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dobrnęłam do tego momentu, w którym nigdy nie myślałam, że się znajdę. Przestałam farbować włosy. Farbuję je od siedmiu lat. Uwielbiam ciemne, zimne odcienie. Zawsze przerażały mnie naturalne włosy a zwłaszcza szałowy, słowiański, malowniczy odcień "szary ze złotą nitką". Brrrr! Moje włosy naturalne bywały rudawe, bywały kasztanowe, ciemno czekoladowe ale też jakieś sraczkowate (z resztą zdjęcie w moim naturalnym odcieniu, który moje słodkie koleżanki nazwały pięknie "ładny, głęboki brąz" wisi kilka postów niżej) jeśli zbyt długo hasałam na słońcu. Wbrew temu co twierdzi moja mama, moje włosy nie są proste ale są delikatnie falowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście farbowane puszą się tworząc na głowie połączenie Wodeckiego z Wiedźmą PlePle. Poza tym systematycznie napływały do mnie informacje o tym, że farby do włosów są bardzo szkodliwe. Im wcześniej zaczynasz farbować, im ciemniejszy odcień, tym bardziej szkodliwe są dla Twojego zdrowia. W mojej karierze miałam już włosy czarne, białe, różowe, fioletowe, rude i czerwone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie dorosłam do pomysłu, żeby zamiast się tyle z nimi bujać po prostu dać im rosnąć. Przekonała mnie do tego odcięta przez matkę w dzieciństwie kita. Końcówki moich włosów dziecięcych są nadal zdrowe. Końcówki moich włosów teraz to tragedia mimo, że rok temu ścięłam połowę długości. Poza tym ludzie w tych czasach siwieją tak szybko! Zanim będę srebrna, chcę zobaczyć jak wyglądają moje włosy w swoim naturalnym kolorze. Kto wie ile zostało mi czasu przed przymusowym farbowaniem???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jeśli odcienie brązu po latach okażą się mysie, szare, bez połysku, wtedy pewnie zdecyduję się na bardziej przyjazne farby. Na szczęście przemysł kosmetyczny pod konsumenckim ciśnieniem wciąż pracuje, tak, żeby szereg kryteriów (żeby było naturalnie, bio, nieszkodliwie, nie testowane itp itd) został spełniony. Z tego co się orientuję alternatywa przedstawia się tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- henna klasyczna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- henna khadi - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.khadi.pl/"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; - to ziołowe farby bez amoniaku, na bazie henny ale bez babrania się jak z tą w proszku. Wyciskasz farbę z tubki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- BIOKAP - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.biokap.pl/"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- SANTOINT - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.onlynature.pl/sanotint.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie je rozpatrywałam i o ile pamiętam testowane nie są. Gdybym się myliła proszę o poprawienie mnie w komentarzach. Jeśli macie opinie na temat alternatywnych metod farbowania też piszcie. Jeśli brąz mnie przerośnie będę testować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A o toksyczności farb czytajcie proszę tu - &lt;a href="http://bioeco.pl/content/11-farby-do-wlosow-szkodza"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KLIK&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i u bloggerki Ani &lt;kopalni wiedzy=""&gt; tu - &lt;a href="http://cudownediety.blogspot.com/2010/12/toksyczne-skadniki-w-kosmetykach-po-raz.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KLIK&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S Naprawdę, nie sądziłam, że ten dzień kiedykolwiek nastąpi chlip!&lt;/kopalni&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-2905330769012138186?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/2905330769012138186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=2905330769012138186&amp;isPopup=true' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2905330769012138186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/2905330769012138186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/czy-farby-do-wosow-sa-toksyczne.html' title='Czy farby do włosów są toksyczne?'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-J2NwXlU1ftY/ToNWRuAHwpI/AAAAAAAABsM/x1wiKw8yG3g/s72-c/P1020106.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-9109305191752088025</id><published>2011-09-28T17:54:00.001+02:00</published><updated>2011-09-28T17:56:52.131+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>DAMN</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-v8CrnYlM7h4/ToNDbX-GaCI/AAAAAAAABsE/_vC_jbU2cbE/s1600/P1030210.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-v8CrnYlM7h4/ToNDbX-GaCI/AAAAAAAABsE/_vC_jbU2cbE/s400/P1030210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657439694477486114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten oto człowiek z głową sporą i twarzą mało wyraźną zagubił ładowarkę do baterii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To znaczy, że nie ma aparatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To znaczy, że nie ma zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To znaczy, że nie ma nowych przepisów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za usterkę przepraszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się panna ogarnie i sprzęt odnajdzie z pewnością zapostuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-9109305191752088025?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/9109305191752088025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=9109305191752088025&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/9109305191752088025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/9109305191752088025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/damn.html' title='DAMN'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-v8CrnYlM7h4/ToNDbX-GaCI/AAAAAAAABsE/_vC_jbU2cbE/s72-c/P1030210.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5894075964851726814</id><published>2011-09-26T18:14:00.003+02:00</published><updated>2011-09-26T18:26:21.957+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Emocjonalna jajecznica</title><content type='html'>Czujecie się czasami nie w swojej skórze? Ostatnio to mam. Nie mogę znaleźć ubrań, koloru włosów, fryzury, makijażu, żadnej fizycznej powłoki, w której czułabym się na miejscu. Fizycznie materializuję się żeby przetrwać. Z moim życiem jest zresztą teraz podobnie. Jedne formuły się skończyły, inne nie są jeszcze wypracowane. Trwam sobie taka zawieszona, bezpłciowa, na życiowym stendbaju. Nie lubię tego stanu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niczym bohaterowie najnowszego filmu Allena, tęsknię za starymi, dobrymi czasami, kiedy wszystko było zdefiniowane i krzywdząco proste, kobieta była kobietą, facet był facetem, Michały Szpaki nie występowały w TV a opalona kalifornijska dziewucha byłaby jakimś żartem z dobrego, słodkiego fiftisowego looku przy lemoniadzie lub milkszejku. Nie wspominam nawet, że kiedyś faceci żeby pomiętosić kobiecego cycka pisali wiersze i imponowali wiedzą, jeśli zbyt małą, delikwentki pokroju Sylvii Plath skreślały ich natychmiast.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc jestem na życiowym stendbaju i tęsknię za czymś co prawdopodobnie było nawet gorsze niż to co nas otacza teraz. Muszę się chyba zebrać w sobie i dać poderwać na kreskę i dubstepy =_=&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To z okazji tych jakże wartościowych przemyśleń chciałabym pokazać coś ładnego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To cover, ładny, klimatyczny, spokojny&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/TRbYOndHY1s" allowfullscreen="" width="420" frameborder="0" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to agresywny, brudny oryginał. Uwielbiam odgrzebywać Rancid. Nikt tego nie rozumie bo panowie wyją jak najgorsza żulera z warszawskiej Pragi, muzyka nie jest jakaś może szczególnie porywająca, ale tak naprawdę teksty, fragmenty, nawiązania, sprawiają, że to coś więcej niż zwykły jabol punk. W sumie nie czuję jakiejś zajebistej potrzeby iść z duchem czasu. Mogę zachwycać się muzyką do Dziadka do orzechów i The Distillers. Wysublimowane mody openerowe, zrywy tymczasowe i krótkotrwałe trendy w ogóle mnie nie interesują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/rVQyqoRfa8w" allowfullscreen="" width="420" frameborder="0" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą to ładny przykłąd dorastania. Kiedyś darcie mordy a dziś to samo ale zagrane całkiem inaczej. Więcej takich coverów bym sobie życzyła, naprawdę.  Ładne. Lubię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5894075964851726814?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5894075964851726814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5894075964851726814&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5894075964851726814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5894075964851726814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/emocjonalna-jajecznica.html' title='Emocjonalna jajecznica'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/TRbYOndHY1s/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-7060481180603060767</id><published>2011-09-24T12:43:00.010+02:00</published><updated>2011-09-24T13:35:44.205+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opinie produkty miejsca'/><title type='text'>SOUL KITCHEN i rozmowy damsko męskie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Sobotnie poranki to to co lubię najbardziej. Kiedy tylko P. nie pracuje w soboty, robi nam pyszne śniadanie, osiem litrów kawy, przynosi gazety i w zamyśleniu wcinamy, kawoszujemy i czytamy. Co chwilę ja mu przerywam, bo akurat przeczytałam coś co skojarzyło mi się z czymś innym i bardzo mocno poczułam, że muszę się tym NATYCHMIAST podzielić. Po drodze robię trzy dygresje i nie pamiętam puenty, P. się wkurza ponieważ co chwilę odrywam go od lektury, ale wdaje się w te moje pogawędki nawet chętnie. Dzisiejsza z nich dotyczyła mężczyzn korzystających z usług prostytutek ale też tego jak korzystałyby z nich kobiety, dotyczyła też zawirowań pomiędzy ludźmi homo i hetero (zwłaszcza jeśli nagle zagorzali heterycy lądują w związku z osobą tej samej płci) aż doszliśmy do rozmowy o tym ile mężczyzna może być starszy od kobiety.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;JA (relacjonując P. moją wczorajszą rozmowę z koleżankami z pracy): (Wiesz, P, ostatnio podobają mi się starzy faceci. Hasło przewodnie: bruzdy. A w ogóle to nie mogę się doczekać kiedy mężczyźni też będą postrzegali zmarszczki na twarzach kobiet jako afrodyzjak!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;No i zastanawiałyśmy się ile facet może być starszy od kobiety. Nasz przedział wiekowy to mniej więcej 25-30 i uznałyśmy, że 45 letni partner to nasz max.&lt;/span&gt; Jesteśmy dość młode i to maksymalna różnica wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;P ( szczerze zdziwiony) - 45? To prawie 50! To przecież mógłby prawie być twój ojciec! Naprawdę? 50 lat?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ja - Nie, nie 50! Na początku ustaliłyśmy, że 40. No ale sam pomyśl! Johny Depp, Brad Pitt (ma teraz 48), Keanu Reeves(ma 47 lat). A George Clooney?&lt;/span&gt; Więc tak naprawdę jakby facet był super i miał te 5 lat więcej to jeszcze byśmy mu dały szansę. Tak mało fajnych facetów, nie ma co się przesadnie ograniczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9GDm7ncmSqE/Tn28vwk8MCI/AAAAAAAABrs/rPxnj4wlb9I/s1600/keanu-reeves-henrys-crime-04052011-04.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9GDm7ncmSqE/Tn28vwk8MCI/AAAAAAAABrs/rPxnj4wlb9I/s400/keanu-reeves-henrys-crime-04052011-04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655884235726925858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-DgHWdSbu3JQ/Tn29NCVSTkI/AAAAAAAABr0/mNYMo0TIwRw/s1600/SPX-0413522.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 269px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-DgHWdSbu3JQ/Tn29NCVSTkI/AAAAAAAABr0/mNYMo0TIwRw/s400/SPX-0413522.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655884738709311042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P (patrzy na mnie wzrokiem "masz kuku na muniu) - No pewnie. Zaraz potem pewnie pomyślałyście o Szonie Konerrym i uznałyście, że 70 latek to jednak wcale nie taki obciach, co?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja(zdegustowana) - Nie, nie no co ty! On nosi tupecik. I w ogóle jest okropny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P - Ale, że podoba ci się Kijanu? Nie powiedziałbym!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja - No akurat nie mi. O. się podoba bo O. lubi Azjatów i uznała, że Kijanu wygląda jak Chińczyk. Ale nieważne, słuchaj... jak na 47 lat to Kijanu wygląda naprawdę niczym nastolatek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P - Tyś dziewczyno widziała 45 latka? Oni mają brzuchy i zmarchy i ... widziałaś kiedyś 45 latka na oczy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja - No ale przecież nie mówię o wąsatym Zbyszku, który nosi skarpetki do sandała, żeby zasłonić za długie paznokcie! Mówię o światowej śmietance. Hipotetycznie. Wiesz, facet starszy ale wysportowany, duchem młody, trochę już podniszczony ale ogólnie nadal seksowny i fajny po prostu! Czysto hipotetyczna sytuacja. 45 to ok, potem to jednak za duża przepaść wiekowa. I nie myślałyśmy o dzieciach, rodzinie i tak dalej. Tylko o facecie samym w sobie, no wiesz! I naprawdę, ostatnio podobają mi się tacy zużyci, starsi faceci!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;P (z wyrazem głębokiego zniesmaczenia ale i zaciekawienia ale przede wszystkim sceptycyzmu) - No to daj mi jakiś przykład!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja (dzisiejsze WO otwarte na stronie Męska końcówka ze zdjęciem niejakiego Pawła Ferdka, którego widzę pierwszy raz w życiu - chciałam wkleić to konkretne zdjęcie, do którego się odnosiłam ale nie mogłam go znaleźć w sieci) - O! No ten chociażby! Mi się on podoba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P (zezując mi przez ramię) - Jezus Maria, on przecież nie jest nawet stary (P wykrzykuje jakby sam diabeł chciał mu zabrać duszę) przecież on jest prawie z mojego rocznika! To nie jest stary facet!&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;No co ty? No co ty? Nie jest stary!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja - No dobra. Wyznam ci mój starczy crush. To będzie trochę niesmaczne ale nie mogę się oprzeć. Po prostu naprawdę coś w sobie ma! Tylko, w rzeczywistości wydaje mi się, że jest okropnie niski! I zdaję sobie sprawę, że to taki egzotyczny pomysł...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P (z kamienną miną) - Wiem. Nic nie mów. Wiem kto!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja (zaciekawiona) - ????&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P ( ze stoickim spokojem i pewnością siebie) - Danny DeVito.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-2f4ZH1IZyuY/Tn28RsXrraI/AAAAAAAABrk/3qOXWjB7bmY/s1600/Danny_DeVito_by_Gage_Skidmore.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 336px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-2f4ZH1IZyuY/Tn28RsXrraI/AAAAAAAABrk/3qOXWjB7bmY/s400/Danny_DeVito_by_Gage_Skidmore.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655883719201500578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ja (dusząc się ze śmiechu) - Boże jak ty mnie znasz, jak ty mnie znasz! Ale nie tym razem. Nie pamiętam jak on się nazywa ale chodzi o tego faceta, który grał w Głową w mur i Soul Kitchen!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;P (robi szybki risercz w telefonie) - Birol Unel?!? (i pokazuje mi to zdjęcie):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-CkUSUJj_Gvg/Tn29mtugGhI/AAAAAAAABr8/xJjDgen7LE8/s1600/resim006.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 246px; height: 396px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CkUSUJj_Gvg/Tn29mtugGhI/AAAAAAAABr8/xJjDgen7LE8/s400/resim006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655885179854526994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;Naprawdę?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja ( ze stoickim spokojem) - Słowo daję. Jest taki jakiś zmaltretowany życiem i ma te bruzdy! Niesamowite! Jakiś taki, no ma coś w sobie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;P (przybliża to zdjęcie coraz bardziej, tak żeby było widać każdą zmarszczkę, każdą bliznę i siwy zarost) - NAPRAWDĘ UWAŻASZ, ŻE TEN TYP COŚ W SOBIE MA?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: No mówimy przecież o niestandartowych, starych facetach. No naprawdę to nie jest facet w moim typie ale mi się podoba. Jedni lubią z zajęczą wargą, S. leci na facetów bez jednej nogi, czy naprawdę nie może mi się podobać stary, zniszczony człowiek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 102, 0);"&gt;P (kręcąc z głową z niedowierzaniem i mamrocząc do siebie): Już teraz wszystko jasne. Muszę uważać! Muszę bardzo uważać. Każdy stary pijaczyna z krakowskich Plant jest dla mnie zagrożeniem. Muszę mieć oczy dookoła głowy....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością przytoczony fragment naszej rozmowy nie rozbawi Was tak jak mnie (szczególnie fragment z Dannym DeVito sprawił, że dostałam czkawki) ale korzystając z tego uroczego wstępu chciałabym Wam polecić film z Birolem, który jest tam szalonym kucharzem, który rzuca nożami. Mówiłam już ze sto razy, że uwielbiam niemieckie kino, ta komedia jest jednak jak najbardziej kulinarna. Oglądałam ją sama, w kinie, deszcz padał i bardzo nie chciało mi się iść, nikt nie chciał iść ze mną, poszłam i zrobiło mi się dobrze i wesoło. Obejrzany drugi raz w domu nie zrobił już na mnie aż takiego wrażenia, jednak podtrzymuję, że warto go zobaczyć. Choć niestety nie obsadzili w żadnej roli pana DeVito :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/WJ6J8TY0ROc" allowfullscreen="" width="560" frameborder="0" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-7060481180603060767?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/7060481180603060767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=7060481180603060767&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7060481180603060767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/7060481180603060767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/soul-kitchen-i-rozmowy-damsko-meskie.html' title='SOUL KITCHEN i rozmowy damsko męskie'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9GDm7ncmSqE/Tn28vwk8MCI/AAAAAAAABrs/rPxnj4wlb9I/s72-c/keanu-reeves-henrys-crime-04052011-04.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-5040275508759557141</id><published>2011-09-23T19:48:00.016+02:00</published><updated>2011-09-23T20:34:07.943+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>ZUPA Z DYNI, KTÓRA CIESZY BUDDĘ</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-UPgAl--NBE8/TnzLeOW2mlI/AAAAAAAABrM/ionhGw5gLz4/s1600/00.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 282px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-UPgAl--NBE8/TnzLeOW2mlI/AAAAAAAABrM/ionhGw5gLz4/s400/00.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655618952180963922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-rDR3WhOhLkw/TnzLMopfybI/AAAAAAAABrE/b7nl53S20yM/s1600/04.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-CcHpgzxwpdg/TnzKzu09voI/AAAAAAAABq8/mI-emGW0T9k/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CcHpgzxwpdg/TnzKzu09voI/AAAAAAAABq8/mI-emGW0T9k/s400/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655618222162820738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten scenariusz pojawia się co roku o tej porze. Kraków bardzo przecież artystyczny oplata swoją białą szyję szalikiem z mgły i dusi się papierosowym dymem i rozlaną wódką. Wsiadam znów do auta O. ruchomego konfesjonału i opowiadam jej, opowiadam jak na spowiedzi, o ludziach, których lubię, o ludziach, których nie lubię, o ludziach, których kochałam. Opowiadam jej wszystkie dawne miłości. Facet w tramwaju jest piegowaty i ma dłonie jak ślimaki bez muszli. Ale uśmiecha się do dziecka w wózku, które je loda. Na zakrętach przytrzymuje wózek z tajniaka stopą, to nie jego dziecko. Robi to ukradkiem. Cieszy mnie ten widok. Patrzę znów na jego dłonie i myślę ile to dłonie mogą zrobić. Ile dobra, ile zła. Ile pięknych rzeczy, ile ciepłych gestów i ile krzywd. W pamięci wertuję wszystkie dłonie moich byłych. Patrzę też, lekko zezując na dłonie własne. Są przedziwną kombinacją ślicznej części ciała, bardzo kobiecej i parówkowatych, krótkich palców, które mają dziecięce paznokcie, jeśli obciąć je na krótko. Ile moje ręce zrobiły? Ile policzków głaskały? Ile rąk trzymały? Ile razy kogoś uderzyły? I ten tatuaż. Bardzo go lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, kilka lat temu w wieczór taki jak ten, poszłabym na wódkę. Może na piwo. Zapaliłabym papierosa i wtuliła się w czarny, mięsisty kaptur swoją ogoloną głową. Po kilku godzinach tusz obsypałby mi się na policzki, szminka rozpłynęła tworząc nowy kontur ust. Wylewałoby się ze mnie wiele nieszczęścia ale w tym wszystkim czułabym się królową świata. To na pewno. Teraz jestem spokojna ale melancholijna w ten sam sposób. Szczęśliwie mniej pijana w ogólnym bilansie i mniej zakopcona, to na pewno. Nie chcę już knajp, jakoś nudzę się tam okropnie. Straciłam umiejętność gadania o byle czym z byle kim. Może to przez to, że piję jednak zdecydowanie za mało? Kto wie? Teraz jest raczej jak wczoraj, kiedy pominęłam zjazd i zamiast skręcić w stronę centrum wjechałam na autostradę. W radiu plumkało RMF Classic, P siedział zamyślony i zapatrzony w mgłę, ja nieruchomo, z oczami wbitymi przed siebie robiłam bilans dawnych miłości, randek, przyjaźni, nigdy nie zrealizowanych planów. Coś jak przeglądanie klasera pełnego znaczków, z miejsc, w których nigdy nie byłeś i nigdy już nie będziesz. Nie szkodzi. W większości nie chciałabym już być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesień jest fajna z tą swoją melancholią. Prosi się o wielki sweter, który uratuje przed całym światem, kubek kakao i kogoś obok. Chodzę boso po mieszkaniu. Adolf nie miauczy, śpi zagrzebany w koc, wygląda z tej perspektywy jak rakowa narośl na kanapie, którą już jakiś czas temu oblał czerwonym winem, brawurowo zrzucając kieliszek z regału (jednoosobowa Banda Oblewaczy co roku stawia sobie poprzeczkę wyżej, oblewa tylko winem czerwonym, lubi też strącić ulubiony kieliszek z parapetu pod pretekstem porannej kontroli widoku za oknem). Więc Adek śpi, ja chodzę boso, w gaciach i za luźnej koszulce. Mam na nogach sińce i już ani śladu opalenizny. Słucham muzyki, zapalam kadzidełko. Leżę i gapię się jak durna w sufit. Znów kilka przeszłych wątków splątało się w teraźniejszości na moich oczach, świat zgrzytnął, skrzypnął, zawęził się i jego ściany zbliżyły się do mnie, powodując nerwowe przełykanie śliny, lekki napad klaustrofobii i trochę zakurzonych myśli. Jestem spokojna, znudzona, trochę smutna, trochę bliżej śmierci, trochę bardziej narwana,  trochę bardziej spragniona. Bliżej chłodnej ziemi. Natura usypia, powoli usypia, kładzie do snu. Rzeczy odchodzą, zasklepiają się, ludzie odchodzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżę wgapiona w sufit. Muzyka obmywa mnie, jakbym leżała pośród wolno płynącego potoku. Trochę smutna, trochę bardziej znudzona, trochę bardziej spragniona. Jest taki stan, którzy ludzie nazywają "bored and horny". Moja jesień zawsze jest spod znaku "sad, bored, hungry &amp;amp; horny". I tak, masochistycznie lubię ten stan. Błogo zatapiam się w melancholii, słucham dużo pięknej muzyki i jem jedzenie, które pociesza mnie tak po ludzku. Karmi brzuch, wypełnia ciało ciepłem, pozwala poczuć się bezpiecznie i obiecuje, że kiedyś znów nadejdzie czas działania i światła. Ukochana wiosna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ta zupa ucieszyłaby nawet Buddę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 153, 0);"&gt;KREMOWA ZUPA Z DYNI&lt;br /&gt;która ucieszyłaby nawet Buddę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Składniki na dwie porcje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pół małej dyni - obranej i pokrojonej w małe kawałki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;- 3 łyżki stołowe masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 duży ząbek czosnku - rozgnieciony&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;- 1 duża cebula - obrana i pokrojona&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;- 3 szklanki wywaru z warzyw (kostka lub te mrożone cuda, które znajdziecie w zakładce TIPS&amp;amp;TRICKS)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 płaska łyżeczka suszonego imbiru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki kurkumy&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dla chętnych odrobina curry&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;- 2 płaskie łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;- mleko lub śmietana do zabielenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PRZEPIS:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 W rondlu o grubym dnie topimy masło. Wrzucamy dynię, cebulę i czosnek. Na wolnym ogniu podsmażamy wszystko aż cebulka i czosnek się zezłocą a dynia trochę zmięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Dodajemy wywar z warzyw, przyprawy i przykry&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;wamy rondel. Gotujemy aż dynia będzie miękka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Teraz miksujemy wszystko na krem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;4 Dodajemy mleka lub śmietanki, mieszamy dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja padałam zupę z:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-DHus5Klcljg/TnzPbGUBZdI/AAAAAAAABrU/XFtCnemomW0/s1600/_MG_8064.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DHus5Klcljg/TnzPbGUBZdI/AAAAAAAABrU/XFtCnemomW0/s400/_MG_8064.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655623296528508370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;Które znalazłam na cudownym, przepięknym blogu z wegetariańskim i wegańskim jedzeniem. Takim blogu, których bardzo mi brakowało kiedy zakładałam swojego. Jestem nim totalnie zauroczona i chcę Wam go bardzo bardzo polecić. Przepis na te paluchy znajdziecie więc tu - &lt;a href="http://jadlonomia.blogspot.com/2010/11/soepstengels-czyli-zioowe-paeczki.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku Kasia J napisała, że jeszcze nie wie czy lubi dynię. Myślę, że po dyniowej zupie się przekona, że bez dyni żyć się nie da. Gdyby jednak moja zupa nie była w guście Kasi czy innych nieprzekonanych, proponuję wykorzystać ten przepis. Ja przeczytałam i zamierzam go wypróbować, wygląda smakowicie i jest zupełnie inny niż ten mój:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-DmSfLcDxHb0/TnzP5P8po-I/AAAAAAAABrc/dqkhNs_xIhc/s1600/_MG_8260.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 263px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DmSfLcDxHb0/TnzP5P8po-I/AAAAAAAABrc/dqkhNs_xIhc/s400/_MG_8260.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655623814510912482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Po przepis na migdałową zupę z dyni klikamy tu&lt;/span&gt; - &lt;a href="http://jadlonomia.blogspot.com/2010/12/migdaowa-zupa-dyniowa-na-mleku.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;A kiedy tak leżę i się nudzę i gapię w ten sufit, i kiedy Adek śpi, i ja w gaciach i boso i w za dużej koszulce, słucham tego:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/EWcTp1r_Nls" allowfullscreen="" width="560" frameborder="0" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-5040275508759557141?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/5040275508759557141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=5040275508759557141&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5040275508759557141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/5040275508759557141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/zupa-z-dyni-ktora-cieszy-budde.html' title='ZUPA Z DYNI, KTÓRA CIESZY BUDDĘ'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-UPgAl--NBE8/TnzLeOW2mlI/AAAAAAAABrM/ionhGw5gLz4/s72-c/00.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4435746270041320462</id><published>2011-09-22T21:08:00.003+02:00</published><updated>2011-09-22T21:14:09.444+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>ROLADKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO Z NADZIENIEM Z FASOLI</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-BQwdSZI0jKc/TnuHz41qwQI/AAAAAAAABq0/Vj0CqAtdaZ8/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BQwdSZI0jKc/TnuHz41qwQI/AAAAAAAABq0/Vj0CqAtdaZ8/s400/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655263082594353410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przy okazji rogalików z nadzieniem z fasoli obiecałam dodać jeszcze jeden sposób podania. W moim założeniu miał wyjść ciekawy deser, który nie wymaga dużo pracy, kasy i talentu ale udaje jakby właśnie tak było. Czyli co podać zamiast herbatników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis baza znajduje się &lt;a href="http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/rogaliki-z-niecodziennym-nadzieniem.html"&gt;TU&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem jednak kroimy ciasto na prostokąty, smarujemy je farszem i zwijamy w rurkę. Pieczemy aż będą złote. Jeśli zaś chodzi o sos jest to po prostu budyń słodka chwila. Może być malinowy, waniliowy, czekoladowy. Do tego świeże owoce na wierzch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Puszka fasoli, gotowe ciasto francuskie, słodka chwila i kilka owoców. Bardzo prosta sprawa i dość oryginalna. Fasolę na słodko jedzą Azjaci, czemu nie mielibyśmy zjeść i my?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli jakiś śmiałek odważył się na którąkolwiek z wersji, czekam na Wasze opinie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4435746270041320462?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4435746270041320462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4435746270041320462&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4435746270041320462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4435746270041320462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/roladki-z-ciasta-francuskiego-z.html' title='ROLADKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO Z NADZIENIEM Z FASOLI'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BQwdSZI0jKc/TnuHz41qwQI/AAAAAAAABq0/Vj0CqAtdaZ8/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1412692804118449313</id><published>2011-09-22T16:48:00.003+02:00</published><updated>2011-09-22T17:23:42.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Ogłoszenie drobne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-QUWiIw96Asg/TntOp-KTEiI/AAAAAAAABqs/NTLtWkjJe14/s1600/mmmm.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QUWiIw96Asg/TntOp-KTEiI/AAAAAAAABqs/NTLtWkjJe14/s400/mmmm.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655200240061583906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Hej,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisała do mnie dziewczyna, wegetarianka, która jest studentką dietetyki. Jej praca magisterska będzie dotyczyła oczywiście diety bezmięsnej i potrzebuje ona 100 chętnych osób (widzę ten cholerny las rąk!), które wypełnią ankietę i będą notować przez 3 dni co jedzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i teraz bum tarara możemy pięknie spłynąć do poprzedniego posta, płynnie, lekko i przyjemnie. Ze spotykaniem właściwych ludzi, we właściwym momencie jest tak, że czasem ich spotykamy a czasami to my jesteśmy tymi właściwymi ludźmi dla innych. Laska napisała do mnie licząc jedynie na to, że wezmę udział (a pewnie, że wezmę) i napiszę o tym na moim blogu. Właściwie jedno i drugie, prawie nic mnie nie kosztuje, równie dobrze mogłabym teraz przeklikiwać pudelka w poszukiwaniu sensacji, a skoro niewiele mnie kosztuje a jej może pomóc, czemu nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nie. To nie jest żaden łańcuszek szczęścia w stylu "jeśli ty nie pomożesz Martynie, Tobie też nikt nigdy nie pomoże i będziesz smażył się w piekle". Właściwie nie stanie się nic, prócz tego, że dziewczyna będzie musiała szukać dalej. Ale skoro już każdy z nas chce żeby inni, często obcy bliźni pomagali mu i zjawiali się w dobrym momencie, proponuję niewielkim nakładem sił, wziąć udział w tym badaniu, które na dłuższą metę, miejmy nadzieję, przyczyni się do rozjaśniania mroku w głowach Polaków. To mówię ja, mesjasz. A całkiem serio, przekopiuję Wam jej prośbę i róbcie jak uważacie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jestem studentką Dietetyki na SGGW i w ramach pracy magisterskiej robię  badania dotyczące oceny sposobu żywienia wybranej grupy wegetarian.  Potrzebuję co najmniej 100 osób,które wypełnią ankietę oraz 3-dniowe  bieżące notowanie (dzienniczek, w którym przez trzy dni należy dokładnie  notować każdy zjedzony posiłek). Niestety nie wysyłam ankiet drogą  elektroniczną, ponieważ badania mają być wiarygodne ze względu na  późniejszą publikację pracy - a jest to warunek konieczny takiej  publikacji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szukam każdego możliwego sposobu zgromadzenia grupy  wegetarian, dlatego  proszę o udział w badaniu i zachęcenie swoich  znajomych.Wegetarianką jestem od 6 lat i nie ukrywam, że bardzo zależy  mi na uzyskaniu jak najlepszych wyników po zakończeniu badań.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ankiety  i dzienniczek mogę wysłać pocztą (oczywiście dorzucam znaczek na  odesłanie), albo wręczyć osobiście w Warszawie, co byłoby najlepszą  opcją.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Byłoby git, gdybyś wrzuciła również info na swoim blogu, ale nie nalegam. Liczę na wsparcie i czekam na odpowiedź &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cześć,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na wstępie dziękuję za odpowiedź i chęć pomocy. Już sam komentarz  na Twoim blogu przyczynił się do zwiększenia ilości osób, które wezmą udział w  badaniu. O to samo chciałam prosić Ciebie i ewentualnie bliskich/znajomych  wegetarian, których na pewno jesteś w stanie namówić do wypełnienia dzienniczka  i ankiety. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tak jak wspomniałam na blogu, formularze nie mogą być wysłane  mailem i wypełniane na komputerze, dlatego wchodzi w grę Poczta Polska, abym  mogła do koperty wrzucić znaczek na odesłanie. Jeśli ktoś zwyczajnie nie chce  podawać swojego adresu przesyłam wszystko w załączniku, ale koszt znaczka ponosi  sam ;). Oczywiście to są grosze (grosz do grosza a będzie kokosza!), ale z uwagi  na to, iż badania są prowadzone przeze mnie nie mogę nikogo prosić o   finansowanie wysyłki. Poza tym to mogłoby ograniczyć ilość osób do badania, a  możliwość chcę dać wszystkim wegetarianom w Polsce. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wegetarianom z Warszawy  wręczam ankiety osobiście, bo tu mieszkam na stałe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Druga prośba to  umieszczenie informacji na Twoim blogu. Masz wielu czytelników, którzy spełniają  kryterium osób, jakich szukam. Badanie dotyczy wszystkich będących na diecie  wegetariańskiej (od laktowegetarianizmu do witarianizmu). Nie trzeba być  pełnoletnim. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W przyszłym roku podzielę się wynikami jakie uzyskałam.  Baaaaaaaardzo ciekawi mnie jak odżywiają się wegetarianie w Polsce, czy ich  dieta jest urozmaicona i zbilansowana. Nie ukrywam, iż zależy mi na jak  najlepszych wynikach, aby praca byłą kolejną publikacją potwierdzającą pozytywny  wpływ bezmięsnej diety na zdrowie, a tym samym samopoczucie człowieka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Martyna Smolińska (kontakt: martynaes@gmail.com)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczę na Was :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-1412692804118449313?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/1412692804118449313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=1412692804118449313&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1412692804118449313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/1412692804118449313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/ogoszenie-drobne.html' title='Ogłoszenie drobne'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QUWiIw96Asg/TntOp-KTEiI/AAAAAAAABqs/NTLtWkjJe14/s72-c/mmmm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-4670017543227861827</id><published>2011-09-20T20:03:00.005+02:00</published><updated>2011-09-20T21:21:21.136+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='personal'/><title type='text'>Hej Pałlo, opowiedz mi!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-I9e2SGxEZG0/TnjaOVxtg8I/AAAAAAAABqk/kGtKBNpqbLw/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-I9e2SGxEZG0/TnjaOVxtg8I/AAAAAAAABqk/kGtKBNpqbLw/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654509272062329794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-roGV-EbQ1wc/TnjVfdRqGSI/AAAAAAAABqc/NxxvcK815RA/s1600/happymoments.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Nigdy, nigdy nie zrozumiem tego magicznego mechanizmu, który wprawia w ruch karuzelę zdarzeń. Czy to jakaś szczęśliwa gwiazda czy jeszcze co innego? Dobre rzeczy znajdują mnie same, dobre sytuacje prześladują mnie a ludzie, których najbardziej potrzebuję zjawiają się w moim życiu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jegomość rubaszny zjawił się typowo i bawi do dziś. Jegomość z głową jak ośmiornica, z pomysłami, które łapią mnie swoimi mackami zjawił się jak w bajce. Oh, skąd wiedziałeś, że bardzo chcę cię poznać? I dziewczęta. Jedna, której nie chciałam poznać, a która była nieocenionym przyjacielem przez lata. Druga, której też nie chciałam poznać, bo nie byłam na etapie przyjaźnienia się z babami, a ona trwa i trwa i wiem, co by się nie działo, ona tam jest dla mnie. Jakbym sobie na to zasłużyła. A teraz ta trzecia, ją już chciałam poznać, chociaż nie wiedziałam wcale, że oto ona. I nagle pojawiła się, mówiłam, wsiadłam do jej auta i opowiedziałam z marszu pół życia. Zadaje mi celne pytania, jak bokser na ringu rozdaje ciosy, od dawna nikt tak nie zagadywał mnie o prawdę. Nawet ten facet, co koło niego się budzę częściej niż zasypiam, pojawił się w moim życiu w sposób dziwny, ponieważ mi się wyśnił zanim w ogóle go poznałam. Nawet teraz, wszystkie te osoby, które zobaczyły tego bloga a potem piszą maile i wysyłają mi różne dziwne składniki i masę ciepłych myśli. To jest przecież niesamowite. Poznaję ludzi na różne dziwne sposoby. Poznaję ludzi na przykład na dworcu, w przelocie. Poznaję ludzi przez ludzi. O poznawaniu odpowiednich ludzi w odpowiednich momentach, mogłabym chyba napisać przygodową książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze kiedy nie wiem co robić, po prostu robię cokolwiek. A potem rzeczy przychodzą do mnie, tak jak statki przypływają do portu. Jakby to było takie okropnie oczywiste, że one celują właśnie we mnie i ja właśnie na nie czekam. Był nawet taki okres w moim życiu, że czułam się, jakbym miała zaczarowany ołówek, co nie pomyślałam działo się mi, potem przestałam myśleć tak bardzo się wystraszyłam. Teraz znów jest ten moment, że nie mam zielonego pojęcia co powinnam robić. I wiem, że coś się wydarzy, tak jak zawsze. To pewnie będzie pysznie absurdalna sytuacja, okazja sama zapuka do moich drzwi, ktoś przyjdzie, coś się stanie i nagle jakby mnie ktoś w czoło walnął - PAC - będę wiedziała już co należy zrobić, dokąd iść, jak reagować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie rozumiem jak działa ten zabawny mechanizm. Działa tylko wtedy kiedy z pełnym zaufaniem, w stu procentach olewam system, robię swoje i... wszystko przychodzi samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś wam kiedyś powiedział, że należy w życiu się spinać, podejmować ciężkie decyzje, zaharowywać się na śmierć - prawdopodobnie was okłamał. Jestem najlepszym przykładem na to, że kiedy tylko człowiek zamiast rozpracowywać świat jak wielkie sudoku, po prostu robi swoje, wszystko wskakuje na swoje miejsce i przyspiesza, przyspiesza, przyspiesza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebija mnie tylko jedna koleżanka. Mówią, że miłość nie puka do drzwi chętnego na tą miłość. A do niej i jej siostry wprowadził się współlokator. Tak, zapukał do jej drzwi. Wprowadził się. Został. Miłość!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba tylko Pałlo Koello zna wzór matematyczny na taką sytuację! Zapewne wszechświat maczał w tym palce!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6442578516262609247-4670017543227861827?l=teatimeandwhiterabbits.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/feeds/4670017543227861827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6442578516262609247&amp;postID=4670017543227861827&amp;isPopup=true' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4670017543227861827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6442578516262609247/posts/default/4670017543227861827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2011/09/hej-pelo-opowiedz-mi.html' title='Hej Pałlo, opowiedz mi!'/><author><name>BellaBlumchen</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10398975555017446325</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/-3jzaPcf1R0s/TvekcowL6hI/AAAAAAAAB9s/5XSZaS7eMIQ/s220/xxc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-I9e2SGxEZG0/TnjaOVxtg8I/AAAAAAAABqk/kGtKBNpqbLw/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6442578516262609247.post-1317511518284659578</id><published>2011-09-17T12:24:00.011+02:00</published><updated>2012-01-29T12:07:36.029+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vegan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości podwieczorkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='veggie'/><title type='text'>Czekoladowy pudding bez wyrzutów sumienia.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sb_4QXCOAsQ/TnR8kQLNvDI/AAAAAAAABqM/DPtS6ieCzEE/s1600/00.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653280394515954738" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sb_4QXCOAsQ/TnR8kQLNvDI/AAAAAAAABqM/DPtS6ieCzEE/s640/00.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8Mi8C73vBpM/TnR8yfiA2jI/AAAAAAAABqU/KwiEArvFVFI/s1600/0000.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653280639156279858" src="http://4.bp.blogspot.com/-8Mi8C73vBpM/TnR8yfiA2jI/AAAAAAAABqU/KwiEArvFVFI/s640/0000.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dbrtMKLMWzM/TnR8PaXOCEI/AAAAAAAABqE/qyjU5b3kIRo/s1600/000.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653280036473407554" src="http://2.bp.blogspot.com/-dbrtMKLMWzM/TnR8PaXOCEI/AAAAAAAABqE/qyjU5b3kIRo/s640/000.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2ti9WZPz8fQ/TnR6waFLaJI/AAAAAAAABp8/qyVjaZYXfz8/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653278404310165650" src="http://3.bp.blogspot.com/-2ti9WZPz8fQ/TnR6waFLaJI/AAAAAAAABp8/qyVjaZYXfz8/s640/01.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PXmNcF__VE4/TnR6M1qJZzI/AAAAAAAABp0/KKFdXDX-DbY/s1600/this%2Blady%2Bis%2Bseriously%2Bmad.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="640" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653277793237690162" src="http://3.bp.blogspot.com/-PXmNcF__VE4/TnR6M1qJZzI/AAAAAAAABp0/KKFdXDX-DbY/s640/this%2Blady%2Bis%2Bseriously%2Bmad.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="603" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9NKqK2ArFEM/TnR5_WkD8LI/AAAAAAAABps/9bulS0ugZXE/s1600/07.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653277561552367794" src="http://3.bp.blogspot.com/-9NKqK2ArFEM/TnR5_WkD8LI/AAAAAAAABps/9bulS0ugZXE/s640/07.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-T1gbk7Mf7kI/TnR4-QoMqpI/AAAAAAAABpk/hOpeHQdRF6A/s1600/00.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="480" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653276443267607186" src="http://4.bp.blogspot.com/-T1gbk7Mf7kI/TnR4-QoMqpI/AAAAAAAABpk/hOpeHQdRF6A/s640/00.jpg" style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moich eksperymentów z niestandardowymi deserami ciąg dalszy. O ile jednak rogaliki z nadzieniem z fasoli, były moim pomysłem, o tyle pudding ten czekoladowy znalazłam na świetnym blogu, którego serdecznie polecam Waszej uwadze, a trzeba kliknąć &lt;a href="http://naturalnoshing.wordpress.com/"&gt;TU &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co uważam, za największą zaletę tego puddingu to to że jest naturalny. Zawiera w sobie dojrzałego banana, awokado, gorzkie kakao i środek słodzący, który sami wybierzemy (może być cukier, może być stewia, może być miód, może być syrop z agawy). Jest wegański. Jest bardzo szybki. Jest sposobem na zjedzenie czegoś słodkiego z czego mamy same korzyści bo i banany i awokado zawierają dużo wartościowych składników odżywczych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego chcieć więcej? Ja zmieniłam proporcje w oryginalnym przepisie, mój jest na jedną porcję wielkości jak na załączonych zdjęciach. Jest to tak słodkie, że więcej jedna osoba i tak raczej nie zmieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #663300; font-size: x-large; font-weight: bold;"&gt;WEGAŃSKI PUDDING CZEKOLADOWY Z AWOKADO I BANANA!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #330000; font-weight: bold;"&gt;SKŁADNIKI:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- 1 dojrzałe awokado&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- 1 dojrzały banan&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 3 łyżki stołowe gorzkiego kakao (mam na myśli takie kakao do pieczenia a nie nesquika czy inne paskudztwo tego rodzaju)&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 łyżki brązowego cukru (można posłodzić czym kto lubi)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;- ok 5 łyżek stołowych mleka sojowego naturalnego (autorka przepisu pisze o sojowym ale my używamy naturalnego, przyznaję, że waniliowe mogłoby być za słodkie)&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- szczypta soli&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- cynamon (ja użyłam tego co zawsze czyli "przyprawy do kaw i deserów" cynamon, kardamon itp)&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PRZEPIS:&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Awokado rozkrawamy na pół, Wyjmujemy pestkę, wydrążamy miąższ ze skórki.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 Banana obieramy i łamiemy na pół lub więcej małych części.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 Awokado i banana wkładamy do robota kuchennego lub używamy blendera by zmielić je na gładką masę.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 Dodajemy mleka sojowego i przypraw, cukru itp. Miksujemy tak długo aż konsystencja będzie idealnie gładka.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 Gotowe! Wystarczy przełożyć masę do miseczki, filiżanki itp i przybrać w dowolny sposób. Ja użyłam malin i płatków migdałów ale oczywiście wszystko zależy od nas. Wyobrażam sobie, że świeże listki mięty też sprawdziłyby się wspaniale. Eksperymentujcie!&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 Przed zjedzeniem można na chwilę włożyć do zamrażalki żeby schłodzić deser.&lt
